Gabby Petito nie żyje. Jej partner to seryjny morderca?

Gabby Petito nie żyje. Jak poinformowało Federalne Biuro Śledcze (FBI), koroner sądowy zidentyfikował znalezione w Parku Narodowym Grand Teton, w stanie Wyoming, ciało młodej kobiety jako zwłoki zaginionej 22-letniej blogerki i podóżniczki.Trwają poszukiwania jej partnera 23-letniego Briana Laundrie. Czy mężczyzna jest sprawcą jej śmierci? A może ma też na sumieniu podwójne zabójstwo, do którego doszło w sierpniu, w okolicy, gdzie pokłócił się ze swoją partnerką?

Poszukiwaniami Gabby Petito żyły w ostatnich dniach Stany Zjednoczone. Koroner hrabstwa Teton Brent Blue oświadczył, że Petito padła ofiarą zabójstwa, ale nie podał dokładnej przyczyny śmierci do czasu zakończenia sekcji zwłok.

Ciało znaleziono w ubiegłą niedzielę na terenie kempingu po wschodniej stronie Parku Narodowego Grand Teton w stanie Wyoming w środkowo-zachodniej części USA. Para widziano tam razem ostatni raz. Jak poinformował na konferencji w Denver agent FBI Charles Jones szczątki zostały przewiezione do biura koronera, gdzie zostały poddane sekcji. Komunikat w tej sprawie wydało także stanowe biuro FBI w Denver.

Z wyprawy wrócił tylko narzeczony

Petito zaginęła podczas podróży po kraju ze swym partnerem. W lipcu wyruszyli z Florydy furgonetką, kierując się na zachód, by odwiedzić parki narodowe w tej części USA. Petito regularnie publikowała w mediach społecznościowych zdjęcia z wyprawy, po raz ostatni 25 sierpnia. Pod koniec sierpnia po raz ostatni też kontaktowała się ze swoją rodziną.

1 września Brian Laundrie sam wrócił furgonetką swej przyjaciółki do domu na Florydzie. Mężczyzna, który wynajął adwokata i nie chciał rozmawiać z policją, po kilkunastu dniach przepadł bez śladu. W ubiegły piątek rodzina zgłosiła jego zaginięcie. Jego bliscy twierdzą, ze nie widzieli go od 14 września. Miał wtedy wyjść z plecakiem, mówiąc im, że wybiera się do pobliskiego rezerwatu Carlton.

Śledczy starają się ustalić, co zaszło między 22-letnią Petito i 23-letnim Laundriem podczas ich podróży na zachód USA vanem.

Gabby Petito. Gdzie jest Laundrie?

Policja na Florydzie wznowiła we wtorek poszukiwania Laundriego. Koncentrują się obecnie na terenie objętych ochroną mokradeł Carlton Reserve, w rejonie North Port, w hrabstwie Sarasota, na zachodnim wybrzeżu Florydy. Wcześniej w poniedziałek śledczy informowali, że poszukiwania te będą się koncentrować na innym terenie. Bagna rozciągają się w pobliżu miejsca zamieszkania mężczyzny.

Policja w North Port napisała na Twitterze, że tereny te przeszukuje się przy pomocy psów i dronów. Przed zniknięciem Laundrie spędził w North Port blisko dwa tygodnie. W poniedziałek FBI przeszukało nieruchomość rodziców narzeczonego Petito, gdzie mieszkała para.

Tajemnicze SMS-y do matki

Rodzina Gabby powiadomiła policję o jej zaginięciu 11 września. Władze rozpoczęły wtedy zakrojone na szeroką skalę poszukiwania. Koncentrowały się w Parku Narodowym Grand Teton, skąd młoda kobieta po raz ostatni miała kontaktować się ze swoimi najbliższymi.

Przedmiotem śledztwa są m.in. dwa tajemnicze SMS-y, które przyszły do matki Petito. Kobieta sądzi, że mógł wysłać je ktoś inny.

Sprawa śmierci blogerki i wyjaśnienie roli, jaką odegrał w tej tragedii jej partner, jest śledzona i szeroko relacjonowana przez amerykańskie media. Pojawiają się różne spiskowe teorie. Jedna z nich zakłada, że Laundrie ma na sumieniu podwójne zabójstwo!

Ta sprawa łączy się również z inną głośną sprawą z Moab. Chodzi o morderstwa małżeństwa lesbijek, 24-letniej Kylen Schulte i 38-letniej Crystal Turner. Schulte pracowała w sklepie spożywczym Moonflower, przed którym Petito pokłóciła się ze swoim narzeczonym. Obydwie kobiety zaginęły 13 sierpnia, 18 sierpnia w potoku w pobliżu kempingu La Sal odnaleziono ich zwłoki. Nosiły liczne rany postrzałowe i były rozebrane od pasa w dół. Wcześniej żaliły się przyjaciołom, że w pobliżu ich namiotu kręci się podejrzany mężczyzna.

Biuro Szeryfa hrabstwa Grand nie wyklucza, że obie sprawy łączą się. Śledczy na razie nie znaleźli nic, co by je łączyło.

Źródło: interia.pl, niezależna.pl

Fot. pixabay.com