Jan Gerhard: największe śledztwo epoki Gierka

Czarna kartka z kalendarza: 16 czerwca. 16 czerwca 1972 roku na karę śmierci skazano zabójców Jana Gerharda. Sąd stwierdził, że zabójstwa znanego dziennikarza  dokonano z premedytacją wyłącznie w celach rabunkowych i nie dopatrzył się okoliczności łagodzących.

20 sierpnia 1971 roku, około godziny 18, do Komendy Stołecznej Milicji Obywatelskiej zadzwoniła sekretarka tygodnika „Forum” zaniepokojona nieobecnością w pracy redaktora naczelnego, Jana Gerharda. Szef mimo natłoku obowiązków zawodowych (był także posłem na sejm) słynął ze swojej punktualności i rzetelności. Było zastanawiające, że wcześniej nie uprzedził nikogo o tym, że nie pojawi się w pracy.

Jego zwłoki znaleziono w jego mieszkaniu godzinę później. Denat leżał na brzuchu w kałuży krwi. Jego głowa została zmasakrowana tępym narzędziem. Na szyi miał zadzierzgnięty pasek od spodni. W plecach denata tkwił sztylet – znany powszechnie symbol zemsty. Mieszkanie splądrowano, sprzed domu zniknął samochód ofiary, który zresztą odnaleziono kilka ulic dalej.

Sprawcy działali w rękawiczkach, nie pozostawili żadnych śladów. Raczej nie kierował nimi motywy rabunkowy, bo w splądrowanym mieszkaniu pozostawili wiele cennych przedmiotów. Zniknęło wiele dokumentów m. in. prawo jazdy, legitymacja prasowa, czeki podróżne. Od samego początku śledztwa było pewne, że wykrycie zabójców Jan Gerharda nie będzie łatwe. W przypadku osoby publicznej, prowadzącej aktywne życie zawodowe przyczyn zbrodni mogło być bardzo wiele. Jednakże w tej sprawie najbardziej prawdopodobny wydawały się motyw polityczny mordu.

Kulisy śledztwa

W czasie śledztwa  prześwietlano drobiazgowo życiorys Gerharda, uznając, ze tam może tkwić sekret jego śmierci. Zakładano zemstę któregoś z partnerów kochanek pisarza, mord polityczny, albo zemstę  byłych żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Przesłuchaniem żon oficerów z notatnika Gerharda zajął się kontrwywiad wojskowy, ale nie naprowadziły one na trop sprawców. Członkowie grupy „Bieszczady” przeprowadzili 9 tys. rozmów operacyjnych, przesłuchali prawie 2 tys. osób, sporządzili 59 analiz spraw karnych, przejrzeli kilkadziesiąt tomów archiwalnych akt dotyczących UPA, zlecili 84 ekspertyzy kryminalistyczne. Zatrudnili nawet reżysera filmowego, by na podstawie śladów oraz informacji o zwyczajach Gerharda nieotwierającego drzwi obcym spróbował odtworzyć przebieg wydarzeń feralnego dnia.

Jan Gerhard: bez motywów politycznych

Prawda o motywach zbrodni okazała się o wiele bardziej prozaiczna. 12 maja 1972 roku o morderstwo oskarżony został narzeczony córki, 27-letni student architektury Zygmunt Garbacki oraz jego kolega 26-letni Marian Wojtasik. Według oficjalnego śledztwa powodem zbrodni był cel rabunkowy (w akcie oskarżenia zarzucono oskarżonym popełnienie 20 innych przestępstw o tym charakterze).

Proces przed Sądem Wojewódzkim dla m. st. Warszawy rozpoczął się 25 maja 1972. Ponieważ Gerhard nie wyrażał zgody na małżeństwo córki z Garbackim, ten bronił się w śledztwie, twierdząc, że zabójstwa dokonał z miłości do Małgorzaty Gerhard, natomiast Wojtasik – że z powodów patriotycznych, uważał bowiem, że Gerhard jest odpowiedzialny za śmierć gen. Karola Świerczewskiego.

Proces wzbudził duże emocje, a na salę rozpraw sprzedawano bilety wstępu. Wyrokiem warszawskiej Temidy  z 16 czerwca 1972 obaj oskarżeni zostali skazani na kary śmierci, a wyroki wykonano.

Fot. wikipedia.org

Więcej ciekawych i intrygujących tematów kryminalnych znajdziesz  w miesięczniku „Detektyw” i kwartalniku „Detektyw Wydanie Specjalne”. Zapraszamy do naszego esklepu: TUTAJ