Balsamacja zwłok. Garść ciekawostek

Balsamacja zwłok to jego praca. Adam Ragiel odpowiada na pytania Anny Rychlewicz. Wywiad.

alsamacja jest poniekąd zakonserwowaniem ciała?

Adam Ragiel: Dokładnie tak. Drugim jej aspektem, zaraz obok kwestii sanitarnych, jest właśnie konserwacja ciała, zatrzymanie procesu rozkładu. Żebyśmy nie gnili, nie śmierdzieli, nie zatruwali środowiska i żeby nie zjadały nas małe, białe robaczki. Ciało przechodzi w proces mineralizacji, po czym po 7 czy 8 latach wysycha i rozpada się w proch. Pozostają tylko kości długie, czyli kości piszczelowe czy udowe. I dopiero na ostatnim miejscu mamy aspekt kosmetyczny, czyli przywracamy naturalny wygląd ciała, a przede wszystkim kolorystykę cery. Zacieramy wszystkie oznaki śmierci.

 Możemy zatrzeć oznaki bólu, cierpienia czy choroby?

Jak najbardziej. W wyniku balsamacji możemy przywrócić wygląd zmarłego do stanu nawet sprzed choroby. Jeśli ktoś choruje na nowotwór, ciało jest wyniszczone, wychudzone. Pozostają tak naprawdę kości obciągnięte skórą. Tam nie ma już tkanki tłuszczowej czy mięśniowej, a ciało jest odwodnione. Płyny balsamacyjne nawadniają z powrotem ciało, dzięki czemu zaczyna ono nabierać takich kształtów jak przed chorobą. Jeśli chodzi o sam proces balsamacji, gdybyśmy spojrzeli na niego obrazowo, to odbywa się on na takiej samej zasadzie jak transfuzja krwi, czyli po prostu wymiana. Z tą różnicą, że my podajemy płyn do układu tętniczego, a układem żylnym odprowadzamy krew. Krew, która powoduje właśnie procesy gnicia, spływa w najniższe punkty ciała powodując plamy opadowe. W procesie balsamacji plamy opadowe cofają się, ciało nabiera naturalnego koloru powłok skórnych.

Balsamacja zwłok: makijaż zmarłego?

Co dzieje się potem? Wykonuje Pan makijaż? Dostaje Pan fotografię i ma upodobnić zmarłego do wizerunku ze zdjęcia?

W sytuacji, kiedy jest życzenie zrobienia makijażu czy fryzury, to jak najbardziej proszę o zdjęcie. Muszę wiedzieć, jak zmarła się malowała, czy robiła sobie kreseczki, czy malowała brwi. Jaką fryzurę nosił zmarły, na którą stronę zaczesywał grzywkę. Muszę wiedzieć, co dokładnie mam odzwierciedlić, żeby nie zrobić z tej osoby kogoś zupełnie innego. Natomiast, kiedy jest to standardowe przygotowanie, to nie zawsze jest to potrzebne. Podstawowe czynności i tak przywrócą zmarłego do normalnego, dobrego stanu.

Zdarza się, że farbuje Pan zmarłym włosy, maluje paznokcie?

Oczywiście i to bardzo często! Najczęściej są robione odrosty, ale wtedy używamy sprayów koloryzujących. Bardzo rzadko maluje się już farbami, chyba że jest życzenie całkowitej zmiany koloru. Pamiętajmy, że bardzo ważną rolę odgrywają wszystkie drobne czynności pielęgnacyjne. Ubieranie ciała to jeden z etapów, ale do tego dochodzi jeszcze takie SPA dla zmarłych. Obcinanie paznokci, piłowanie, nadawanie im kształtu, zabezpieczenie zmarłego przed wyciekami pośmiertnymi z otworów naturalnych, dezynfekcja i mycie całego ciała. Poza tym golenie, strzyżenie, nawilżanie powłok skóry twarzy i dłoni, pozycjonowanie ust i oczu. Każdy zmarły jest zrobiony tak, jakby wychodził z salonu piękności.

***

Proszę powiedzieć, jak to wygląda od strony praktycznej. Przychodzi do Pana rodzina zmarłego i daje Panu poniekąd zlecenie? Mówi, czego sobie życzy? Co chce, aby przy zmarłym zostało zrobione?

Rozmawiamy o wyglądzie osoby zmarłej – jeśli jest to kobieta, zadajemy pytania o fryzurę, styl makijażu czy kolorystykę. Prosimy o jakieś zdjęcie poglądowe, z którego będzie można odzwierciedlić ten makijaż lub fryzurę. U mężczyzn jest prościej – tu głównie pytamy czy zmarły nosił zarost, a jeśli tak – to jak go przystrzyc. Pytamy również o fryzurę – o to, jak ma być wymodelowana. Jednym z etapów jest rozmowa o odzieży. Zawsze staram się sugerować, żeby przygotować osobę zmarłą tak, jak funkcjonowała na co dzień. Nie róbmy ze zmarłego kogoś, kim tak naprawdę nie był! Jeśli ktoś całe życie chodził w dresie, a garnitur miał na sobie dwa razy w życiu – do komunii i do ślubu, to dlaczego do trumny ubierać go w garnitur?

Większość z nas trzyma chyba w szafie garsonkę i garnitur do trumny…

Bo trzymamy się starych zwyczajów. Ma być czarno, elegancko, żałobnie… Niekiedy przychodzą osoby i dają mi garnitur, który od 20 lat wisiał w szafie. I czekał. Czekał na śmierć. Teraz praktycznie rozpada się w rękach. Oczywiście wybór należy do rodziny, ale zawsze pytam, jak chciałby zmarły? Ktoś mi mówi, że on to by chciał w dresach. No to pochowajcie go w dresach! To jest wola zmarłego, więc uszanujmy ją. To wasze sumienie ma być czyste. Nie patrzcie na ludzi i nie zastanawiajcie się, co ludzie powiedzą. To nie ich będzie gryzło sumienie, a zmarły straszył (śmiech).

Chcesz przeczytać cały wywiad? Sięgnij po Detektywa 5/2022 (wywiad Anny Rychlewicz pt. SPA dla zmarłych). Cały numer do kupienia TUTAJ.