Łup wielkości opony samochodowej. Kradzież w berlińskim muzeum Bodego. „Wielki liść klonu” to nie okaz botaniczny lecz numizmatyczny. Jest to wybita z czystego złota moneta wielkości opony samochodowej.
Ma 3 cm grubości, 53 cm średnicy i waży 100 kg, czyli tyle, ile cztery worki cementu. W 2007 roku Kanadyjska Mennica Królewska wybiła pięć takich monet i każda miała na awersie liść klonu, a na rewersie portret królowej Elżbiety. Wartość każdej szacowano na 3,7 mln euro, a w 2010 roku jedna z nich wystawiana była w berlińskim muzeum Bodego. Była, bo już jej nie ma. Skradziono ją w nocy 27 marca 2017 roku, podczas jednego z najbardziej spektakularnych włamań na świecie.
***
Trzech zamaskowanych sprawców, idąc po rampie z torami szybkiej kolei miejskiej, podeszło do zabudowań muzeum tuż po godzinie 3 nad ranem. Niesiona przez nich drabina posłużyła im jako pomost łączący nasyp kolejowy z wolnym od alarmu oknem w budynku muzeum. Po jego wybiciu rabusie przeszli przez kilka pomieszczeń, by dojść do sali, w której znajdowała się największa wtedy jeszcze, moneta na świecie. Kiedy zwykłą siekierą rozbili chroniącąj ją gabloty, wywieźli swój łup z muzeum, posługując się deskorolką i taczką. Po przejściu mostu nad Sprewą spuścili monetę na położoną nieopodal ulicę i zapakowali ją do zaparkowanego na Monbijoupark samochodu. Później odjechali, pozostawiając po sobie na miejscu zbrodni tylko linę, taczkę i drabinę.
Policji udało się dość szybko ująć rabusiów. Pomogły podsłuchy założone w telefonach osób podejrzanych, ślady złota na odzieży sprawców i samochód, którym posługiwali się w noc kradzieży. Policja zarekwirowała go podczas obławy na uczestników nielegalnych wyścigów samochodowych.
Kradzież w berlińskim muzeum Bodego
Podejrzaną o rabunek szajkę ujęto w lipcu 2017 roku, gdy rabusie głowili się, jak zainwestować pieniądze, których wcześniej nie posiadali. Ponieważ w chwili kradzieży liczyli od 18 do 20 lat sądzono ich jako nieletnich, choć policja zdążyła już dobrze ich poznać. Wszyscy należeli do osiadłego w Niemczech arabskiego klanu Remmo. Opracowanie zmyślnego planu kradzieży gigantycznej monety z ominięciem alarmów i innych zabezpieczeń nie zajęło im wiele czasu. Jeden z członków gangu pracował w firmie ochroniarskiej, która zajmowała się zabezpieczeniem pomieszczeń muzeum.
Rabusiów osądzono w styczniu 2019 roku. Wissam i Ahmed Remmo dostali 4,5 roku więzienia, zaś trzeci z oskarżonych 3,5 roku. Łupu nie odnaleziono, bo monety dawno już nie ma. Sprawcy podzielili ją zapewne na mniejsze części i sprzedali. I tutaj warto wrócić do włamania do Muzeum Celtów i Rzymian w Manching w listopadzie 2022 roku. Policja przypuszcza, że może być jakiś związek pomiędzy kradzieżą współczesnego giganta i kradzieżą starych, celtyckich monet. Modus operandi się zgadza, być może więc za rabunkami w Berlinie i w Manching stoi wspomniany wyżej klan Remmo.
Chcesz poznać więcej podobnych historii? Sięgnij po Detektywa 7/2023 (tekst Pawła Pizuńskiego pt. Lśniący przedmiot pożądania (cz. 2/2)). Cały numer do kupienia TUTAJ.