Dożywocie za zabójstwo kobiety pod dyskoteką

Czarna kartka z kalendarza: 30 kwietnia. 30 kwietnia 2012 roku Sąd Okręgowy w Łodzi skazał na karę dożywotniego więzienia 27-letniego Marcina R., który zasztyletował 22-latkę przed dyskoteką w Łodzi. Kobieta była przypadkową ofiarą. Sprawca zabił ją, bo – jak tłumaczył – nienawidzi osób chodzących do dyskotek.

Do zbrodni doszło w sierpniu 2010 roku przed dyskoteką w centrum Łodzi. Kiedy 22-letnia Alicja z Wielkopolski wraz z koleżankami wchodziła do dyskoteki, zaczepił ją, w bardzo wulgarny sposób, nieznany mężczyzna. Napastnik zadał jej cios nożem w okolice mostka i kopnął w twarz. Młoda kobieta zmarła w szpitalu.

Napastnik odjechał taksówką i ukrył się w swoim mieszkaniu przy ul. Limanowskiego. Kiedy do lokalu przyjechali policjanci, agresywny mężczyzna rzucał w nich m.in. młotkiem, telewizorem i nożami. Jeden z funkcjonariuszy został ranny. W końcu bandytę udało się obezwładnić.

W prokuraturze, w wulgarnych słowach, oskarżony opisywał swoją ofiarę i całe zajście. Mówił, że wychodząc z domu, zawsze zabierał ze sobą nóż, który służy „zarówno do obrony jak i ataku”.

– Ta dziewczyna, którą zabiłem, to była k…, bo wszyscy ludzie, którzy chodzą do tej dyskoteki to k…y i frajerzy. Wszystkich bym wystrzelał, gdybym miał pistolet – mówił. Przyznał, że leczył się z uzależnienia od narkotyków. Miewał napady „szału”, w czasie których demolował swoje mieszkanie.

Dożywocie dla oskarżonego

Marcina R. oskarżono o zabójstwo 22-latki, a także o czynną napaść na policjantów i stosowanie wobec nich przemocy i gróźb karalnych. W śledztwie przyznał się do winy, ale przed sądem wszystko odwołał i odmówił składania wyjaśnień. Biegli psychiatrzy i psycholog po jednorazowym badaniu stwierdzili, że w chwili popełnienia zbrodni był on w pełni poczytalny.

Prokurator domagał się dla niego kary dożywotniego więzienia i chciał, żeby mógł się on ubiegać o przedterminowe zwolnienie dopiero po 35 latach. Obrona wniosła o uniewinnienie Marcina R. kwestionując poczytalność oskarżonego. Sam oskarżony prosił o sprawiedliwy wyrok. Przed sądem mówił, że nie pamięta tego zdarzenia.

30 kwietnia 2012 roku łódzka Temida skazała Marcina R. na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd uznał, że oskarżony dopuścił się zbrodni popełnionej z motywacji „zasługującej na szczególne potępienie”. Oprócz dożywocia, pozbawił go również praw publicznych na 10 lat i zasądził od niego 100 tys. zł zadośćuczynienia dla ojca dziewczyny, który w procesie był oskarżycielem posiłkowym.  

Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał wyrok w mocy.

Fot. pixabay.com