Na portalach zamieścił zdjęcia Wojciecha z ofertami natury erotycznej i w imieniu 18-latka korespondował z zainteresowanymi panami. Stał się pośrednikiem w tych kontaktach. Podsunął mu też kolejnych partnerów, którzy płacili za jego usługi. Zmuszał go przy tym, by się przebierał i odgrywał wymyślone role. Po kilku miesiącach znajomości Ryszard zaczął być coraz bardziej natarczywy w stosunku do Wojciecha. Stale domagał się seksu, ale i to mu nie wystarczało. Zaczął zapraszać znajomych, by mogli przyglądać się ich zbliżeniom. Czasami robił nagrania. Żądał też od Wojciecha, by brał udział w seksie we troje. 18-latek nie odmawiał.
Poznali się około 2014 roku za pośrednictwem portalu erotycznego. Ryszard był kawalerem, psychologiem po 40. o urodzie mniej niż przeciętnej. Wojciech, chociaż pochodził z Krakowa, w tamtym czasie był pensjonariuszem poprawczaka zlokalizowanego w województwie świętokrzyskim. Ponadprzeciętnie inteligentny, kucharz po zawodówce. Mógł uchodzić za przeciwieństwo Ryszarda: wysportowany, przystojny blondyn, lat 18, z tatuażem koło szyi, takie męskie ciacho „do schrupania”. Panny i mężatki strzelały wzrokiem w jego stronę, gdy szedł ulicą. Czemu akurat Ryszard odpowiedział na jego anons? To zagadka.
Erotyczne ekscesy
Na swoim profilu w portalu randkowym Wojciech napisał, że może zainteresowanym osobom rozpisywać dietę i treningi personalne, ale to chyba był tylko taki kod, który Ryszard, jako gej, odczytał bezbłędnie. Najpierw wymienili uprzejmości przez internet, potem pogadali przez telefon. Ryszard przesłał mu kwotę 17 zł, by sprawdzić czy przelew doszedł, potem porozmawiali za pośrednictwem internetowego komunikatora Skype, następnie spotkali się twarzą w twarz. Wojciech był w tamtym czasie w żałobie po śmierci ojca, kończył też kurs na dietetyka i trenera personalnego. Ryszard wypytywał go o dom i życie, zdradził, że jako psycholog pracuje w krakowskich przychodniach. Podczas kolejnego spotkania złożył Wojciechowi propozycję seksu analnego. Po akceptacji i finalizacji usługi zapłacił mu za to 150 zł. Zaczęli się spotykać regularnie, 2 razy w tygodniu. Wojciech, mimo oporów, zgadzał się na taki seks.
– Chwilę się pomęczyłem, a oferowana kasa była dla mnie duża – tak potem o tym procederze opowiadał policjantom w trakcie śledztwa.
Ryszard wynajmował mieszkanie w Nowej Hucie, robotniczej dzielnicy Krakowa, i tam zapraszał swojego młodszego partnera. Wojciecha szybko zafascynowała nowa znajomość, a Ryszard owinął go sobie wokół palca. Nie było z tym kłopotu, bo 18-latek nie miał lekko w życiu. Wychowywał się w patologicznej rodzinie, gdzie były przemoc, alkohol i bieda. Matka była dodatkowo uzależniona od leków. Wojciech trafił do domu dziecka, przebywał w nim od początku szkoły podstawowej, a od piątej klasy trafił do ciotki, czyli siostry ojca, która stała się dla dorastającego chłopaka jego rodziną zastępczą. Przebywał tam ze swoją młodszą o 2 lata siostrą. Dwa razy uciekał od ciotki, w końcu na swoją prośbę wrócił do domu dziecka, bo chciał mieć swobodę, której mu brakowało w rodzinie zastępczej.
Jako nieletni wszedł w konflikt z prawem. Skończyło się to wyrokiem i pobytem w zakładzie poprawczym za Kielcami. Miał sprawę o demoralizację i ucieczki z domu, potem doszła kradzież i naruszenie nietykalności cielesnej. Gdy poznał Ryszarda, nie miał oporów, by się mu zwierzać. Traktował go jak autorytet. Wychowany bez ojca, widział w starszym mężczyźnie kogoś z kim może szczerze pogadać. Człowieka, który wypełniał lukę po nieobecnym rodzicu. Zaprzyjaźnili się.
Seks za pieniądze
Ryszard miał inne priorytety i przyjaźń była tylko zasłoną dymną. Chodziło mu o seks. Zdarzało się, że Ryszard płacił chłopakowi za zbliżenie nawet i 400 zł. Spora sumka dla Wojciecha, który nie miał stałych dochodów.
Z czasem Ryszard złożył mu kolejną propozycję, która również została przyjęta. Na portalach zamieścił zdjęcia Wojciecha z ofertami natury erotycznej i w imieniu 18-latka korespondował z zainteresowanymi panami. Stał się pośrednikiem w tych kontaktach. Podsunął mu też kolejnych partnerów, którzy płacili za jego usługi. Zmuszał go przy tym, by się przebierał i odgrywał wymyślone role. Po kilku miesiącach znajomości Ryszard zaczął być coraz bardziej natarczywy w stosunku do Wojciecha. Stale domagał się seksu, ale i to mu nie wystarczało. Zaczął zapraszać znajomych, by mogli przyglądać się ich zbliżeniom. Czasami robił nagrania. Żądał też od Wojciecha, by brał udział w seksie we troje. 18-latek nie odmawiał.
Wojciech powoli starał się rozluźniać znajomość z Ryszardem, która ciągnęła go na dno. Pewnego razu jeden z gości zaproszonych przez Ryszarda na seksparty zgwałcił go. To trudne zdarzenie tylko chłopaka upewniło w przekonaniu, że musi zmienić swoje życie i wyzwolić się spod niewdzięcznej kurateli. Wyprowadził się od niego, trochę pomieszkiwał u ciotki, trochę u koleżanek. By mieć z czego żyć, zatrudnił się w znanej krakowskiej firmie z branży telekomunikacyjnej.
Erotyczne ekscesy
Po rozluźnieniu relacji z Ryszardem poznał Edytę, blondynkę jak z żurnala, która urodziła mu synka. Wydawało się, że nastał w jego życiu czas stabilizacji. Rodzina, dziecko, stała partnerka, praca. Szybko okazało się jednak, że nie dojrzał do roli ojca. Zaczął nadużywać alkoholu, narkotyków i znikał nocami. Był ciągle młody, chciał używać życia, a nie babrać się w pieluchach. Z własnej woli, w tajemnicy przed Edytą, odnowił znajomość z Ryszardem. Chciał mieć alternatywne miejsce, w którym może się przespać i umyć. To była „opcja ratunkowa”, jak mówił o toksycznej znajomości z 42-latkiem.
Po kolejnej, tygodniowej nieobecności, dziewczyna i jej matka postawiły ultimatum: albo budowanie relacji rodzinnych, albo wynocha z domu. Wojciech wybrał to drugie. Na moment wrócił do zakładu poprawczego, ale czuł, że jego miejsce jest gdzie indziej. Znowu ruszył w trasę i pomieszkiwał u przygodnych znajomych. Gdy żył na swój rachunek, Ryszard zaczął rozpowszechniać o nim drażliwe informacje. Na fikcyjne nazwisko założył konto na Facebooku i pisał widomości do osób, które Wojciech miał w kontaktach. Informował ich, że diety i zdrowy styl życia to nie jest prawdziwa działalność Wojciecha. Faktycznie trudni się seksem za pieniądze. Niektórzy wierzyli, inni nie, ale oczerniające go informacje stały się publiczne.
Chcesz poznać kulisy tej sprawy? Sięgnij po „Detektywa” 8/2025 (tekst Artura Drożdżaka pt. Ciało na sprzedaż). Cały numer do kupienia TUTAJ.