Cash Cartier zabił Sheili, a winą zwalił na psa

Pies, nazwany przez Mickensa Soldier („Żołnierz”), został natychmiast zabrany przez miejskie służby i – zaledwie 11 dni po śmierci kobiety – uśpiony. Służby nie miały wówczas powodów, by kwestionować wersję mężczyzny. Do czasu.

Kiedy policjanci weszli do apartamentu przy South Cooper Street, zastali w sypialni ciało 33-letniej Sheili Cuevas. Sekcja zwłok wykazała dramatyczny obraz: połamane żebra, ślady po uderzeniach, rany kłute – obrażenia, które wskazywały na ogromną siłę, ale niekoniecznie na atak psa. Co więcej, w organizmie kobiety wykryto silne środki odurzające.

Śledczy szybko zwątpili w wersję Mickensa. Analiza obrażeń, śladów na miejscu zdarzenia i zachowania zwierzęcia nie pozostawiała złudzeń: Soldier nie miał żadnego związku z obrażeniami i śmiercią Sheili. Pies został uśpiony niesłusznie, a prawdziwym sprawcą okazał się jego właściciel.

Mickens został aresztowany 20 października 2023 roku pod zarzutem ciężkiego napaści z użyciem niebezpiecznego narzędzia.

Kaleb Mickens nie był przypadkowym mężczyzną z sąsiedztwa. W sieci funkcjonował jako Cash Cartier – człowiek sukcesu, mentor finansowy, lider w IM Academy (wcześniej znanej jako iMarketsLive oraz IM Mastery Academy), wielopoziomowym programie marketingowym, który Federalna Komisja Handlu (FTC) oszacowała jako schemat wyrządzający konsumentom szkody na ponad 1,2 miliarda dolarów od 2018 roku. W ramach tego systemu Mickens rzekomo miał zarabiać na szczycie swojej kariery nawet 20 tysięcy dolarów tygodniowo.

Problem w tym, że jesienią 2023 roku jego dochody z tego procederu gwałtownie spadły. Prokuratorzy podejrzewali, że upadek finansowy mógł być katalizatorem eskalacji jego agresywnego zachowania wobec najbliższych. Na Instagramie wciąż jednak utrzymywał pozory luksusowego życia – blisko 100 tysięcy obserwujących widziało wakacje, drogie auta, wpisy o finansowej niezależności.

Prokurator Allenna Bangs, która prowadziła sprawę ze strony Tarrant County, nie miała złudzeń: „To mistrz manipulacji. Z natury jest po prostu agresywny i okrutny”.

Sprawa, mimo swoich brutalnych szczegółów, nie trafiła przed sąd pod zarzutem morderstwa. Powód był prozaiczny, ale w sądownictwie kluczowy: lekarz sądowy nie był w stanie jednoznacznie określić przyczyny śmierci Sheili Cuevas. Złożoność obrażeń, nakładające się urazy i działanie środków odurzających sprawiły, że nie można było wykluczyć alternatywnych mechanizmów zgonu. W praktyce oznaczało to, że sąd nie mógłby orzec winy za zabójstwo z pełnym przekonaniem.

W związku z tym Mickens skorzystał z ugody i 7 kwietnia 2026 roku przyznał się do ciężkiego napaści z przemocą domową pierwszego stopnia (first-degree aggravated assault family violence). Sąd w hrabstwie Tarrant skazał go na 40 lat pozbawienia wolności.

Prokuratura z Dallas County dodała do tego wyroku 20 lat za naruszenie warunków wcześniejszego dozoru sądowego (w przeszłości Mickens był już karany za ciężkie napaści powodujące poważne obrażenia ciała) oraz kolejne 15 lat za napaść z użyciem niebezpiecznego narzędzia – czynu, którego dopuścił się wobec innej kobiety. Łącznie: 75 lat za kratkami. W praktyce oznacza to, że 34-latek opuści więzienie, jeśli w ogóle, jako starzec.

„Nie ma sprawiedliwości, która przywróciłaby Sheilę”

Przed ogłoszeniem wyroku sala sądowa była wypełniona po brzegi. Głos zabrało kilkanaście kobiet, które opisały swoją historię z Mickensem. W ich zeznaniach pojawiały się słowa: „tortury”, „manipulacja”, „gwałty”, „przemoc psychiczna i fizyczna”. Każda z tych kobiet była w przeszłości jego partnerką.

Prokuratorzy ustalili, że w toku śledztwa wyszło na jaw co najmniej 12 ofiar jego agresji na przestrzeni lat. „Każda podzieliła się swoim świadectwem przetrwania i osobistą dewastacją, że Sheila nie przeżyła” – skomentował biuro prokuratora okręgowego Tarrant County.

Najbardziej poruszające było jednak wystąpienie brata zmarłej. Zwracając się bezpośrednio do mężczyzny, który zabił jego siostrę, powiedział:

„Nie ma sprawiedliwości, która przywróciłaby Sheilę, ale są konsekwencje i odpowiedzialność. Zasłużyłeś na to”.

Jednym z najbardziej tragicznych wątków tej sprawy jest los Soldiera – psa, którego Mickens przygarnął ze schroniska, nazwał od żołnierskiego zawodu, a potem poświęcił, by ratować własną skórę. Pies został zabrany przez służby miejskie i uśpiony 11 dni po śmierci Sheili, zanim jeszcze śledczy zdążyli zweryfikować wersję wydarzeń. „Zwierzę nie miało żadnego związku z obrażeniami, a jednak zapłaciło życiem za kłamstwo swojego właściciela” – mówił jeden z prokuratorów.

Mickens po aresztowaniu zachował się w sposób, który wielu odebrało jako makabryczny spektakl. Jego profil na Instagramie wciąż widnieje, a zdjęcie profilowe przedstawia go z uśmiechniętą Sheilą. W opisie dopisał: „Kocham cię, Sheila Cartier” – wraz z datą jej śmierci.

IM Academy, dzięki której Mickens budował swoją markę, została już przez FTC i stan Nevada oskarżona o prowadzenie oszukańczego schematu inwestycyjnego. We wrześniu 2025 roku dwie osoby związane z tą organizacją zostały zobowiązane do zapłaty 10,5 miliona dolarów. Całkowite straty konsumentów oszacowano na przeszło 1,2 miliarda dolarów przy ponad 2 milionach poszkodowanych na całym świecie.

Dla Sheili Cuevas te liczby nie mają jednak znaczenia. Była absolwentką z wyróżnieniem, posiadała tytuł magistra. „Wpadła w jego sidła i nie mogła znaleźć drogi ucieczki, mimo że miała kochającą rodzinę” – dodała prokurator Bangs.

Ostateczny wyrok wobec Kaleba Mickensa – 75 lat łącznego pozbawienia wolności – ma wymiar nie tylko sprawiedliwości, ale i ostrzeżenia. Przez lata ukrywał swoją destrukcyjną naturę za ekranem telefonu, lajkami i rolkami z wakacji. Aż pewnego dnia w mieszkaniu w Arlington padły słowa: „To pies, Soldier, to on ją zaatakował”.

Prawda okazała się znacznie mroczniejsza.

Źródła: Prokuratura Okręgowa Hrabstwa Tarrant, Federalna Komisja Handlu (FTC), materiały śledcze Arlington Police Department, serwisy informacyjne (The New York Post, Law&Crime, Fox 4 News, Star-Telegram)