Wstrząsające wieści z Kadłuba obiegły całą Polskę szybciej, niż mogliśmy się tego spodziewać. 17-latek, z zimną krwią, pozbawił życia dwie najbliższe mu osoby – swojego 38-letniego ojczyma i 92-letnią prababcię . Zrobił to w nocy, gdy spali, a narzędziem zbrodni była siekiera .
To, co jednak mrozi krew bardziej niż makabryczny opis, to fakt, że nastolatek zaplanował tę egzekucję jak film. Jak ustalili śledczy, najpierw ćwiczył ciosy siekierą w garażu, a następnie ustawił kamerę, by zarejestrować moment ataku . Na nagraniu, które trafiło do sieci, widać, jak podchodzi do łóżka śpiącej, bezbronnej seniorki i zadaje jej śmiertelne ciosy. Chwilę później w ten sam sposób morduje swojego ojczyma . W pewnym momencie, w scenie, która szokuje nawet najtwardszych funkcjonariuszy, 17-latek liże ostrze siekiery, jakby smakował krew, wypowiadając przy tym słowa „przepraszam mamo” .
Rozumiemy ludzką ciekawość
Chcecie zrozumieć, co kieruje zbrodniarzem. Chcecie zobaczyć „na własne oczy” jego stan psychiczny, jego motywację. Zadajecie sobie pytanie: „jak ktoś mógł zrobić coś takiego?”. To naturalne. Media, w tym my, dostarczają analiz, opisów, opinii biegłych, by tę mechanikę zła wyjaśnić.
Ale czy nagranie śmierci dwojga ludzi jest w stanie wnieść coś więcej niż tylko traumatyczny obraz?
Zastanówmy się przez chwilę nad ofiarami. 92-letnia kobieta i 38-letni mężczyzna, którzy zginęli we śnie, nie mając nawet szansy na obronę . Za ich śmiercią stoi rodzina, która właśnie przeżywa piekło. Rodzina, która dowiedziała się o tragedii od policji, a teraz musi mierzyć się ze świadomością, że ostatnie chwile jej bliskich są rozsyłane w internecie jak towar .
Policja apeluje: „Nikt nie chciałby znaleźć się w podobnej sytuacji i oglądać śmierci ani cierpienia bliskiej osoby w Internecie. Szacunek dla zmarłych jest ważniejszy niż jakiekolwiek zasięgi i lajki” .
Czy klikając „play”, nie stajemy się mimowolnymi widzami egzekucji, której sprawca tak bardzo pragnął? Czy nie dajemy mu satysfakcji, że jego „dzieło” trafiło na podatny grunt?
Dla nas, w miesięczniku „Detektyw”, sednem jest zrozumienie motywów i analiza kryminalistyczna. Niewykluczone, że opiszemy tę historię, bo takie są nasze zadanie – rzetelnie, bez epatowania drastycznością, ale z poszanowaniem godności ofiar. Nie musicie oglądać nagrań, by zrozumieć, co zło robi z człowiekiem. Wystarczy spojrzeć na opisany przez nas obraz chorej psychiki, który wyłania się ze śledztwa.
Nie bądźcie widzami tej tragedii. Bądźcie ludźmi.
Fot. pixabay.com