Około południa, 12 czerwca 2017 roku, w Warlubiu, w województwie kujawsko-pomorskim, mieszkańcy usłyszeli trzy stłumione wybuchy. Jedni się przestraszyli, inni zignorowali hałas.
Przerażenie pojawiło się, gdy na ulicach swojej niewielkiej miejscowości zauważyli samochód policyjnych pirotechników, wracających z akcji. Niektórzy już wiedzieli, co się stało, bo ich dzieci wróciły tego dnia wcześniej do domów. Poczta pantoflowa zadziałała błyskawicznie. Wybuch miał miejsce tuż obok zespołu szkół oraz ośrodka szkolno-wychowawczego. Okazało się, że była to kontrolowana detonacja bomby, którą znaleziono pod samochodem jednej z nauczycielek.
Przeciął linkę hamulcową
Dariusz R.i Agnieszka H.-R. poznali się na jednym z portali internetowych w 2010 roku. Byli sobą wzajemnie oczarowani i pragnęli spędzać ze sobą jak najwięcej czasu. Banalny początek miłosnej historii, która zaczyna się, jak wiele innych. Ona po nieudanym związku, z 5-letnią córeczką, on wciąż jeszcze szukający miłości. Ona, nauczycielka fizyki w szkole podstawowej, on, były wojskowy z doświadczeniem w misjach na Bliskim Wschodzie, pracujący w Bydgoszczy jako kierowca. Zakochani nie tracą czasu i już rok po pierwszym spotkaniu biorą ślub. Wkrótce na świat przychodzi ich synek, Leon. Z zewnątrz wyglądają na piękną idealną rodzinę. Dariusz traktuje córeczkę Agnieszki, jak własne dziecko. Opiekuje się maluchami, poświęca im mnóstwo czasu, jednak ta sielanka nie trwa długo.
Burzliwy koniec
Dariusz jest troskliwym i kochającym ojcem. Córkę Agnieszki traktuje, jak własną. Nie faworyzuje synka. Oboje dzieci traktuje z troską, poświęca im mnóstwo czasu. Dla żony początkowo również jest idealnym mężem, jednak z czasem w ich relacji coś zaczyna się psuć.
Choć trudno ocenić, co działo się za zamkniętymi drzwiami ich domu, to z pewnością dochodziło tam do przemocy, bo rodzinie zostaje założona niebieska karta. Jest to procedura rejestracji zdarzeń przemocowych w rodzinie. Za prowadzenie procedury odpowiada nie tylko policja, ale również ośrodki pomocy społecznej czy komisje rozwiązywania problemów alkoholowych. Posiadanie przez rodzinę niebieskiej karty to informacja dla instytucji, że tej rodzinie należy przyglądać się ze szczególną uwagą i mieć świadomość, że akty przemocy mogą się powtarzać.
Małżonkowie zaczynają coraz częściej się kłócić. Na każdym polu dochodzi między nimi do nieporozumień. Atmosfera jest nieprzyjemna do tego stopnia, że para potrafi się do siebie nie odzywać całymi dniami lub awanturować. I tak na przemian.
W 2015 roku Agnieszka postanawia rozwieźć się z mężem.
– Wykończę cię! – miał powiedzieć Dariusz do Agnieszki.
Kobieta jest pewna, że nie chce dalej tkwić w małżeństwie, w którym nie jest szczęśliwa. Dariusz uważa jednak, że to chwilowy kryzys, z którym mogą sobie jeszcze poradzić. Prosi żonę o kolejną szansę, ale kiedy to nie skutkuje, postanawia załatwić sprawę inaczej. Obawiając się, że po rozwodzie będzie miał ograniczony kontakt z synkiem, zaś z córką Agnieszki być może w ogóle nie będzie go miał, postanawia działać. Jednak metody, które ma zamiar do tego wykorzystać, nie wpisują się w kanon tradycyjnych zachowań w takich przypadkach. Raz prosił, raz groził. Agnieszka stanowczo jednak starała się zakończyć relację, szukając wsparcia u bliskich przyjaciół. Według jej męża, kobieta publikowała w mediach społecznościowych niemiłe komentarze na jego temat.
– Ośmieszała mnie wpisami w internecie – żalił się Dariusz.
Jak zatrzymać żonę?
Kiedy Agnieszka składa w sądzie pozew rozwodowy, ma nadzieję, że wkrótce uwolni się od męża i zacznie życie na nowo. Pojawia się jednak kilka problemów, które utrudniają proces rozstania. Przede wszystkim, Dariusz nie zgadza się na rozwód, po drugie, sytuacja majątkowa jest dość skomplikowana, bo choć dom pod Grudziądzem wybudowali wspólnie, to stoi on na działce należącej wyłącznie do Agnieszki. Zapowiada się długa batalia sądowa. Mąż jest przekonany, że po rozwodzie, będzie musiał się wyprowadzić i nie będzie miał gdzie mieszkać.
Dariusz zaczyna snuć plany zatrzymania rodziny przy sobie. Żona nie reaguje na jego prowokacje. Jej decyzja jest nieodwołalna i wyraźnie to podkreśla, że nie jest to chwilowy kaprys. Nie czuje się szczęśliwa, dlatego nie ma już żadnego pola do negocjacji.
Rodzina i znajomi szybko dowiadują się o planach rozwodowych. Część rodziny staje po stronie kobiety, inni po stronie mężczyzny, wielu jednak stara się nie wtrącać do prywatnych spraw rodziny.
O problemach Darka wiedział również, między innymi, jego kolega z pracy, który zawsze uważał, że mężczyzna jest bardzo dobrym mężem i ojcem. Wszyscy współpracownicy wiedzieli, że rodzina jest dla niego priorytetem. Zawsze starał się tak ułożyć grafik w pracy, by móc jak najwięcej czasu spędzać z żoną i dziećmi. Stąd, informacja o rozwodzie była dla kolegi zaskakująca.
Pierwsza próba
Jest 11 maja 2016 roku, środa. Tego dnia Agnieszka wraz z synkiem jadą samochodem. W pewnym momencie kobieta orientuje się, że hamulce nie działają. Musi zachować szczególną ostrożność i spokój. Powoli udaje jej się bezpiecznie zatrzymać auto, choć, kiedy zorientowała się, że coś nie gra, była bliska paniki. Bała się, że dojdzie do tragedii, ale z uwagi na obecność Leonka w samochodzie, pozostała opanowana i udało jej się wyjść z opresji właściwie bez szwanku.
Dokładne sprawdzenie samochodu wykazuje, że przewód hamulcowy został przecięty. Ktoś celowo go uszkodził. Agnieszka jest przekonana, że stoi za tym jej mąż. Zgłasza ten fakt policji i rozpoczyna się dochodzenie. Mimo że funkcjonariusze są absolutnie przekonani, że doszło do działania z premedytacją, nie udaje się znaleźć bezpośrednich dowodów na konkretnego sprawcę. Sprawa zostaje umorzona.
Przeciął linkę hamulcową
Tymczasem Dariusz zastanawia się, co mogło pójść nie tak, że żona, z którą jest w trakcie burzliwego rozwodu, uniknęła wypadku. Starał się wszystko zaplanować w taki sposób, by pozbyć się kobiety ze swojego życia. Choć nie udowodniono mu wówczas winy i nie przyznawał się do próby spowodowania wypadku, od momentu zdarzenia Agnieszka robiła wszystko, by zachować szczególną ostrożność, bo kobieta nie miała wątpliwości, kto próbuje jej zaszkodzić.
Ta nieudana próba nie zniechęca Darka. Wie, że aby jego działania były skuteczne, musi się do nich lepiej przygotować. Zaczyna więc obmyślać plan zagłady żony, którą, jak twierdzi… bardzo kocha.
Chcesz poznać ciąg dalszy tej historii? Sięgnij po Detektywa Wydanie Specjalne 1/2025 (tekst Anny Strzelczyk pt. Bombowy pomysł). Cały numer do kupienia TUTAJ.