Hotelowe kradzieże. Imponująca lista łupów

Hotelowe kradzieże to problem stary jak świat. Właściciele i pracownicy obiektów noclegowych liczą się z tym, że będą trafiali na nieuczciwych gości. Tym samym traty mają wliczone w prowadzenie biznesu. Spodziewać się można, że niektóre drobne rzeczy wynoszone są przez pomyłkę, niestety dla niektórych to okazja do łowów. I to całkiem pokaźnych, dużych i ciężkich.

Ross Geller – bohater kultowego serialu „Przyjaciele” – w jednym z odcinków poucza swojego kolegę Chandlera, jaka jest różnica pomiędzy kradzieżą przedmiotów z hotelu, a zabraniem z pokoju rzeczy, które – zdaniem Rossa – placówka jest gościowi zwyczajnie winna. Według Gellera, wyniesienie z pokoju papieru toaletowego, szczoteczek, pasty do zębów, mydła, kosmetyków czy apteczki jest w porządku. Jednak już zabranie pieprzniczki i solniczki to kradzież. Będący tu ucieleśnieniem tzw. „januszostwa” Ross tłumaczy, że polując w hotelu na kolejne zdobycze, trzeba umieć znaleźć granicę, aby nie stać się złodziejem.

Z wytyczeniem takiej linii problem ma wielu hotelowych gości. Dlatego często nie kończy się na zabraniu drobiazgów przeznaczonych do wykorzystania przez gościa. Należą do nich : zestawy toaletowe, akcesoria do czyszczenia butów, nici dentystyczne albo zestawy z kawą czy herbatą. Z pokoi hotelowych giną suszarki, czajniki, szlafroki, ręczniki, a nawet materace czy telewizory.

Ginące ręczniki, dywaniki, elementy oświetlenia i inne drobiazgi – to prawdziwa plaga w hotelach. Ale goście nie ograniczają się wyłącznie do tego. Nierzadkie są przypadki, gdy z obiektów znikają znacznie większe przedmioty.

 – Gdy przeszedłem przez lobby, zwróciłem uwagę, że czegoś brakuje. Niedługo potem dowiedziałem się, że fortepian zabrało trzech panów – opowiada jeden z hotelarzy.

Hotelowe kradzieże: tupet nie zna granic

Według raportu „Daily Telegraph” goście hotelowi kradną niemalże wszystko, co wpadnie im w ręce. Do najczęściej wymienianych należą ręczniki, czy kosmetyki. Jednak nie brakuje bardziej pomysłowych kradzieży. Przedmioty nietuzinkowe najbardziej pożądane przez turystów to zabawki seksualne. Najwięcej takich sytuacji odnotował hotel „The Residence” w Bath. Najczęściej znikały seksualne gadżety, które hotel oferował do sprzedaży swoim klientom. Turyści upodobali sobie również telewizory i bieliznę hotelową – podają dziennikarze „Daily Telegraph”.

Z nietypową sytuacją spotkali się właściciele innego hotelu w Bath, gdzie kradzież była bezspornie zaplanowana. Para gości wyniosła niemal całe wyposażenie pokoju na parterze, poczynając od dywanu, zasłon, czajnika elektrycznego, pościeli, a kończąc na sedesie. Rzeczy schowali do samochodu zaparkowanego pod oknem pokoju.

Zdarzają się też nieudolni złodzieje. Gość „Hotel du Vin” w Birmingham usiłował zdjąć ze ściany w sali bilardowej i zabrać ze sobą wypchaną głowę dzika. Winę za tak bezpardonowe zachowanie można zrzucić na wysoki stopień upojenia alkoholowego niedoszłego złodzieja. „Był bardzo zmieszany, i pijany. W kilka tygodni później przyjechało tu kilku jego przyjaciół i odkupili od nas trofeum w charakterze prezentu ślubnego dla niego; pieniądze przekazaliśmy na cele dobroczynne” – powiedział menedżer hotelu gazecie. W sondażu przeprowadzonym przez „Daily Telegraph” 37 % respondentów przyznało się do przywłaszczenia przedmiotów należących do hotelu.

Nie spodziewasz się, co goście wynoszą z hoteli

Opublikowane niedawno wyniki badań, które przeprowadzone zostały wśród właścicieli i operatorów ponad tysiąca cztero- i pięciogwiazdkowych hoteli na świecie, wskazują, że gościom, a właściwie złodziejom, znacznie częściej zdarza się wynosić np. materace, niż można byłoby przypuszczać.

Pokusa wejścia w posiadanie bardzo wygodnego materaca okazuje się tak duża, że aż 4,2 proc. hoteli, wśród których przeprowadzony był sondaż, doświadczyła podobnych przypadków. Przedstawiciele placówek twierdzą, że incydenty takie mają miejsce najczęściej w nocy, a goście-złodzieje wykorzystują zmniejszoną czujność personelu.

Na tym jednak pomysłowość kombinatorów się nie kończy. Z tego samego badania, przeprowadzonego na zlecenie „Wellness Heaven”, wynika, że z hoteli giną też lampy (przedstawiciele 4,3 proc. placówek przyznali, że odnotowali u siebie podobne incydenty), zestawy do parzenia kawy (6,9 proc.), suszarki (8,4 proc.), piloty (9,1 proc.) czy tablety (12 proc.). Złodzieje wynoszą także telewizory (aż 6,1 proc. hoteli ma w swojej historii takie przypadki) czy dekorujące wnętrza prace artystów (20 proc.). To jednak nie wszystko, na co stać hotelowych grabieżców. Przedstawiciele placówek, które brały udział w badaniu, napomknęli również o kradzieżach fortepianów czy wypchanych zwierząt.

Władze sieci hoteli przyznają również, że wynoszenie niektórych rzeczy z placówek jest na porządku dziennym. Tak jest m.in.: z ręcznikami (77,5 proc. hoteli boryka się z tym problemem), szlafrokami (65 proc.), wieszakami (50 proc.) czy sztućcami (33 proc.).

Badanie ujawniło też inną ciekawą zależność. Okazało się, że na nietypowe albo kosztowne przedmioty znacznie częściej łakomią się klienci placówek luksusowych. W związku z tym udało się wyliczyć nawet wskaźnik ryzyka. W przypadku przybytku szczycącego się pięcioma gwiazdkami prawdopodobieństwo wyniesienia telewizora przez jednego z gości jest aż dziewięciokrotnie większe niż w przypadku hotelu legitymującego się czterema gwiazdkami. To samo dotyczy materaców czy sprzętu komputerowego. Z hoteli czterogwiazdkowych częściej giną za to ręczniki i wieszaki.

Co wolno, a czego nie wolno?

Nie wiadomo, na co liczą osoby, które decydują się na wynoszenie należących do hotelu przedmiotów, szczególnie tych dużych i wartościowych. W większości podobnych sytuacji obsługa bardzo często odkrywa, co się wydarzyło. I jeśli nie doszło do innych nadużyć (fałszerstwo, podanie nieprawdziwych danych) w najlepszym wypadku kończy się na obciążeniu gościa należnością za zaginione przedmioty. Ale bardzo częste są też przypadki, gdy wnoszone jest oskarżenie, a osoby, które dopuściły się kradzieży, stawiane są przed sądem. Tacy goście trafiają zwykle na czarną listę i dożywotnio tracą dostęp do usług danej sieci hoteli.

Hotele oraz różne serwisy internetowe często starają się przypominać, na ile sobie mogą pozwolić goście. Wśród rzeczy, które można spokojnie zapakować do torby, są m.in. jednorazowe klapki, pocztówki, papeterie, jednorazowe szampony czy żele oraz przygotowane dla gości torebki z herbatą albo woda. Ręczniki, szlafroki, lusterka, suszarkę czy żelazko należy bezwzględnie zostawić na swoim miejscu. Oczywistość? Nie do końca. Przedstawiciele hoteli wyjaśniają, że nie dla wszystkich ta granica jest taka jasna. Wiele osób, które sięgnęły po pilota, baterie czy wieszaki, opuszczając pokój, tłumaczy się potem niewiedzą.

Hotelowe kradzieże: Telewizor, ekspres do kawy i lampa na pamiątkę?

Części gości hotelowych nie wystarczą kosmetyki czy wieszaki. Preferują „pamiątki hotelowe” z nieco wyższej półki. Na liście najchętniej kradzionych rzeczy znajdują się bowiem tablety (12 proc.), piloty do telewizorów (9,1 proc.) czy suszarki do włosów (8,4 proc.). 

Dalej w zestawieniu pojawiają się ekspresy do kawy (6,9 proc.), telewizory (6,1 proc.), telefony (4,8 proc.), lampy, a nawet… materace (ponad 4 proc. gości). W tym ostatnim przypadku zastanawia, w jaki sposób turyści wynoszą niespostrzeżenie materace z hotelu? Widok musi być naprawdę zaskakujący. 

Hotelowe kradzieże: co narodowość, to inne łupy

Badanie przeprowadzone w 2019 roku w 1157 hotelach wskazuje nie tylko na listę najczęściej zabieranych rzeczy. Przy okazji pokazuje ciekawą zależność. Jak pokazują wyniki ankiety, Francuzi preferują droższe rzeczy i najchętniej zabierają telewizory i piloty. Niemcy i Brytyjczycy są raczej praktyczni i kradną przede wszystkim ręczniki, kosmetyki i szlafroki. Włosi upodobali sobie kieliszki do wina, a Szwajcarzy – suszarki do włosów. Zaskakuje też lista najczęściej zabieranych przedmiotów przez Holendrów… w tym przypadku królują żarówki i papier toaletowy.]

Chociaż może się wydawać, że hotel nie zbankrutuje przez utratę jednego długopisu czy wieszaka, warto pamiętać, że skala kradzieży jest ogromna. Straty hoteli liczone są nawet w setkach tysięcy dolarów. 

W przypadku utraty przedmiotów w wyposażeniu, hotel może obciążyć kartę klientów,. Co więcej: wpisać konkretną osobę na czarną listę obiektu całej sieci hotelowej. 

tag: Hotelowe kradzieże

Źródło: polsatnews.pl, turystyka.wp.pl, fly4free.pl, Radiozet.pl,

fot. pexels.com