Gary Gilmore – zbrodniarz i kariera w świecie reklamy

Gary Gilmore został skazany na śmierć za zabójstwo pracownika stacji benzynowej. Wcześniej grożąc bronią, kazał opróżnić kieszenie i oddać wszystkie pieniądze. W historii światowej kryminalistyki zapisał się z zupełnie innego powodu. Jego ostatnim zdaniem przed śmiercią na krześle elektrycznym było „Let`s do it”. Ostanie słowo skazańca okazało się numerem jeden jako slogan kojarzący się z jedną najpopularniejszych marek odzieżowych świata.

Dobry slogan reklamowy stanowi idealne uzupełnienie nazwy firmy, promowanych przez nią wartości oraz idei. To swego rodzaju obietnica złożona potencjalnym klientom, która – bądź co bądź – pozostaje w pamięci na bardzo długo.

To prawdopodobnie najpopularniejsze hasło reklamowe na świecie. Krótkie, zapadające w pamięć, nie wymaga tłumaczenia. Istnieją dwie teorie, które tłumaczą jego powstanie. Według pierwszej, wymyślił je Dan Wieden, jeden z członków duetu Wieden-Kennedy – agencji reklamowej obsługującej Nike. Pewnego dnia miał on podsumować jedno ze spotkań słowami: „You, Nike guys, you just do it”. Kolejna teoria mówi o tym, że inspiracją do stworzenia hasła były słowa słynnego mordercy, Gary Gilmore’a. Przed wykonaniem wyroku miał on powiedzieć: „Let’s do it”.

Jak doszło do zbrodni?

Gary Gilmore został skazany na śmierć za zabójstwo pracownika stacji benzynowej. Wcześniej grożąc bronią, kazał opróżnić kieszenie i oddać wszystkie pieniądze. Mimo natychmiastowego spełnienia żądania, Gilmore strzelił mu dwa razy w głowę. Następnego dnia dokładnie odtworzył te wydarzenia, za ofiarę obierając tym razem pracownika hotelu. Po opuszczeniu miejsca zbrodni, chciał pozbyć się broni, jednak wtedy przypadkowo postrzelił się w rękę. Zadzwonił do swojej cioci. Przyznał się, że go postrzelono i prosząc o pomoc, powiedział jej, gdzie dokładnie się znajduje. Ciocia jednak miała inny pomysł niż udanie się na wskazane miejsce, gdyż zawiadomiła policję.

Początkowo zaprzeczał jakiemukolwiek udziałowi w obu zabójstwach. Ostatecznie przyznał się do winy. Stwierdził, że nie miał powodu do zbrodni i przyznając, że zabijałby dalej na oślep, gdyby go nie złapano. Gary Gilmore był pierwszą osobą, na której wykonano wyrok śmierci po 1976 roku. To było po 10 latach od czasu, kiedy została przywrócono w USA. Jego sprawa przyciągnęła również uwagę. Gilmore opierał się wysiłkom podejmowanych przez przeciwników kary śmierci. Ci ostatni walczyli o złagodzenie wyroku. Oskarżony wręcz sam zrezygnował z apelacji i nalegał na jak najszybsze doprowadzenie do egzekucji.

Ostatnie słowa mordercy pojawiły się w lokalnej prasie, która z kolei trafiła w ręce Dana Wiedena – założyciela agencji reklamowej i późniejszego twórcy sloganu firmy Nike „Just do it!”. W 2015 roku Dan Wieden przyznał, że do stworzenia słynnego hasła zainspirowały go właśnie ostatnie słowa mordercy, które przeczytał w gazecie.

Gary Gilmore: w telegraficznym skrócie

19 lipca 1976 roku Gary Gilmore wszedł z pistoletem w ręku na stację benzynową w Orem w Utah w Stanach Zjednoczonych. Zmusił sprzedawcę, by ten wszedł do toalety i położył się na podłodze z twarzą skierowaną do ziemi.

Po tym rozkazie oddał dwa strzały prosto w jego głowę. Gilmore popełnił serię morderstw. Za ich dokonanie skazano go na karę śmierci, którą w USA przywrócono w 1977 roku. Odmówił prawa łaski i poprosił o najwyższy wymiar kary.

Gary Gilmore. A to ciekawe!

W 2023 roku słynny slogan reklamowy firmy Nike obchodzi jubileusz 35-lecia. Aż tyle mija od chwili, kiedy w 1988 roku powstał krótki, acz wymowny slogan „Just do it!” który miał promować flagowe modele butów Nike – Air Max, Cortez i Air Force. Miał on być krótkim hasłem, łatwym do zapamiętania dla klienta. Ten okazał się oryginalny i jedyny w swoim rodzaju. Wykorzystywany jest przez firmę Nike już czwartą dekadę.

Źródło: modanaslowa.pl, fb.com, adrenalinę.pl

Fot. pixabay.com