Janina Sudoł: wyszła na dyskotekę… i co dalej?

Koniec lat 90. na Pomorzu Zachodnim zapisał się krwawym i niewyjaśnionym rozdziałem. W ciągu zaledwie kilkunastu miesięcy regionem wstrząsnęła seria zagadkowych zniknięć młodych ludzi. 17-letnia Janina Sudoł wyszła na dyskotekę i przepadła bez wieści w mrokach wolińskich lasów. Niedługo później, w promieniu zaledwie kilkudziesięciu kilometrów, jak w domku z kart zaczęli znikać bezbronni nastolatkowie – Janusz z Łobza oraz Andrzej i Łukasz, którzy uciekając z ośrodka w Rewalu, weszli prosto w paszczę lwa. Nad wszystkimi tymi dramatami unosi się jednak najmroczniejszy cień: makabryczne, pedofilskie zabójstwo 11-letniej Pauliny z Morzyczyna, której kat zadał 22 ciosy nożem i przez blisko trzy dekady pozostał nieuchwytny. Czy w tamtych latach po nadmorskich kurortach i leśnych traktach krążył bezwzględny drapieżnik?

Komenda Powiatowa Policji w Kamieniu Pomorskim poszukuje zaginionej Janiny Sudoł. 27 czerwca 1998 roku wyszła z domu na dyskotekę do pobliskiego Kołczewa i do chwili obecnej nie nawiązała kontaktu z rodziną.

Rysopis: Wzrost 156 cm, smukła budowa ciała, krótkie włosy blond, szczupła twarz, śniada cera, wysokie czoło, nos szeroki.

W dniu zaginięcia kobieta ubrana była w jasnoniebieską dżinsową bluzę z kapturem, czarne spodnie i buty sportowe koloru biało–brązowego.

Ktokolwiek widział kobietę przedstawioną na zdjęciu, zna miejsce jej pobytu lub może udzielić istotnych informacji o losie zaginionej proszony jest o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Kamieniu Pomorskim tel. (0-91) 382-55-11 lub z najbliższym posterunkiem Policji (997).

Ten komunikat od ponad ćwierć wieku pojawia się w mediach województwa zachodniopomorskiego.

Pomimo upływu lat sprawa ta pozostaje jedną z najbardziej tajemniczych zagadek kryminalnych w województwie zachodniopomorskim. Służby zakładały różne scenariusze. W tym nieszczęśliwy wypadek w drodze na dyskotekę, porwanie lub celowe oddalenie się. Jednak żadna z hipotez nie doprowadziła do przełomu.

Sprawa była cyklicznie przypominana przez policję oraz lokalne media, takie jak Radio Szczecin czy Głos Szczeciński, w celu pozyskania nowych świadków. Osoby posiadające jakiekolwiek informacje mogą kontaktować się z policją pod numerem 997

Miejscowości Domysłów i Kołczewo leżą w północno-zachodniej Polsce, w województwie zachodniopomorskim, na wyspie Wolin. Odległość drogowa między nimi wynosi około 4 kilometry, co pieszo zajmuje blisko godzinę marszu.

Układ topograficzny i charakterystyka trasy

Punkt startowy (Domysłów): Mała wieś otoczona lasami Wolińskiego Parku Narodowego oraz jeziorami (m.in. Jeziorem Czajczym). Janina Sudoł wyszła stąd około godziny 19:00.

Trasa przemieszczania się: Jedyna bezpośrednia droga łącząca obie miejscowości prowadzi na północny wschód. Pod koniec lat 90. była to trasa słabo oświetlona, otoczona gęstymi lasami i terenami bagnisto-jeziornymi.

Punkt docelowy (Kołczewo): Większa wieś gminna położona nad Jeziorem Kołczewo, blisko wybrzeża Morza Bałtyckiego, będąca lokalnym centrum rozrywki w tamtym okresie.

Zagrożenia naturalne na trasie:

Okolica charakteryzuje się trudnym terenem, który utrudniał potencjalne poszukiwania terenowe:

Gęste kompleksy leśne Wolińskiego Parku Narodowego.

Bliskość głębokich akwenów (Jezioro Żółwińskie, Jezioro Kołczewo, Jezioro Czajcze).

Liczne tereny podmokłe i torfowiska wokół rzeki Grzybnicy.

Na przełomie lat 90. w województwie zachodniopomorskim doszło do kilku głośnych i do dziś niewyjaśnionych zaginięć, które ze względu na podobny wiek ofiar lub zbieżność czasową wstrząsnęły regionem.

Seryjne zniknięcia nastolatków (1998–1999)

Najbardziej mroczną i zagadkową serią z tego okresu jest zaginięcie czterech nastolatków. Sprawą tą po latach zajmowało się policyjne Archiwum X, badając hipotezę o działaniu seryjnego mordercy na terenie Pomorza Zachodniego:

Janusz (14 lat) – Łobez (1998 r.): Zniknął jako pierwszy z całej grupy w niewyjaśnionych okolicznościach.

Andrzej (14 lat) i Łukasz (15 lat) – Rewal (1998 r.): Chłopcy zaginęli w nadmorskim Rewalu (ok. 30 km od Kołczewa, gdzie zmierzała Janina Sudoł) niedługo po ucieczce z młodzieżowego ośrodka wychowawczego. Od tamtej pory ślad po nich zaginął.

Marek Paczkowski (14 lat) – Stare Drawsko (1999 r.): Zaginął w biały dzień w drodze do szkoły. Policja przypuszczała utonięcie pod lodem, jednak rodzina i świadkowie kwestionowali tę wersję, wskazując na możliwość wciągnięcia chłopca do samochodu.

Sprawa Pauliny z Morzyczyna (1996 r.)

Choć formalnie sprawa ta zakończyła się odnalezieniem ciała, do dziś pozostaje jedną z najbardziej dramatycznych niewyjaśnionych zbrodni regionu. 11-letnia Paulina zaginęła w drodze do babci. Po czterech dniach jej zmasakrowane ciało odnaleziono nad jeziorem Wisola w Ińsku. Sprawca, mimo stworzenia portretu pamięciowego i działań policyjnego Archiwum X, nigdy nie został schwytany.

Sprawa zabójstwa 11-letniej Pauliny Dominiuk z Morzyczyna z czerwca 1996 roku pozostaje jedną z najbardziej brutalnych i zagadkowych zbrodni o charakterze pedofilskim w historii Pomorza Zachodniego. Mimo zaangażowania policyjnego Archiwum X, sprawca do dzisiaj nie został ujęty.

W piątek 7 czerwca 1996 roku Paulina wyszła z rodzinnego domu w Morzyczynie (ok. 28 km od Szczecina). Miała jechać autobusem do miejscowości Grzędzice, aby odwiedzić grób ojca, a stamtąd udać się do babci. Nigdy jednak nie dotarła na miejsce przeznaczenia. Dziewczynka ubyła ubrana w charakterystyczną letnią sukienkę w fioletowe, białe i żółte paski z aplikacją trzech ananasów oraz różowe trampki.

Cztery dni później, we wtorek 11 czerwca 1996 roku, wracający z pracy kolejarz dokonał makabrycznego odkrycia. Nad brzegiem jeziora Wisola w Ińsku, w odległości około 50 km od Morzyczyna, znalazł nagie, zmasakrowane ciało dziecka. Sekcja zwłok wykazała przerażający rozmiar zbrodni:

Biegli ustalili, że dziewczynka przed śmiercią była przez około dwa dni więziona, brutalnie gwałcona i podduszana.

Morderca zadał jej 22 ciosy nożem, powodując rany kłute klatki piersiowej, pleców i łopatek.

Stwierdzono również rany tłuczone głowy, a sprawca po dokonaniu zabójstwa drastycznie okaleczył ciało ofiary.

W trakcie śledztwa wytypowano jeden mocny trop. Świadkowie zeznali, że widzieli dziewczynkę odpowiadającą rysopisowi Pauliny w sklepie w miejscowości Lipniki. Była w towarzystwie około 30-letniego mężczyzny z wąsem, który próbował kupić jej loda.

Na podstawie tych zeznań stworzono portret pamięciowy (wraz z późniejszą progresją wizerunkową).

Ubiór dziewczynki w sklepie różnił się od tego, w którym wyszła z domu, co sugeruje, że porywacz mógł ją przebrać. Oryginalnych ubrań Pauliny nigdy nie odnaleziono.

Dodatkową zagadką był nieznany mężczyzna, który przez pewien czas po pogrzebie regularnie odwiedzał grób dziecka.

Oficjalne śledztwo zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawcy 23 grudnia 1999 roku. Akta sprawy przejęło szczecińskie Archiwum X.

Śledczy badali m.in. teorię, czy zabójstwo Pauliny wiąże się z tajemniczymi zaginięciami czterech nastolatków z regionu w latach 1998–1999, co wskazywałoby na obecność seryjnego pedofila-mordercy na Pomorzu Zachodnim.

Analizowano także potencjalny związek z morderstwem 18-letniej Alicji w 2016 roku, która w przeszłości mieszkała po sąsiedzku z rodziną Pauliny. Jednak sprawca tamtej zbrodni (skazany na dożywocie) nie został oficjalnie powiązany ze sprawą z 1996 roku.

„W sprawach takich jak zaginięcie Janiny Sudoł czy dramatyczne zabójstwo Pauliny z Morzyczyna, największym wrogiem śledczych przez lata była zmowa milczenia oraz bariery technologiczne tamtej epoki. Ludzie w małych społecznościach boją się mówić, a czas zaciera wspomnienia. Jednak z perspektywy lat zmieniają się układy towarzyskie i lojalności. Ktoś, kto krył sprawcę w 1998 roku, dziś może chcieć zrzucić z siebie ten ciężar. Nasza praca to nie tylko wertowanie starych, zakurzonych tomów akt. To ciągłe konfrontowanie tamtych ustaleń z możliwościami, jakie daje nam XXI wiek. Łączymy analizę kryminalną, zaawansowane profilowanie geograficzne i nowoczesną naukę. Wracamy na miejsca zdarzeń z georadarami, stosujemy masowe badania eliminacyjne (trałowanie DNA), sprawdzając setki osób. Sprawca musi mieć świadomość, że Archiwum X nigdy nie odpuszcza, a każda sprawa jest otwarta dopóki, dopóki winny nie usłyszy wyroku.(opinia byłego oficera Archiwum X”)

Jego kolega dodaje: „Analizując zagęszczenie tak drastycznych i tajemniczych zdarzeń na przełomie lat 90. w jednym regionie, musimy brać pod uwagę najmroczniejsze scenariusze. Sprawcy tacy jak seryjni mordercy czy drapieżnicy seksualni rzadko kiedy po prostu przestają działać z własnej woli. Oni ewoluują, doskonalą swój modus operandi albo przenoszą się w inne regiony. W tamtych czasach brak zintegrowanych systemów policyjnych sprawiał, że pojedyncze komendy rejonowe nie łączyły ze sobą kropek – zaginięcie dorosłej kobiety traktowano odrębnie od ucieczki nastolatków z ośrodka wychowawczego. Dzisiaj, patrząc na to z perspektywy czasu, widzimy mapę zagrożeń. Sprawca zbrodni na Paulinie z Morzyczyna działał w sposób niezwykle brutalny i zorganizowany, co świadczy o wysokim poziomie aspołeczności i braku hamulców. Tacy ludzie popełniają błędy, a ich największym błędem jest przekonanie o własnej bezkarności.”

Zdjęcie: policja.pl