Dostawca pizzy z Płocka zginął w męczarniach

Czarna kartka z kalendarza: 29 kwietnia. 29 kwietnia 2022 roku zapadł wyrok dożywocia dla trzech młodych mężczyzn. To z ich rąk, w okropnych męczarniach, zginął dostawca pizzy z Płocka.

Tego dnia, 27 stycznia 2020 roku,  20-letni Rafał C. pracujący jako dostawca pizzy, przyjął swoje ostatnie zlecenie… i ślad po nim zaginął. Kiedy nie wrócił do domu na noc zaniepokojona siostra zawiadomiła policję.

Samochód Rafała był zaparkowany przed jedną z posesji. Jak wynika z opisu jego matki „szyby były oszronione, a przednia, od strony kierowcy całkowicie opuszczona”. W aucie został terminal z pizzerii i czapka firmowa. Wyglądało to tak, jakby Rafał na chwilę wyszedł z samochodu i zamierzał wkrótce wrócić. W aucie jednak nie było nikogo.

Widok porzuconego samochodu nie wróżył nic dobrego. Bliscy młodego mężczyzny żyli jednak nadzieją, że wszystko skończy się dobrze. Następnego dnia matka Rafała zadzwoniła na policję. Dowiedziała się, że „mają jakiś ślad”, ale funkcjonariusz kierujący poszukiwaniami mężczyzny zapowiedział tylko, by po więcej informacji zadzwoniła następnego dnia rano, to jest 29 stycznia. Kobieta tak właśnie zrobiła, jednak policja w dalszym ciągu nie chciała się dzielić swoimi ustaleniami. Dopiero kolejny telefon, ostatniego dnia stycznia, zmroził krew w żyłach bliskich Rafała.

Policjant powiedział, że wprawdzie „nie ma jeszcze pewności”, ale rodzina powinna przygotować się na najgorsze. Konieczna była weryfikacja tożsamości mężczyzny, którego ciało znaleziono prawie 100 kilometrów na północ od Płocka. Zwłoki znajdowały się w płytkim dole, w lesie, w rejonie miejscowości Okalewo. Wiadomo było, że mężczyzna zginął w męczarniach.

Dostawca pizzy z Płocka zginął, bo bali się, że będzie zeznawał

Rafał dostarczył pizzę pod wskazany adres w Płocku. Tam czekali na niego Łukasz R., Kamil W. i Konrad M. Skrepowali go, wsadzili do bagażnika samochodu i wywieźli do lasu w Okalewie pod Rypinem. Tam bili go, zadawali mu ciosy nożem i podduszali sznurem. Żywego młodego mężczyznę wrzucili do wykopanego dołu, posypali wapnem, polali denaturatem i przysypali ziemią. Rafał C. zmarł na skutek uduszenia.

Z ustaleń śledczych wynika, że zbrodnia była szczegółowo zaplanowana. Rafał C. znał sprawców, którzy mieli obawiać się jego zeznań, które mógł złożyć w innym procesie. Oskarżeni w dniu zajścia mieli 18, 19 i 24 lata.

29 kwietnia 2022 roku zostali skazani na dożywocie.

Wyrok nie jest prawomocny.  

O sprawie szczegółowo pisaliśmy w w Detektywie Wydanie Specjalne 2/2021 (tekst Adama Wernera pt. „Zbrodnia zaplanowana z zimną krwią”). Do kupienia TUTAJ.