Katastrofa kolejowa w Barwałdzie Średnim

Czarna kartka z kalendarza: 24 listopada. 24 listopada 1944 roku miała miejsce katastrofa kolejowa w Barwałdzie Średnim. Zderzyły się pociąg pospieszny relacji Zakopane – Kraków z niemieckim pociągiem towarowym. W wyniku wypadku zginęło prawdopodobnie około 130-134 osób.

Barwałd Średni to niewielka wieś w gminie Kalwaria Zebrzydowska, przy głównej drodze do Wadowic. Linię kolejową, wiodącą opłotkami miejscowości zbudowano w latach 1887-1888. Łączyła wtedy Bielsko – przez Kęty, Andrychów i Wadowice – ze stacją Kalwaria Lanckorona, przez którą biegnie linia z Krakowa do Zakopanego.

24 listopada 1944 roku pociąg osobowy jadący z Zakopanego do Krakowa, na stacji Kalwaria Zebrzydowska skierowano na drogę okrężną przez Wadowice i Spytkowic. Wszystko dlatego, że partyzanci uszkodzili tor na linii Kalwaria Zebrzydowska – Skawina. Po tym samym torze od strony Wadowic jechał niemiecki towarowy z zaopatrzeniem dla niemieckiego wojska.

Katastrofa kolejowa i kara śmierci

Do katastrofy doszło wskutek błędu popełnionego przez dyżurnego ruchu z Kalwarii Lanckorony. Dyżurny ruchu w Wadowicach zawiadomił telefonicznie dyżurnego z Kalwarii o przejeździe transportu wojskowego, który miał najwyższe pierwszeństwo, a następnie odprawił ten pociąg. Dyżurny z Kalwarii nie wpisał meldunku do książki meldunkowej i opuścił dyżurkę. Zawiadowca stacji w Kalwarii, który zastępował wtedy nieobecnego dyżurnego ruchu, po sprawdzeniu książki meldunkowej odprawił pociąg relacji Zakopane – Kraków. Kiedy dyżurny ruchu stacji w Kalwarii (po powrocie do dyżurki) zorientował się w sytuacji, próbował najpierw telefonicznie uprzedzić dyżurnych na stacjach po drodze, aby zatrzymali oba pociągi, a gdy okazało się, że jest na to za późno, wysłał za pociągiem pasażerskim parowóz przetokowy, który gwizdem starał się ostrzec przed niebezpieczeństwem. Maszynista nie usłyszał gwizdów goniącej go lokomotywy.

– Pociąg osobowy był przeładowany. Miał w składzie stare austriackie „drewniaki” z lat 1911-18. Transport wojskowy był złożony z nowych, solidnych pulmanów. Skład cywilny został niemal doszczętnie zniszczony. A skład wojskowy nie uległ większym zniszczeniom – mówił prof. Nowakowski, który opisał tragedię w broszurze „Z dziejów wadowickiej kolei”,

Nigdy nie udało się ustalić dokładnej liczby ani listy ofiar katastrofy

Dyżurnego ruchu z Kalwarii Lanckorony w tym samym dniu, skazano na karę śmierci. Następnego dnia rozstrzelano go na terenie Auschwitz-Birkenau.

Katastrofa kolejowa pod Długołęką. Czytaj TUTAJ.

Dodaj komentarz