42 ciosy nożem. Iza M. została bestialsko zamordowana, gdy wracała z dyskoteki. 16-latka otrzymała 42 ciosy nożem. Jedynym świadkiem prokuratury był mężczyzna, który w momencie popełnienia zbrodni był pijany. Zgłosił się dopiero 9 miesięcy później. Wskazał sprawcę. Proces był poszlakowy, podejrzany miał alibi, a prokuratura brak dowodów. Mimo to – postawiono mu zarzut morderstwa. W areszcie – niesłusznie – spędził 7 miesięcy. Dziś od zbrodni mijają niemal 24 lata, a prawdziwy sprawca wciąż jest na wolności.
Żarki-Letnisko to malo-wnicza, niewielka miejscowość letniskowa, położona niedaleko Częstochowy. Otoczona sosnowymi lasami jest idealnym miejscem na odpoczynek od miejskiego zgiełku. Stanowi atrakcyjną bazę wypadową, głównie dla mieszkańców Śląska i Zagłębia. Jednak za niemal sielankową atmosferą, którą mogą widzieć turyści, kryją się tutaj zagadkowe historie, do dziś nierozwiązane. Tego nie doczekała się również sprawa brutalnego morderstwa, które w 2001 roku wstrząsnęło mieszkańcami miasteczka.
Piątkowy wieczór
Izabela M. urodziła się 22 grudnia 1985 roku. Mieszkała wraz z bratem i rodzicami właśnie w Żarkach-Letnisku. Uczyła się w liceum ogólnokształcącym w Częstochowie, mając każdego dnia do pokonania niemal 40 km w jedną stronę. Była bardzo dobrą uczennicą, interesowała się sztuką, uwielbiała malować. Była sumienna i zdyscyplinowana. Zawsze wracała do domu na czas. Jednak pewną zmianę w jej zachowaniu dało się zauważyć już w 2000 roku. Był to przełomowy okres w życiu dziewczyny, bo to właśnie wtedy rozpoczęła ona naukę w oddalonej od rodzinnej miejscowości Częstochowie. Czas po zajęciach lubiła spędzać w kafejce internetowej. Przez internet poznała o kilka lat starszego chłopaka.
Od tej pory Iza często wracała do domu później niż zwykle, tłumacząc to problemami z PKP. O swojej sympatii nie mówiła zbyt wiele. Rodzice doskonale jednak wiedzieli, że za jej brakiem punktualności stała właśnie znajomość z tajemniczym studentem poznanym w internecie. Raz nawet doszło do poważnego spięcia między rodzicami a 16-latką – dziewczyna powiedziała, że idzie do kafejki, by skorzystać z internetu, a w rzeczywistości pojechała do Częstochowy.
42 ciosy nożem
Wkrótce jednak wszystko wróciło do normy – choć 16-latka nie powiedziała tego rodzicom wprost, ci już wiedzieli, że znajomość ze studentem skończyła się. Dziewczyna wracała do domu od razu po zajęciach w szkole, a niedługo potem poznała nową sympatię.
Tym razem w oko wpadł jej Maciej – chłopak, który spędzał właśnie wakacje u swojej babci w Żarkach-Letnisku. Nastolatkowie szybko złapali wspólny język. Maciek był trochę zazdrosny o Izę. Pewnego razu doszły go słuchy, że na jednej z imprez podrywał ją jakiś obcy chłopak. Dziewczyna jednak uspokoiła go, twierdząc, że odrzuciła jego zaloty i powiedziała, że jest już zajęta. Para spędzała ze sobą dużo czasu i mimo wszystko dobrze się dogadywała. Często spotykali się również ze znajomymi Izy. Letnie wieczory lubili spędzać w lokalnych dyskotekach. Większość atrakcji turystycznych i miejsc, w których młodzież spędzała wówczas czas wolny, znajdowała się w centrum. W tamtym czasie były to dwa bary „Americanos” i „Tropikana” zlokalizowane w blaszanych budkach, przy ulicy Kąpielowej.
Nie inaczej było w piątek, 10 sierpnia 2001 roku. Tego dnia Iza wybrała się do „Tropikany”. Poszła wraz ze swoim chłopakiem, bratem i jego dziewczyną. W pewnym momencie paczka się rozdzieliła. Choć Maciej opuścił dyskotekę nieco wcześniej, prosił, by dziewczyna na niego zaczekała. Iza jednak nie chciała spóźnić się do domu. Zgodnie z umową z rodzicami, musiała wrócić o godzinie 22. Nie chciała po raz kolejny nadszarpnąć ich zaufania. Postanowiła nie czekać też na swojego brata. Do domu miała niespełna 2 kilometry, więc podjęła decyzję, że wróci sama. Nie raz pokonywała tę drogę i nigdy nie spotkało ją nic złego. W końcu nie było jeszcze aż tak późno…
Kilka minut przed godziną 22, do dyskoteki wrócił chłopak Izy. Widząc, że dziewczyna na niego nie zaczekała, był nieco zawiedziony. Zadzwonił do niej, mając nadzieję, że jeszcze uda mu się zawrócić ją z drogi. Choć połączenie zostało odebrane, nie usłyszał on jednak głosu 16-latki. W tle słyszalne były tylko jakieś niewyraźne hałasy, szumy i trzaski. Były to prawdopodobnie odgłosy tego, do czego doszło na skraju lasku, zaledwie kilkadziesiąt metrów od domu Izy.
Ostatnie słowa
Mniej więcej kwadrans po godzinie 22, tę samą drogą, którą do pokonania miała Iza, z dyskoteki wracał jej sąsiad. W pewnym momencie usłyszał niepokojące odgłosy. I choć hałasy dobiegające ze skraju lasu, w którym zwykle bawiła się młodzież, nie powinny dziwić, te jednak były zupełnie inne. Między nimi słyszalne było tylko jedno słowo: „Ratunku”. Poszedł za głosem i nagle w zaroślach dostrzegł leżącą sąsiadkę. Iza była poturbowana. Cała zakrwawiona. Nie mogła się ruszyć. Chłopak pobiegł więc w kierunku domu, by poprosić swoją mamę o wezwanie pogotowia i poinformować o wszystkim rodziców dziewczyny.
Na miejscu zdarzenia – jeszcze przed ratownikami – pojawił się ojciec 16-latki. Dziewczyna była wykończona. Leżała bez sił. Ojciec zadał jej tylko jedno pytanie: „Kto ci to zrobił?”.
– Gdy pobiegliśmy, Iza jeszcze żyła. Powiedziała, że nie powie, kto jej to zrobił, bo ją zabiją. I to były jej ostatnie słowa – wspominał po latach ojciec zamordowanej nastolatki.
42 ciosy nożem
Po tych słowach Iza straciła przytomność. Po chwili na miejsce przyjechali ratownicy, jednak podjęte próby reanimacji nie przyniosły efektu. Dziewczyna zmarła. Oprawca zadał jej 42 ciosy nożem. Dźgał z przodu i z tyłu. Uderzał w ręce, tułów i nogi. Śmiertelne okazały się razy zadane w płuco i serce.
Funkcjonariusze z pobliskiego Myszkowa natychmiast podjęli czynności. Przeszukali pobliskie tereny, rozpytywali świadków. Towarzyszył im pies tropiący, który szybko jednak zgubił ślad. Ten skończył się przy pobliskiej drodze… Co więcej – w pobliżu miejsca zbrodni znaleziono ślady opon, które mogły świadczyć, że za zbrodnią stoi ktoś z przyjezdnych. Może jakiś turysta? Może osoba spędzająca właśnie wakacje w Żarkach-Letnisku? I to właśnie w tę teorię wierzą mieszkańcy miejscowości. Jednocześnie zapowiadają, że jeśli okaże się, że sprawcą tak brutalnego mordu jest ktoś spośród nich, to wezmą sprawy w swoje ręce. Sami wymierzą sprawiedliwość.
Chcesz poznać ciąg dalszy tej historii? Sięgnij po Detektywa nr 5/2025 (tekst Anny Rychlewicz pt. 42 ciosy nożem). Cały numer do kupienia TUTAJ.