Kryptonim „Skóra”: wyrok zapadnie 15 lipca

Kryptonim „Skóra”. Tak powszechnie znana jest sprawa zabójstwa krakowskiej studentki Katarzyny Z. Kobietę zamordowano pod koniec 1998 roku. Przed śmiercią była torturowana. Zabójca oskórował zwłoki i obciął kończyny, potem wrzucił je do Wisły. W sprawie wygłoszono już mowy końcowe, a 15 lipca 2022 roku ma zapaść wyrok. Oskarżonemu Robertowi J. grozi dożywocie.

Przez kilkanaście lat wytypowano kilku potencjalnych sprawców, ale nigdy nikomu nie przedstawiono żadnych zarzutów. Do sprawy włączyli się biegli z Europy Zachodniej i FBI, jednak sukcesu dalej nie było. Wydawało się, że makabryczne zabójstwo nigdy nie zostanie wyjaśnione. Cierpliwość jednak popłaca. Doczekaliśmy się przełomu.

Jesienią 2017 roku zatrzymano pierwszego podejrzanego, który usłyszał zarzut dokonania zbrodni ze szczególnym okrucieństwem. Prokuratura w ostatniej chwili złożyła wniosek o tymczasowe aresztowanie i to w dosłownym tego słowa znaczeniu.

– Wpłynął on o godzinie 14.30, a 48 godzin od zatrzymania podejrzewanego mijało o godzinie 14.41 – tłumaczyła Beata Górszczyk z Sądu Okręgowego w Krakowie.

Zbliża się finał, być może, najgłośniejszej sprawy kryminalnej po drugiej wojnie światowej.

Kryptonim „Skóra”: jak to się zaczęło

 Trzyosobowa załoga statku rzecznego „Łoś”, o numerze bocznym K-19, po całym dniu pracy na Wiśle powoli zbliżała się do portu rzecznego na krakowskim Zabłociu. Był mroźny wieczór, 6 stycznia 1999 roku. Do brzegu brakowało zaledwie 100 metrów. Nagle silnik jednostki zakrztusił się, na chwilę nienaturalnie zwiększył obroty, po czym zgasł i zapadła cisza.

Dla kapitana jednostki było to sporym zaskoczeniem. Próbował kilka razy uruchomić silnik, ale nie przyniosło to efektu. Statek przed kilkoma miesiącami przeszedł planowy przegląd i jak do tej pory nie sprawiał większych kłopotów. Co zatem było przyczyną nagłej i niespodziewanej awarii? Dzięki silnemu nurtowi wody dopłynęli jednak do portu, gdzie zdecydowali, że dopiero za dnia wyjaśnią przyczynę nagłej awarii.

Okazało się, że w wał śruby wkręcił się jakiś przedmiot, konsekwencją czego było unieruchomienie silnika. Mechanik, który wrócił na mostek kapitański, był blady jak ściana.

– Panie kapitanie, w śrubę wkręcił się kawałek ludzkich zwłok… – wyjaśnił zdenerwowanym głosem.

Niestety, nie był to makabryczny żart, ani pomyłka. W mechanizm napędowy pchacza „Łoś” K-19 zostały nawinięte elementy ludzkich zwłok – poszarpana tkanka. W powietrzu unosił się charakterystyczny zapach rozkładającego się ciała. O makabrycznym znalezisku kapitanat portu natychmiast powiadomił oficera dyżurnego krakowskiej policji. Kilkanaście minut później na nabrzeżu stało kilka policyjnych radiowozów i karetka pogotowia.

Ze wstępnych oględzin fragmentów ciała wynikało, że jest to skóra z przedniej części korpusu, bez tkanek kostnych z widocznym pępkiem i fragmentami owłosienia łonowego. Przy kawałkach ciała odnaleziono ponadto resztki białego stanika, granatowo-brązowej koszuli, kawałek wełnianego swetra oraz spodnie z drobnego sztruksu w kolorze granatowym.

Kryptonim „Skóra”: zamordowana studentka

Szybko ustalono tożsamość denatki. W tym wypadku wystarczyło sprawdzenie listy zaginionych w ostatnim czasie kobiet. Okazało się, że z Wisły wyłowiono zwłoki studentki religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego, Katarzyny Z., co potwierdziły późniejsze badania genetyczne.

 Jej śmierć ponad wszelką wątpliwość nie była wynikiem nieszczęśliwego wypadku, bowiem kobieta została brutalnie zamordowana. Zwłoki zostały pozbawione skóry, jej fragmenty były fachowo odcięte i wypreparowane. Policjanci nie mieli wątpliwości, że zabójca zainspirował się głośnym filmem „Milczenie owiec”.

Zabójstwo krakowskiej studentki to precedens na skalę światową. Do tej pory w literaturze fachowej nie opisano bowiem zbrodni, w wyniku której zabójca oskórował ciało ofiary perfekcyjnie zdejmując zewnętrzną powłokę skóry z tułowia. Prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie w październiku 2000 roku. Jednak cały czas sprawa pod kryptonimem „Skóra” była w kręgu zainteresowania organów ścigania.

Siedemnaście lat później, w środę 5 października 2017 roku, policjanci z krakowskiego Archiwum X pod nadzorem Prokuratury Krajowej zatrzymali 52-letniego Roberta J., podejrzewanego o morderstwo ze szczególnym okrucieństwem. To on w 1998 roku miał pobić i torturować 23-letnią studentkę, a następnie ściągnąć z niej skórę.

Technika pomaga śledczym

Podobno nie ma przestępstw doskonałych, co najwyżej zdarzają się takie, kiedy śledztwo zostało przeprowadzone niezbyt dokładnie – przekonują policjanci. I jest chyba w tym twierdzeniu sporo racji. Nie każdy przestępca zdaje sobie sprawę, że każdy człowiek na miejscu przestępstwa pozostawia jakieś ślady.

Nie muszą być to odciski linii papilarnych. mMoże być to zapach, pojedynczy włos, ślady butów, czy też drobiny naszego ciała (ślina, komórki nabłonkowe), z których można wyodrębnić potem kod DNA. Tylko od profesjonalizmu oraz determinacji śledczych zależy, na ile uda się je profesjonalnie zabezpieczyć, zbadać i zidentyfikować, a potem wykorzystać przy udowodnieniu sprawstwa przestępstwa.

Z roku na rok coraz częściej sprzymierzeńcem policji tropiącej sprawców przestępstw jest rozwój techniki. To dzięki nowym technologiom nieużyteczne przed 20-30 laty ślady zabezpieczone na miejscu zbrodni, pomagają zidentyfikować sprawcę. Dzięki temu sprawiedliwość ma szansę zatriumfować! I tym w dużej mierze należy tłumaczyć wiele sukcesów policjantów z „Archiwum X”. To członkowie tych grup podążają tropami, które jeszcze kilkanaście lat temu były niewidoczne dla ówczesnych śledczych.

 Czy osiągnięcia techniki wystarczą do skazania podejrzanego o zabójstwo Katarzyny Z. Trudno wyrokować w tej sprawie, bo proces toczy się za zamkniętymi drzwiami. Jak informowała prokuratura po pierwszej rozprawie, mężczyzna miał Katarzynę torturować i maltretować psychicznie. Podał jej „leki psychotyczne, przeciwlękowe oraz środki zawierające chlorek potasu”, dusząc łańcuchem oraz kopiąc i bijąc sztangą do ćwiczeń kulturystycznych. Robert J. oskarżony jest o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Domniemanemu sprawcy grozi nawet dożywotnie więzienie.

Kryptonim „Skóra”: coraz bliżej wyroku

Akt oskarżenia w tej sprawie ma cztery tomy; liczy ok. 800 stron, a jej akta to niemal 500 tomów. Rozpoczęcie tego procesu stanowiło finał wielowątkowego śledztwa prowadzonego m.in. przez policjantów z tzw. Archiwum X. W poszukiwanie zabójcy zaangażowanych było wielu polskich i zagranicznych ekspertów. 

Roberta J. zatrzymano w 2017 r. na krakowskim Kazimierzu; nie przyznał się do winy. Jak podała Prokuratura Krajowa, mężczyzna złożył obszerne wyjaśnienia, ale odmówił odpowiedzi na niektóre pytania. W przypadku uznania winy J. grozi kara więzienia na czas nie krótszy niż 12 lat, 25 lat więzienia lub dożywocie.

Ogłoszenie wyroku zapowiedziano na 15 lipca 2022 roku.

Przypomnijmy, że do zatrzymania mężczyzny doszło dzięki wysiłkom policjantów z Archiwum X. Śledczy przyznawali, że Roberta J. podejrzewano niemal od samego początku, jednak z powodu braku dowodów nie mogli go zatrzymać.

– Pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sprawcy tej brutalnej zbrodni będzie możliwe dzięki wyjątkowo wytężonej pracy prokuratorów prowadzących to postępowanie oraz funkcjonariuszy policji, jak również biegłych powołanych do opiniowania w tej sprawie. Musieli się oni zmierzyć z przestępczym działaniem, które dotąd było nieznane polskiej i zagranicznej kryminalistyce – powiedziała w 2017 roku Beata Marczak, zastępczyni prokuratora generalnego.

O sprawie pisaliśmy TUTAJ