3 września 1981 roku 17-letnia Łarisa Tkaczenko czekała w Rostowie na autobus, który miał zawieźć ją do szkoły. Na przystanku pojawił się schludnie ubrany, w garnitur i koszulę z krawatem, jegomość po czterdziestce, który początkowo czytał gazetę. Po chwili zainteresował się młodą dziewczyną i rozpoczął rozmowę. Łarisa zgodziła się na spacer z nieznajomym. Jej zmasakrowane zwłoki milicja odnalazła następnego dnia.
Andriej Czikatiło urodził się 16 października 1936 roku w Jablochnoje w Ukrainie. Był to czas tzw. wielkiego głodu. Choć sam Andriej był zbyt mały by zdawać sobie sprawę z sytuacji wokół, to jako dziecko słyszał od swojej matki wielokrotnie historie o zjedzeniu jego starszego brata. Badacze popełnionych przez niego zbrodni nie byli w stanie ocenić ile było w tym prawdy, ale z pewnością te opowieści odcisnęły piętno na jego psychice. W szkole nie miał łatwego życia. Był wyszydzany przez swoich rówieśników, a głównym przedmiotem żartów była jego krótkowzroczność.
Problemy Andrieja Czikatyły w kontaktach z dziewczynami uwydatniły się w szkole średniej. Był chorobliwie nieśmiały i zakompleksiony. Choć nauczyciele z tamtego okresu opisywali go jako potężnie zbudowanego, przystojnego chłopaka, to ten bał się choćby spojrzeć na dziewczynę. W niesamowite zakłopotanie wprowadzała go sytuacja, w której posadzono go w ławce z koleżanką.
Jego pierwsze doświadczenie erotyczne miało miejsce tuż przed osiągnięciem pełnoletności z 13-letnią koleżanką swojej młodszej siostry. Jak opowiadał później, zamiast spełnienia, po tym zdarzeniu czuł obrzydzenie. Niewątpliwie był zaburzony już od najmłodszych lat.
Miał przeświadczenie o swojej niższości z powodu ubóstwa, w jakim żyła jego rodzina. Marzył o studiach na uniwersytecie w Moskwie. Uczył się dobrze i liczył na wsparcie finansowe Komsomołu (Komunistyczny Związek Młodzieży – przyp. aut.). Nie udało mu się zdać egzaminów i był zmuszony kształcić się w technikum jako inżynier komunikacji. Następnie korespondencyjnie ukończył kurs Moskiewskiej Akademii Elektrotechnicznej. W 1957 roku po krótkim pobycie w Moskwie, Czikatiło został wezwany do odbycia służby wojskowej.
Molestowanie
Czikatiło wyszedł z wojska w 1960 roku i rozpoczął pracę jako inżynier w przedsiębiorstwie komunikacyjnym. Otrzymał zakładowe mieszkanie nieopodal Rostowa, gdzie sprowadził do siebie rodzinę. Nie mieszkali długo razem. Rodzice wkrótce kupili własny dom, a jego siostra wyszła za mąż. Sam Andriej w 1963 roku ożenił się z Feodozją, a w 1967 roku na świat przyszła ich córka – Ludmiła.
W 1971 roku Czikatiło zdobył tytuł doktora filologii rosyjskiej, co pozwoliło mu na zmianę pracy. Zatrudnił się jako nauczyciel języka rosyjskiego w Nowoszachtyńsku – robotniczym mieście położonym około 80 km na północ od Rostowa. Choć nie można było mu odmówić wiedzy i inteligencji, to nauczycielem był miernym. Uczniowie skarżyli się, że nudzili się na jego lekcjach i często nie nadążali za jego przekazem. Pojawiły się również pierwsze sygnały o molestowaniu dziewczynek. W maju 1973 roku podczas wycieczki szkolnej Czikatiło zabrał młodzież nad rzekę. Będąc w wodzie, zbliżył się do 15-letniej Luby Terentajewej i zaczął ją obmacywać.
Dziewczyna zaczęła krzyczeć, ale ten nie przestawał. Dopiero kiedy większa grupa nastolatków podeszła sprawdzić co się działo, przestał. Kilka tygodni później Czikatiło nakazał 14-letniej Ani Nikołajewej zostać dłużej po lekcjach. Ponieważ dziewczyna miała słabe wyniki w nauce, postanowił ją ukarać. Złapał ją mocno i zaczął bić linijką po tylnej części ciała. Im mocniej próbowała mu się wyrywać, tym bardziej go to podniecało. Bił ją dopóki nie osiągnął orgazmu. Zdarzenia te jednak zostały zignorowane przez dyrekcję i zamiecione pod dywan. Dopiero po serii podobnych incydentów rok później, Czikatiło został zmuszony do rezygnacji z pracy.
Lek na impotencję
W1978 roku Czikatiło wraz z rodziną przeprowadzili się do Szacht – 25 km na zachód od Nowoszachtyńska. W tamtym czasie nie osiągał już satysfakcji ze swoją żoną. Przytłaczały go myśli o trwałej impotencji. Wiedział, że jeśli chce pokonać niemoc, musi zacząć realizować swoje fantazje. W tym celu kupił za kilkaset rubli małą, drewnianą chatkę na obrzeżach Szacht na ulicy Zaułek Graniczny 26. Zrobił to w tajemnicy przed rodziną, gdyż zamierzał sobie urządzić miejsce do schadzek. Przeniknął do środowiska prostytutek i bezdomnych. Zwabiał kobiety do chatki na obietnicę ciepłego posiłku i drinka, jednak często nie udawało mu się doprowadzić do stosunku z powodu swojej przypadłości. Zdał sobie sprawę, że podniecała go tylko bezwzględna dominacja, dlatego swoich przyszłych ofiar upatrywał w małych dziewczynkach. Te jednak były nieufne i rzadko pozostawione bez opieki, stąd Czikatiło musiał wznieść się na wyżyny sztuki manipulacji, by kilkuletnia dziewczynka zgodziła się pójść z nim do obskurnej chaty na peryferiach.
Chcesz poznać ciąg dalszy tej sprawy? Sięgnij po Detektywa 1/2026 (tekst Konrada Szymalaka pt. Bestia w masce urzędnika). Cały numer do kupienia TUTAJ.