Iwona Wieczorek: to już 12 lat jak zaginęła

Czarna kartka z kalendarza: 17 lipca. 17 lipca 2010 roku zaginęła Iwona Wieczorek. To jedno z najgłośniejszych, a jednocześnie najbardziej tajemniczych takich zdarzeń w Polsce po drugiej wojnie światowej. Chyba żaden z takich przypadków nie absorbuje od kilkunastu lat uwagi opinii publicznej.

Iwona Wieczorek zaginęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku. Około 4 nad ranem wracała do domu w Gdańsku po nocnej zabawie w jednym z sopockich klubów. Podobno pokłóciła się ze znajomymi i zdecydowała się na długi, samotny spacer wzdłuż plaży.

Kamera monitoringu ostatni raz zarejestrowała kobietę przy wejściu nr 63 na plażę w gdańskim Jelitkowie. Do domu miała jeszcze około dwa kilometry. Aby tam dotrzeć, musiała przejść przez tereny leśno-parkowe. Tam urwał się po niej ślad. Zapadła się jak kamień w wodę.

Iwona Wieczorek: wielkie poszukiwania

W sprawie zaginięcia 19-latki przesłuchano ok. 300 osób, przeszukano miejsca, w których była widziana, sprawdzano też m.in. stawy i studzienki kanalizacyjne. Bez skutku.

Gdańska prokuratura – półtora roku po zaginięciu kobiety – umorzyła śledztwo. We wrześniu 2018 roku wróciła do niego Prokuratura Krajowa w Warszawie. Z kolei w marcu 2019 r. akta trafiły do krakowskiego Archiwum X działającego w Małopolskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie. Tamtejsi śledczy nie informują o żadnych szczegółach i ustaleniach „z uwagi na dobro prowadzonego postępowania”.

Z powszechnie dostępnych informacji wynika, że Iwona Wieczorek przez całą drogę  do domu była śledzona. Szedł za nią mężczyzna z ręcznikiem na ramieniu. Policja próbowała poznać dane osoby z monitoringu, by wezwać go w charakterze świadka. Nikt jednak się nie zgłosił.

Nowe i bardzo konkretne ustalenia

Przed kilkoma dnia – po raz nie wiadomo już który – pojawiła się jednak szansa na rozwiązanie tej sprawy. Jak podaje dziennik „Fakt”, w 2021 roku śledczy przeprowadzili eksperyment procesowy z udziałem pozorantki, która miała przejść taką samą drogę jak Iwona Wieczorek. Rezultaty tego eksperymentu nie zostały jednak ujawnione, co tłumaczono „dobrem śledztwa”.

Z informacji „Faktu” wynika, że prokuratura ma „nowe i bardzo konkretne ustalenia”, takie, „których nikt się nie spodziewał”.

– Z uwagi na dobro prowadzonego postępowania nie udzielamy bliższych informacji co do wykonywanych i planowanych czynności procesowych – powiedział dziennikarzom prok. Karol Borchólski z Prokuratury Krajowej.

Ustalenia te – które nieoficjalnie będziemy mogli poznać już po wakacjach – mają jednak nie być pozytywne dla rodziny zaginionej. Co ciekawe, jak pisze „Fakt”, po raz pierwszy od 12 lat dziennikarzom nie udało się skontaktować z mamą Iwony Wieczorek.

Fot. pixabay.com