Jasna Góra to miejsce, którego nie trzeba Polakom przedstawiać. Niemal każdy słyszał opowieści o cudach na Jasnej Górze, obrazie Matki Boskiej Częstochowskiej i corocznych pielgrzymkach. A miłośnicy historii z pewnością pamiętają o oblężeniach Jasnej Góry przez Szwedów, którzy za każdym razem ponosili sromotną klęskę.
Największym skarbem Jasnej Góry jest Cudowny Wizerunek Matki Bożej. Dzięki niemu Jasna Góra stała się w XV w. jednym z największych sanktuariów maryjnych w Polsce. Faktu, dlaczego tak się stało, nie wyjaśnia ani legenda, która przypisuje autorstwo ikony św. Łukaszowi Ewangeliście, ani protekcja królewskiej pary – Jadwigi i Władysława Jagiełły. Przyczyna niezwykłości tego miejsca musi być głębsza, ale należy podkreślić, że na Jasnej Górze nigdy nie odnotowano żadnych objawień maryjnych, jak to miało miejsce w innych sanktuariach.
O początkach Obrazu i jego dziejach do 1382 r., nie posiadamy pewnych i ściśle historycznych wiadomości – jedynie tradycję i różne pobożne podania. Według tradycji, Obraz Jasnogórskiej Pani miał malować św. Łukasz Ewangelista jeszcze za życia Najświętszej Panienki. Ta sama tradycja podaje nawet, że Obraz jest malowany na płycie stołu używanego przez świętą Rodzinę w Nazarecie.
Obraz namalowany jest na trzech deskach lipowych o łącznych wymiarach: wysokość 121,8 cm, szerokość 81,3 cm, maksymalna grubość 3,5 cm. Przedstawia Najświętszą Maryję Pannę w postawie stojącej, w półpostaci z Dzieciątkiem Jezus na ręku. Maryja jest zwrócona do wiernych, a twarz Dzieciątka – w kierunku pielgrzyma, choć nie zatrzymuje na nim wzroku. Obydwa oblicza łączy wyraz zamyślenia, jakby pewnej nieobecności, i powagi. Prawy policzek Matki Bożej znaczą dwie równolegle biegnące rysy, przecięte trzecią na linii nosa. Na szyi widać sześć cięć, z których dwa są widoczne dość wyraźnie, zaś pozostałe cztery – słabiej. Dzieciątko, przyodziane w sukienkę koloru karminowego, spoczywa na lewym ramieniu Maryi; w lewej ręce trzyma księgę, prawą zaś unosi ku górze w charakterystycznym geście nauczyciela, władcy lub błogosławieństwa.
Jasna Góra: kilkaset lat temu
W roku 1430 na Jasnej Górze zrabowano kosztowne wota z kaplicy, jak również uszkodzono Cudowny Obraz. Po odarciu z kosztowności Obraz został pocięty szablą i połamany. Odnaleziono go, według tradycji, w miejscu, gdzie dziś stoi kościół św. Barbary z cudownym źródełkiem, niedaleko Jasnej Góry. Ojcowie Paulini przywieźli zniszczony Obraz do Krakowa, na dwór króla Władysława Jagiełły, który wraz z małżonką swą, św. Jadwigą, jest fundatorem najstarszej części kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze.
Sprawą odrestaurowania Obrazu zajął się sam Król Władysław Jagiełło. Liczne były trudności związane z techniką malarską Obrazu Jasnogórskiego. Był on prawdopodobnie tak zniszczony, że zdecydowano na dotychczasową, uznaną za relikwię deskę nałożyć nowe płótna i przemalować wizerunek, według rysunku widocznego na starych zniszczonych płótnach, których kawałki pozostawiono pod płótnami nowymi. Trwałym śladem zniszczenia Obrazu w roku 1430 są blizny na Twarzy Matki Bożej.
Charakterystyczną cechą, po której każdy rozpozna Obraz Jasnogórski, są blizny na twarzy Matki Bożej. Obraz Jasnogórski nosi na sobie znamiona ran i bólu. Ran tych, cięć na Obrazie jest wiele (na szyi, na twarzy i dwie pod prawym okiem).
Cudowny obraz. Tajemnica, której wciąż nie udało się zgłębić
Cudowny obraz Matki Boskiej Częstochowskiej to najcenniejszy skarb Jasnej Góry. Jak przyznaje kustosz ojciec Melchior Królik, z pewnością wciąż nie znamy wszystkich jego tajemnic. Stara pieśń mówi, że „skąd obraz pochodzi, wie tylko Bóg sam, przez ręce Maryi łask zdroje śle nam”. Są hipotezy. Dotychczas istniało przekonanie, że obraz został namalowany przez świętego Łukasza na stole Świętej Rodziny z Nazaretu – opowiada kustosz i zaznacza, że tę wersję wykluczyły badania, dzięki którym wiemy już, że obraz powstał „na przełomie XII i XIII wieku, a więc nie mógł go święty Łukasz namalować”. Ale pod spodem jest obraz autentycznej ikony z terenu kultury greckiej – dodaje.
Pytany o najbardziej dramatyczny moment w historii cudownego obrazu, ojciec Królik wymienia datę 16 kwietnia 1430 roku: W samą Wielkanoc napad – obrazoburczy i rabunkowy. Wtedy dokonano zniszczenia obrazu Matki Bożej. Za przyczyną i protekcją króla Władysława Jagiełły obraz był w Krakowie restaurowany, bo pękł na trzy części – tak jak były klejone deski. Został odnowiony i te rany, które są na policzku, malarze podciągnęli cynobrem, żeby było tak, że to są rany – cięte rany do samej deski.
Obecnie obraz co roku poddawany jest konserwacji – rozpoczyna się ona zwykle w Niedzielę Palmową wieczorem i trwa kilka dni. Jak mówi ojciec Królik, obraz jest we „względnie dobrym stanie”: Staramy się, konserwujemy, sprawdzamy go każdego roku – i wtedy przy tej okazji zmieniamy suknię.
Jasna Góra: czy wiesz, że…
Jasna Góra to nie tylko klasztor i kaplica Cudownego Obrazu. To także twierdza, koszary, więzienie, rezydencja królewska i minimiasteczko. Oto pięć faktów o Jasnej Górze, których zapewne nie znacie.
Twierdza w środku miasta
Turyści odwiedzający Jasną Górę od razu zauważają, że nie jest to zwyczajny klasztor. Grube mury, wały obronne, kule armatnie na ścianie wejścia głównego do bazyliki, a także hełmy, kolczugi, które można podziwiać w muzeach jasnogórskich — to pozostałości wojennej historii tego miejsca.
Jasna Góra bardzo często nazywana była Fortalitium Marianum — twierdzą maryjną. Początek klasztoru to rok 1382. Początek wojskowej twierdzy to wiek XVII, gdy król Zygmunt III Waza nakazał zbudować wokół klasztoru warownię. Prace fortyfikacyjne trwały długo, 30 lat.
Ich efektem była nowoczesna twierdza, zbudowana według włoskiej szkoły fortyfikacyjnej. Klasztor spokojnych, pobożnych mnichów stał się „czworoboczną warownią forteczną”.
Uchwałą sejmową zakonnicy zostali zobowiązani do utrzymywanie na stałe załogi wojskowej. Funkcję komendanta pełnił każdorazowo przeor zakonu. W klasztorze zamieszkało 150 żołnierzy uzbrojonych w muszkiety, a także w 18 dział lekkich i 12 dział polowych.
W krajobraz sakralnej budowli wkomponowano bastiony (budowla obronna na narożnikach twierdzy), kurtyny (obronne wały ziemne) oraz fosę z mostem zwodzonym. Takiej budowli mógł pozazdrościć niejeden dowódca wojsk cudzoziemskich.
Potop szwedzki
Twierdza Jasna Góra kojarzy się przede wszystkim z „potopem szwedzkim”, jednak miejsce to przeżyło wiele innych oblężeń i bitew.
Pierwszym testem była I Wojna Północna, z którego twierdza wyszła obronną ręką. Prawdziwy sprawdzian przyszedł później, podczas II Wojny Północnej, czyli „potopu szwedzkiego” w 1655 r.
Oblężenie Jasnej Góry trwało od listopada do grudnia. Co ciekawe, wśród żołnierzy oblegających twierdzę praktycznie nie było Szwedów.
Niektóre książki błędnie podają, że dowódca wojsk szwedzkich — gen. Burchard Müller był Szwedem. Tymczasem był on Niemcem tak jak inni mniejsi dowódcy (Beddecker, Engell). Jasną Górę atakowali też Czesi oraz polscy zdrajcy.
Jasna Góra to również więzienie!
Jasna Góra był niekiedy wykorzystywana jako więzienie. I tak po rokoszu Lubomirskiego w 1665 r., król Jan II Kazimierz Waza rozkazał zamknąć w klasztornej wieży rotmistrza Gierszewicza. Była to kara za nieudzielenie przez paulinów schronienia wojskom królewskim w sytuacji, gdy pod murami Jasnej Góry toczyła się bitwa.
Najsłynniejszym więźniem Jasnej Góry był Jakub Lejbowicz Frank (1726-1791), twórca osiemnastowiecznej, kontrowersyjnej sekty łączącej doktrynę judaizmu z chrześcijaństwem.
Frank jako Żyd był początkowo zwolennikiem sabataizmu, żydowskiej sekty mesjanistycznej, nawołującej do odrzucenia praktyk żydowskich. Później zaczął tworzyć podwaliny własnej doktryny. Jego poglądy były kontrowersyjne, kilka razy ogłaszał się mesjaszem, miał uczestniczyć w tajemniczych orgiach seksualnych będących swoistymi ceremoniami religijnymi.
Za swoje poglądy został skazany na więzienie. Początkowo przebywał w klasztorze kamedułów w Krakowie. Później trafił na Jasną Górę i był tam więziony przez 13 lat.
Jasna Góra: dom weselny
Klasztor w Częstochowie był niezwykle popularny wśród monarchów i arystokracji. Niemal wszyscy królowie przybywali przed oblicze Czarnej Madonny.
Wyjątkiem był Stanisław August Poniatowski, ostatni król Polski. Nie tylko nie przybył nigdy na Jasną Górę, ale pożyczył od zakonników pieniądze, których nigdy nie zwrócił. Najchętniej Częstochowę odwiedzał Jan III Sobieski.
Niecodzienną uroczystością był ślub Michała Korybuta Wiśniowieckiego z austriacką księżniczką Eleonorą Marią z rodu Habsburgów. Był to jedyny ślub królewski na Jasnej Górze.
Po uroczystości przyszedł czas na wystawny obiad w refektarzu zakonnym. Na stole znalazło się 300 bażantów, 5 tys. kuropatw, 6 tys. indyków, 400 wołów, 4 tys. baranów, 3 tys. cieląt, 2 tys. zajęcy i 5 łosi.
Mimo że był to klasztor, nie obyło się bez tańców. Pierwszy taniec był dostojny, na początku tańczył król „za nim co osobliwsza podług dawnego zwyczaju szli senatorowie parami (…). Drugi raz, dopiero kiedy król wziął arcyksiężniczkę, senatorowie zaczęli tańcować z damami”. (A. Jackowski, J. Pach, J. S. Rudziński, „Jasna Góra. A to Polska właśnie”).
Jasna Góra: zagadkowy tunel do Olsztyna?
Ciekawa jest opowieść o legendarnym tunelu, który miał łączyć Jasną Górę z Zamkiem Królewskim w Olsztynie.
Przez niektórych Jasna Góra zaliczana jest do Szlaku Orlich Gniazd. Nie ma w tym nic dziwnego, bo – jak wykazały najnowsze badania archeologiczne – obok pierwszego drewnianego kościoła – wybudowanego pod koniec XIV wieku przez paulinów – wznosiła się murowana strażnica. Tym samym wzgórze, na którym stoi obecny klasztor, było już wcześniej wykorzystywane i faktycznie mogło należeć do jurajskiego szlaku średniowiecznych warowni i fortyfikacji.
Jedna z legend związanych z Jasną Górą jest wśród częstochowian i mieszkańców pobliskiego miasteczka Olsztyn nadal żywa. Mówi o tunelu, jaki miał łączyć Jasną Górę z zamkiem w Olsztynie. Skąd się mogła wziąć? Jakby nie było, mówimy o podziemnym przejściu, które w linii prostej musiałoby mieć około 15 km długości. Co na ten temat mówią sami mieszkańcy Częstochowy? Zapytał ich o to dziennikarz Wirtualnej Polski.
– Mój dziadek opowiadał mi o takim przejściu – twierdzi rodowity częstochowianin. – Pracował w czasie wojny na Jasnej Górze i często przechodził takim przejściem – dodaje.
Według innego mieszkańca, przejścia do Olsztyna nie ma, ale jest przejście do Przeprośnej Górki (wzgórze Gąszczyk w miejscowości Siedlce w gminie Mstów znajduje się tam sanktuarium św. Ojca Pio i ruiny grodu obronnego datowane na IX-X w. – przyp. red.).
Tego typu opowieści jest naprawdę wiele, nie można ich jednak w żaden sposób zweryfikować. Dlatego automatycznie są wkładane między bajki. Coś jednak musiało zapoczątkować legendy i możliwe, że odpowiedzi na ten temat kryją się nie w samej Częstochowie, ale kawałek dalej.
Tymczasem w Olsztynie koło Częstochowy…
Nowe światło na legendę o tunelu rzucić może odkrycie dokonane pod ruinami Zamku Królewskiego w Olsztynie. W 2020 r. – w czasie prac konserwacyjnych – znaleziono pod wzgórzem zamkowym olbrzymią jaskinię oraz niezwykle rozległy system szczelin i tuneli.
Jak na razie są one eksplorowane przez naukowców i niewiele na ich temat wiadomo – poza tym, że znaleziono w nich szczątki zwierząt, które mogą pochodzić z okresu poprzedzającego epokę lodowcową. Ponadto w jaskini odkryto pozostałości po średniowiecznej kuźnicy, co jest dość dziwną lokalizacją dla tego typu obiektu.
Nie wiemy zatem, jak duży jest system jaskiń i dokąd mogą prowadzić szczeliny i tunele. Badania nadal są prowadzone, ale znalezienie wszystkich odpowiedzi zajmie zapewne wiele lat. Wątpliwe jest jednak, aby prowadziły one do Jasnej Góry. Opowieści o tunelu nie wyjaśniają bowiem podstawowej kwestii: czemu miałby służyć tak długi tunel?
Tworzeniu historii o tajemniczych tunelach pod jurajskim zamkiem i Jasną Górą sprzyja ukształtowanie geologiczne jury – bogate w jaskinie i tunele. Okoliczni mieszkańcy eksplorowali je od wieków, a resztę najpewniej dopisała już fantazja.
Źródło: turystyka.wp.pl, jasnagora.pl, podroze.onet.pl,
Fot. pixabay.com