Afera 100 sekund. Fortuna w niespełna 2 minuty

Afera 100 sekund trwała naprawdę 100 sekund. Trochę dłużej niż półtorej minuty.  To wystarczyło, by doszło do wydarzeń, które nazywane są największą aferą na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Na skutek pomyłki pracownika biuro maklerskie PKO BP straciło kilka mln złotych. Zyskała za to spółka zarejestrowana w jednym z rajów podatkowych. Czy to był przypadek?

Wszystko zaczęło się od krótkiego telefonu. 4 lutego 2004 roku, po południu, do biura maklerskiego PKO BP zadzwoniła kobieta i wydała dyspozycję zakupu. Przyjmujący zlecenie makler Rafał G. po chwili zaczął wydawać nerwowe okrzyki, po czym przerwał rozmowę i się rozłączył. Okazało się, że popełnił katastrofalną pomyłkę.

Na skutek pomyłki pracownika biuro maklerskie PKO BP straciło kilka mln złotych. Zyskała za to spółka zarejestrowana w jednym z rajów podatkowych

Proces sądowy ciągnął się przez ponad 14 lat. Dla zamieszanych w sprawę maklerów zakończył się wyrokiem skazującym

Afera 100 sekund: jak to się zaczęło

Kobieta zleciła zakup czterech kontraktów terminowych na WIG20 (indeks giełdowy 20 największych spółek akcyjnych notowanych na GPW). Pracownik biura wprowadził zlecenie jeszcze w trakcie rozmowy, korzystając z karty maklerskiej kolegi, bo podobno sam nie miał uprawnień. Popełnił jednak błąd, a tak naprawdę dwa błędy. Zamiast oferty kupna zlecił sprzedaż, a zamiast czterech kontraktów — wpisał cztery tys. Próbując wycofać się z pomyłki, błyskawicznie zmienił sprzedaż na zakup.

Makler, wydając dyspozycje, pominął — być może celowo — oprogramowanie biura, które sprawdziłoby, czy na rachunku zleceniodawcy są pieniądze niezbędne na wniesienie depozytu zabezpieczającego.

Cała operacja, która polegała na naciśnięciu kilku klawiszy, spowodowała lawinę zjawisk. W świecie papierów wartościowych są oczywiste. Laikowi mogą wydać się nieprawdopodobne.

Afera 100 sekund: Fatalna pomyłka czy celowe działanie?

Błyskawiczna akcja trwała ok. półtorej minuty. W tak krótkim czasie na rynku kontraktów na WIG20 nastąpiło gwałtowne załamanie notowań. Ich wycena najpierw gwałtownie spadła, by po chwili, po szybkiej zmianie zlecenia, podnieść się o kilkanaście procent. Po kilku minutach wszystko wróciło do poziomu sprzed całej akcji.

Co się tak naprawdę zdarzyło w ciągu tych 100 sekund? W wirtualnej przestrzeni zaczęły krążyć duże pieniądze. Zrealizowała się m.in. część zleceń, które kilka godzin wcześniej złożył inny makler — Arkadiusz O. Później okazało się, że dzięki giełdowym zawirowaniom wywołanym przez „pomyłkę” Rafała G., o 2,73 mln zł wzbogaciła się spółka Cagliari International, zarejestrowana na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. Pełnomocnikiem jej rachunku, otwartego zaledwie miesiąc wcześniej, był Arkadiusz O.

Prawdopodobnie cała sprawa nie wzbudziłaby większego zainteresowanie, gdyby nie fakt, że Rafał G. i Arkadiusz O. byli dobrymi znajomymi. Panowie przez kilka lat pracowali w jednym biurze maklerskim. W dodatku kobieta, składająca feralne zlecenie 4 lutego 2004 r. okazała się żoną kuzyna jednego z nich.

Afera 100 sekund: Dobrze pamiętam tę sprawę

Biuro maklerskie PKO BP straciło po całej akcji ok. 4 mln zł. Zamawiająca osoba w wyniku zajścia straciła 3,84 mln zł.Ttę stratę pokrył dom maklerski, ponieważ rzekomo powstała w wyniku błędu ich pracownika. Instytucja zapłaciła też Komisji Papierów Wartościowych i Giełd karę w wysokości 0,4 mln zł.

Fatalny w skutkach błąd pracownika szybko zwrócił uwagę biura maklerskiego. Na początku wszystko potoczyło się szybko i sprawnie. Już dwa dni po akcji Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG) i Generalny Inspektor Informacji Finansowej (GIIF) zawiadomili organy ścigania o podejrzeniu manipulacji. 10 lutego dwaj maklerzy zostali zwolnieni z pracy. Sprawa natychmiast została nagłośniona w mediach.

— Pamiętam bardzo dobrze tę sprawę. Po południu 4 lutego przyszedł do nas wniosek z domu maklerskiego, aby anulować te transakcje, bo są wynikiem błędu. Polityka giełdy jest jednak taka, że nie ma mowy o anulowaniu jakichkolwiek transakcji. Potem okazało się, że to wcale nie błąd, ale celowe działanie tych dwóch osób — powiedział Wiesław Rozłucki, współzałożyciel i pierwszy prezes GPW w wywiadzie dla dziennika „Puls biznesu”.

Dochodzenie i akt oskarżenia

12 lutego rozpoczęto dochodzenie, później sformułowano zarzuty wobec dwóch zamieszanych w sprawę mężczyzn i zamrożono konta spółki. Jednak z powodu braku stosownych podstaw prawnych blokadę wkrótce potem zdjęto. Podejrzewani o zmowę i manipulację kursami Arkadiusz O. i Rafał G. zostali zatrzymani przez ABW pod zarzutem oszustwa na szkodę inwestora i manipulacji kursem. Zarzucono im przestępstwo z art. 286 Kodeksu karnego oraz art. 177 ustawy o publicznym obrocie papierami wartościowymi. Prokuratura zastosowała wobec nich dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju – informował „Forbes”.

Podejrzani nie przyznali się do winy. Od początku trzymali się swojej wersji wydarzeń. Rafał G. tłumaczył się pomyłką i problemami technicznymi. Arkadiusz O. twierdził, że składając zlecenia z rachunku Cagliari, nie działał w porozumieniu z innymi inwestorami, w tym z Rafałem G.

Później wydarzenia nagle spowolniły. Mimo że akt oskarżenia wpłynął do sądu już w listopadzie 2005 r., pierwsza rozprawa odbyła się dopiero 18 marca 2011 r. W dodatku została odroczona. Zaczęło się żonglowanie terminami, przekładanie, przesuwanie do innych sądów itd. W efekcie blisko dekadę po wydarzeniach na GPW sprawa wciąż nie została rozwiązana. W 2014 r. media pisały o możliwym przedawnieniu sprawy znanej jako Afera 100 sekund.

Afe100 sekund. Winni zostali ukarani

Przed kilkoma tygodniami dziennikarze portalu businessinsider.com.pl sprawdzili, jak zakończyła się Afera 100 sekund na warszawskiej giełdzie. Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Szymon Banna, „wyrok skazujący w tej sprawie zapadł przed Sądem Rejonowym dla Warszawy — Śródmieścia w dniu 6 lipca 2018 r. (…) Wyrok ten jest prawomocny”.

W orzeczeniu czytamy m.in., że sąd oskarżonego Rafała G. „uznał za winnego zarzucanego mu czynu i za to (…) wymierzył mu karę 1 (jednego) roku i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności”. To samo dotyczy Arkadiusza O., wykonanie wyroku dla obu mężczyzn zawieszono na okres 3 lat. Oskarżeni zostali ponadto zobowiązani do zapłacenia grzywny i kosztów sądowych. Sąd II instancji nie uwzględnił apelacji wniesionych przez obrońców. Na wniosek oskarżyciela posiłkowego zobowiązał dodatkowo oskarżonych do „naprawienia wyrządzonej szkody poprzez zapłatę na rzecz pokrzywdzonego”, czyli banku, kwoty 3 mln 829 tys. 390 zł.

Warto się uczyć!

Afera 100 sekund wpłynęła na funkcjonowanie samej giełdy, ponieważ ani wcześniej, ani później nie odnotowano zjawiska o podobnej skali oddziaływania. Jedną ze zmian dokonanych dzięki aferze 100 sekund jest zmniejszenie granicznych wartości zabezpieczeń przed nadmiernym wahaniem kursów transakcji. Wartość obowiązujących z reguły przez całą sesję widełek statystycznych uległa zmniejszeniu z 10, na 5 procent. Dodatkowo zaimplementowano ustalane na podstawie najlepszych ofert kupna, sprzedaży i kursu widełki dynamiczne, które stanowić mają dodatkowe zabezpieczenie inwestorów przed nadmiernymi wahaniami indeksów giełdowych.

Wielkie afery finansowe na świecie

Afera Enron

Enron był amerykańskim przedsiębiorstwem, powstałym w wyniku połączenia dwóch firm działających w branży energetycznej – Northern Natural Gas Company (Houston Natural Gas) oraz InterNorth Inc. Enron w ciągu 15 lat stał się symbolem amerykańskiego sukcesu, jak i późniejszej spektakularnej porażki.

Firma rozpoczęła swoją działalność polegającą na sprzedaży energii elektrycznej w roku 1994 po to, aby rok później wejść na rynek europejski. Firma w krótkim czasie zyskała pozytywną opinię publiczną jako skutek nieukrywanej działalności dodatkowej – inwestowała ona w alternatywne źródła energii czy różnorodne projekty społeczne. Enron był także szanowany przez pracowników, którzy licznie inwestowali swoje fundusze emerytalne w jej akcje.

Rozszerzenie zakresu oferowanych usług nastąpił wraz z decyzją o rozpoczęciu nie tylko dystrybuowania, ale także i handlowania energią. Dzięki temu posunięciu Enron stał się potęgą w branży energetycznej. W 2000 r. firma deklarowała obroty w wysokości 101 miliardów dolarów, a także posiadała tytuł wysokiej innowacyjności nadany przez magazyn „Fortune” w latach 1996-2001. Liczne sukcesy spółki miały swoje odbicie w cenach akcji. Inwestorzy coraz bardziej byli skłonni lokować w nie swój kapitał, co powodowało stały wzrost cen, a przy tym większe zyski, Wszystko to działo się do czasu.

Koniec mitu

Świetność Enronu zakończyła się wraz z dniem 16 października 2001r. Tamtego dnia firma w sprawozdaniu finansowym za III kwartał wykazała stratę w wysokości 618 mld dolarów. Jak się okazało, dzięki Komisji Giełdy i Papierów Wartościowych (SEC), zyski Enronu przez 5 lat jego świetności były sztucznie zawyżane. W jaki sposób? Wykorzystane do tego celu zostały tzw. spółki celowe (SPV). Są one najczęściej tworzone w celu realizacji konkretnych działań takich jak projekty inwestycyjne.

Ujawnienie działań Enronu doprowadziło do masowej wyprzedaży akcji, w wyniku czego, zgodnie z prawem popytu, nastąpił drastyczny spadek ich cen do kilku centów. Pod koniec 2001r. spółka ogłosiła upadłość. Bankructwo Enronu uznaje się za największe bankructwo w USA aż do upadku WorldComu w 2002r. Finalnie firma audytowa Arthur Andersen także przestała istnieć, zaś osobom odpowiedzialnym za wybuch afery zostały postawione zarzuty.

Skutkiem afery Enronu było przede wszystkim poniesienie straty przez inwestorów – szacunki mówią o wysokości 60 mld dolarów. Ponadto sami pracownicy stracili w postaci spadku wartości funduszu emerytalnego o 2 mld USD.  Pozytywnym rezultatem stała się zmiana w prawie amerykańskim poprzez wprowadzenie w 2002 r. ustawy Sarbanesa-Oxleya, na podstawie której zaostrzono kary za wszelkie próby fałszowania sprawozdań finansowych, a także zwiększona została odpowiedzialność karna oraz cywilna firm audytorskich.

Afera WorldCom

Na początku XXI wieku WorldCom stał się symbolem amerykańskiej potęgi telekomunikacyjnej. Szczycąc się rozległą siecią połączeń międzymiastowych, firma była znaczącym graczem w branży, posiadającym znaczny udział w rynku. Jednak po błyskawicznym wzroście nastąpił katastrofalny upadek, gdy WorldCom został uwikłany w jeden z największych skandali księgowych w historii Ameryki.

WorldCom, założony w 1983 roku jako Long Distance Discount Services, szybko rozwinął się dzięki serii fuzji i przejęć. Pod kierownictwem CEO Bernarda Ebbersa firma przekształciła się w potęgę telekomunikacyjną, gromadząc rozległą sieć obejmującą całe Stany Zjednoczone. Ekspansywna strategia rozwoju WorldCom sprawiła, że stała się ona głównym konkurentem w branży, rzucając wyzwanie uznanym graczom (takim jak AT&T).

Losy WorldCom uległy drastycznemu odwróceniu w 2002 roku. Wewnętrzny audyt ujawnił szokujące rewelacje: firma zaangażowała się w oszukańcze praktyki księgowe, sztucznie zawyżając swoje zyski o miliardy dolarów. Kierownictwo manipulowało księgami, aby ukryć wydatki i zawyżyć przychody, przedstawiając różowy obraz finansowy, który ukrywał prawdziwą kondycję finansową firmy.

Ujawnienie nieprawidłowości księgowych WorldCom spowodowało masową utratę zaufania inwestorów, co doprowadziło do gwałtownego spadku kursu akcji spółki. W obliczu rosnącego zadłużenia i wyzwań prawnych, spółka złożyła wniosek o ochronę przed bankructwem na mocy rozdziału 11 w lipcu 2002 roku. Bankructwo WorldCom, wówczas jedno z największych w historii, miało daleko idące konsekwencje. Tysiące pracowników straciło pracę, akcjonariusze ponieśli znaczne straty, a reputacja całej branży telekomunikacyjnej została nadszarpnięta.

Afera Lehman Brothers

 Założona w 1850 r. firma Lehman Brothers miała skromne początki jako mały sklep spożywczy w Montgomery w stanie Alabama. Z biegiem lat firma przekształciła się w potęgę finansową, odgrywając znaczącą rolę w gwarantowaniu głównych ofert publicznych i stając się liderem w handlu instrumentami o stałym dochodzie. Lehman Brothers dobrze prosperował na Wall Street, rozszerzając swoją działalność i budując reputację innowacyjnych rozwiązań finansowych.

Na początku XXI wieku firma zaczęła ochoczo inwestować w papiery wartościowe zabezpieczone kredytami hipotecznymi subprime, stawiając na pozornie niepowstrzymany wzrost rynku mieszkaniowego. Jednak gdy bańka mieszkaniowa pękła, a niespłacane kredyty hipoteczne gwałtownie wzrosły, Lehman Brothers znalazł się w dużym stopniu narażony na toksyczne aktywa.

Do 2008 r. rosnące straty i brak płynności doprowadziły Lehman Brothers na skraj upadku. Wysiłki zmierzające do zawarcia umowy ratunkowej zakończyły się fiaskiem, gdyż potencjalni nabywcy nie byli skłonni do przejęcia znacznych zobowiązań Lehmana. W dniu 15 września 2008 r. Lehman Brothers złożył wniosek o ochronę przed bankructwem na podstawie Chapter 11. To był największy wniosek o upadłość w historii Stanów Zjednoczonych. Upadek wywołał falę szoku w globalnym systemie finansowym, prowokując panikę i pogrążając rynki w chaosie.

Źródło: businnesinsider.com.pl, bankier.pl, obserwatorgospodarczy.pl

Fot. pixabay.com