Henry Every i jego rekordowy łup

Henry Every i jego rekordowy łup. Hiszpanie transportowali złoto na pokładach wielkich jak niejeden pałac galeonów. Na okręty te czyhało wiele niebezpieczeństw – sztormy, huragany, podwodne skały, no i oczywiście piraci.

Ci czaili się wszędzie, często napadali też na wsie, a nawet na miasta. Na przykład taki Henry Morgan. Zasłynął jako zdobywca miasta Portobello. Zrobił to w maju 1668 roku z oddziałem 500 piratów, zdobywając łup szacowany na około 100 tys. funtów. Morgana nigdy nie dosięgła z tego powodu kara, za swe zbrodnie nie odpowiedział też inny pirat, Henry Every.

W maju 1694 roku był on pierwszym oficerem na użyczonym Hiszpanom okręcie korsarskim „Charles II”. Gdy załoga nie otrzymała obiecanego żołdu, na pokładzie wybuchł bunt. Every stanął na jego czele i załoga wybrała go nowym kapitanem okrętu, który przemianowano na „Fancy”. Piraci niezwłocznie opuścili hiszpańską Corunę i po naradzie pożeglowali w stronę Oceanu Indyjskiego.

Henry Every

Po trwającym ponad rok rejsie „Fancy” dotarła w końcu do cieśniny Bab-el-Magdeb. Tu Every i jego ludzie postanowili dołączyć do załóg pięciu innych okrętów pirackich. W ten sposób powstała flotylla sześciu okrętów, na czele której stanął Every jako admirał. Jej celem był płynący do Surat konwój 25 statków indyjskich. Piraci postanowili na nie napaść lecz większość zdołała się wymknąć. Tylko dwa statki pozostały w tyle. Mniejszy, „Fateh Muhammed” poddał się prawie bez walki, natomiast większy, „Ganj-i-savai” bronił się przez dwie godziny. Gdy w końcu się poddał, piraci nie oszczędzili prawie nikogo. Zabili nawet znajdujące się na pokładzie kobiety, po czym dobrali się do łupu, a ten był ogromny. Na zdobytych statkach piraci znaleźli złoto, srebro i kamienie szlachetne wartości około 500 tys. funtów. Łup ten podzielono tak, że nawet szeregowi piraci mogli być zadowoleni. Każdy z nich otrzymał kosztowności warte ponoć około 1 tys. funtów, co w tamtym czasie równało się 80-letnim poborom zwykłego marynarza Royal Navy.

***

W obawie przed karą załoga „Fancy” czmychnęła na Bahamy. Zdobyte bogactwa pozwoliły większości z nich porzucić piractwo. Osiedlili się w różnych częściach Ameryki i tylko kilku zapłaciło gardłem za napad na indyjskie statki z pielgrzymami. Every ponoć również uniknął kary, jednak jego losy nie są zbyt dobrze znane Według jednych osiadł na Madagaskarze, gdzie wiódł dostatnie życie, według innych wrócił do rodzinnego Devon i zmarł tam w 1714 roku. Tak, czy inaczej Every końca swoich dni dożył w spokoju, choć są tacy, którzy twierdzą, że zmarł w nędzy, bo oszukali go kupcy z Bristolu.

Nie tylko Henry Every

W połowie listopada 2022 roku trzej zamaskowani mężczyźni zatrzymali opancerzoną furgonetkę na poboczu drogi wiodącej z Sinuidzu do Pjongjangu w Korei Północnej. Napastnicy byli uzbrojeni i tak sprawni, że szybko obezwładnili kierowcę oraz żołnierzy ochrony. Napad trwał ledwo kilkanaście minut, po czym sprawcy zniknęli wraz z przewożonym w furgonetce ładunkiem złota.

Policja i funkcjonariusze północnokoreańskich sił bezpieczeństwa podjęli pościg za rabusiami, ale –  póki co – bez skutku. Napastnicy przepadli, wątpliwym jednak jest, by nadal przebywali w Korei. Napad miał wszak miejsce blisko granicy z Chinami, przypuszcza się więc, że rabusie uciekli tam wraz z łupem; a ten był imponujący. Sprawcy zabrali z furgonetki około 200 kilogramów złota o szacunkowej wartości 12 mln dolarów.

Bez wątpienia jest to jeden z bardziej spektakularnych rabunków złota w historii, ale nie największy. Podobnych napadów było w przeszłości więcej, a zaczęło się już w starożytności…

Chcesz poznać podobne historie? Sięgnij po Detektywa 6/2023 (tekst Pawła Pizuńskiego pt. Lśniący przedmiot pożądania). Cały numer do kupienia TUTAJ.