​Łukasz Masiak: śmierć dziennikarza w Mławie

Czarna kartka z kalendarza: 14 czerwca. 14 czerwca 2015 roku został śmiertelnie pobity Łukasz Masiak, założyciel i szef serwisu Naszamlawa.pl. Dziennikarza znaleziono w toalecie, w kręgielni, w centrum Mławy. Dziennikarz zmarł mimo reanimacji w lokalu i po przewiezieniu do szpitala. Według wstępnych wyników sekcji zwłok przyczyną jego śmierci był uraz czaszkowo-mózgowy powstały wskutek uderzenia w głowę, który spowodował niewydolność krążeniowo-oddechową.

Łukasz Masiak miał 31 lat, osierocił dwoje dzieci, był jednym z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy w regionie. Często podejmował tematy trudne i kontrowersyjne. Pisał odważnie i rzetelnie, za co był bardzo ceniony także w środowisku dziennikarskim. W ostatnich miesiącach życia otrzymywał pogróżki (m.in. w grudniu 2014 roku przysłano mu jego nekrolog), a w styczniu 2015 roku został pobity w pobliżu swojego domu.

O tym ostatnim zdarzeniu tak opowiadał w rozmowie z dziennikarzem „Nowego Tygodnika Mławskiego”:

Na początku myślałem, że to kwas, bo strasznie szczypało. Zaczął mnie kopać. Szarpaliśmy się. To na pewno nie był napad na tle rabunkowym. Miałem przy sobie aparat, dokumenty i telefon. To była osoba, która na mnie czekała. Nic do mnie nie mówiła. Na pewno chodziło o zamieszczanie tekstów na portalu. Innej możliwości nie widzę. Domyślam się o jakie teksty chodziło. Domyślam się kto mógł stać za tym pobiciem, ale nie mogę tego ujawnić. To jest sprawa dla policji – relacjonował Łukasz Masiak.

Według śledczych przyczyną zabójstwa dziennikarza były sprawy obyczajowe – nieporozumienie towarzyskie.

Łukasz Masiak: zanim zapadł wyrok

Szybko ustalono domniemanego sprawcę. Okazał się nim Bartosz N. Mężczyzna zbiegł i ukrywał się przez ponad pół roku. Wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Na początku lutego 2016 roku zgłosił się do płockiej Prokuratury Okręgowej. Postawiono mu wtedy zarzut działania z zamiarem ewentualnego pozbawienia życia mławskiego dziennikarza. Bartosz N. nie przyznał się do zabójstwa, utrzymując, iż doszło do nieszczęśliwego wypadku.

Sąd Okręgowy w Płocku skazał Bartosza N. na karę 7 lat pozbawienia wolności. Sąd zmienił kwalifikację czynu z zabójstwa na spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego skutkiem był zgon Łukasza Masiaka. O taką kwalifikację wnosiła obrona Bartosza N.

Jak powiedział, uzasadniając wyrok, sędzia Mariusz Królikowski, zebrany w sprawie materiał dowodowy „nie przekonuje, aby działalność dziennikarska miała związek ze śmiercią Łukaszu Masiaka”. Przyczyną był zatarg natury towarzyskiej – dodał sędzia.

Prokuratura, a także pełnomocnik wdowy po Łukaszu Masiaku oraz ona sama, jako oskarżycielka posiłkowa, wnosili o uznanie Bartosza N. za winnego zabójstwa i wymierzenie mu 25 lat pozbawienia wolności.

Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał wyrok w mocy.

Więcej ciekawych i intrygujących tematów kryminalnych znajdziesz  w miesięczniku „Detektyw” i kwartalniku „Detektyw Wydanie Specjalne”. Zapraszamy do naszego esklepu: TUTAJ.

Fot. pixabay.com