Mafia kalabryjska to dzisiaj najpotężniejsza we Włoszech i jedna z najsilniejszych na świecie organizacji przestępczych. W tym określeniu nie ma żadnej przesady. Przychodami i wpływami przewyższa sycylijską Cosa Nostrę, neapolitańską Camorrę i apulijską Sacra Corona Unita. Samo słowo 'ndrangeta, wywodzi się od greckiego andragathia i oznacza stowarzyszenie ludzi obdarzonych męstwem i honorem.
Przez długi czas, ta organizacja, była nieznana nawet wśród samych Włochów. Anonimowość zapewniały jej dyskrecja samych 'ndrangetystów, oraz położenie regionu, w którym budowała swoją potęgę.
Południowe krańce półwyspu apenińskiego, a dokładniej Kalabria, były od zawsze regionem zapomnianym przez państwo. Jego zacofanie społeczne i gospodarcze wynikało głównie z bardzo nieprzyjaznego krajobrazu i mało urodzajnych ziem.
Prowincje na południu, zwane mezzogiorno, były krainą, spalonych upalnym słońcem, suchych połaci, zamieszkiwanych przez uprawiających ziemię wieśniaków i drobnych rybaków.
Każdy, kto tylko mógł wyrwać się z tego miejsca robił to bez zawahania. Ponad 100 lat tej emigracji, spowodowało, że obecnie cztery razy więcej Kalabryjczyków żyje poza granicami Włoch niż w ojczystym kraju.
Mafia kalabryjska i charakterni chłopcy
Według Alexa Perry, autora książki „Dobre Matki”, początki działania 'ndranghety są zbliżone do historii mafii sycylijskiej. W czasie zjednoczenia Włoch, począwszy od lat 60-tych XIX w., powstał w państwie chaos.
Utworzyły się wówczas liczne grupy drobnych przestępców, które na zapomnianych przez Północ ziemiach, zastępowały biednym chłopom władze państwową. Za opłatą zapewniały ochronę i rozstrzygały konflikty. Pierwsi kalabryjscy gangsterzy nazywali siebie camoristi, na wzór mafii neapolitańskiej, oraz picciotti, co można tłumaczyć, jako „charakterni chłopacy”.
– Ndrangheta to już nie tylko Kalabria. To jedna z najbogatszych, najbardziej wpływowych i najlepiej zorganizowanych grup przestępczych na świecie. Prowadzi interesy w różnych krajach Europy, głównie w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Holandii, Belgii, Francji i Hiszpanii, ale i rozpościera swoje macki także na Wschód – mówi prof. Nicasso, który wykłada historię przestępczości zorganizowanej na kilku kanadyjskich i amerykańskich uniwersytetach. – Ndrangheta jest obecna w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie oraz w Australii. Sprzymierzyła się z kartelami narkotykowymi w Ameryce Łacińskiej. Rozwinęła się na Północy Włoch oraz w Rzymie.
Olbrzymi, przestępczy biznes
Kalabryjczycy budowali swoją organizację – bardzo dyskretnie – od ok. 1860 r., w czym pomógł brak zainteresowania ze strony państwa. Kalabria to najuboższy region w kraju, zapomniany przez Boga i władze. Nieprzyjazny krajobraz, mało urodzajna ziemia i ogromny poziom emigracji. Policja długo nie zdawała sobie sprawy, że istnieje tam olbrzymi przestępczy biznes.
Trudno ustalić dokładną datę jej powstania. Jednak informacje o jej istnieniu pojawiają się już w drugiej połowie XIX wieku. Wtedy nazywała się jeszcze Piccioterria i działała w okolicy miast Plati i San Luca i południowych Włoszech. Jej członkowie to prawdopodobnie skazańcy lub uciekinierzy z więzienia, skupiali się przede wszystkim na porwaniach i szantażach.
Jeśli chcemy dziś dotrzeć do centrum dzisiejszej Ndranghety, to mamy przed sobą długą drogę na sam koniec półwyspu Apenińskiego, w pobliżu Cieśniny Mesyńskiej. Poszczególne klany pochodzą albo z największego kalabryjskiego miasteczka Reggio Calabria i okolic, albo z historycznej prowincji Crotone. Jej stolica, Crotone, kiedyś nazywała się Kroton i była dosłownie pępkiem świata. Właśnie dlatego słynny filozof Pitagoras założył tutaj swoją szkołę.
Mafia kalabryjska – Sieć korytarzy pod domami
O ’Ndranghecie niewiele wiadomo także z powodu sposobu rekrutacji jej członków. W przeciwieństwie do np. Cosa Nostry, która po prostu zatrudnia ludzi z danego terenu, Kalabryjczycy polegają na więzach krwi. Rodzinne powiązania powodują, że tylko nieliczni decydują się współpracować z policją. Po synach oczekuje się, że pójdą w ślady ojców i będą się wspinać po szczeblach organizacji. Jeśli nie urodziłeś się w odpowiedniej rodzinie, możesz się jeszcze w nią wżenić.
Kobiety traktowane są jak w średniowieczu: żony rodzą przyszłych żołnierzy mafii, a dziewczynki wydaje się za mąż w aranżowanych małżeństwach, dzięki którym mężczyźni rozwiązują konflikty lub awansują w strukturach. Kobiety, które się sprzeciwiają, są więzione, upokarzane i bite. A jeśli zdradzą tajemnice, zapłacą życiem. Muszą być bezwzględnie posłuszne.
Struktura
Podstawą organizacji jest ‘ndrina, odpowiednik sycylijskiej rodziny. Każda ma swój wyznaczony teren – zwykle miasteczko lub wioskę. Szacuje się, że istnieje ok. 100 rodzin, a liczba wszystkich członków w regionie sięga 4-5 tys. (na świecie drugie tyle).
Dzięki policyjnym podsłuchom wiemy, że kilka ‘ndrine operujących w tym samym mieście łączy się w tzw. locale. Na czele pojedynczych lub zrzeszonych ‘ndrine stoją szefowie – capobastone, zawsze z księgowym pod ręką.
Za „stolicę” ’Ndranghety uznaje się wioskę i gminę San Luca. Ponoć wszyscy mężczyźni, którzy tam mieszkają, należą do organizacji. Podobno od lat 50. XX w. w tamtejszym sanktuarium Matki Bożej Polsi albo Madonny z Gór, co roku spotykają się najważniejsi bossowie, także ci z USA, Kanady i Australii.
Na zebraniu planuje się przyszłość, a każdy z szefów zdaje relacje przed szefem szefów – capo crimine. Jest on wybierany co roku, ma decydujący głos w każdej sprawie.
Prawdziwym domem jest dla mafiosów niepozorna wioska Platì, którą można znaleźć w Parku Narodowym Aspromonte. Mówi się, że na pierwszy rzut oka zwyczajne budynki na masywie górskim mają kilka pięter głębokich piwnic. Podobno łączą je dziesiątki kilometrów podziemnych korytarzy,. Członkowie jednego z lokalnych klanów mogą schować się podczas ucieczki przed policją lub w razie niebezpieczeństwa.
W ciągu półtora wieku wiele się zmieniło. Według ustaleń europejskich organów ds. Narkotyków Ndranghety jest od dawna najpotężniejszym graczem, przynajmniej pod względem europejskiego handlu kokainą. Kiedyś tak potężne kolumbijskie kartele, dziś wyglądają obok niej jak bardzo biedni krewni. Według oficjalnego raportu opublikowanego w 2014 roku przez tak zwaną Komisję Antymafijną włoscy mafiosi osiągają świetne wyniki pod względem wpływu na duże ryby w polityce.
Mafia kalabryjska – Współpracują z każdym
Jeśli chodzi o handel narkotykami, to Nrangrangta nie ma wrogów. Z powodzeniem współpracuje z najpotężniejszymi kartelami z Ameryki Południowej. Jej członkowie zawierają również umowy z przyjaciółmi z amerykańskiego oddziału słynnej mafii Cosa Nostra. Podczas akcji “Operation New Bridge” zidentyfikowano połączenie włoskiego klanu Ursino z kalabryjskim kurortem Marina di Gioiosa Ionica i rodziny Gambino z Nowego Jorku,
Pomimo niezmiennej struktury i lojalności wobec rodzin i klanów, mafia kalabryjska od dawna pozostaje poza zasięgiem wzroku policji. Jej szefowie bardzo byli z tego powodu zadowoleni. Ich biznes tylko na tym skorzystał. Co więcej, było to zgodne z duchem biznesu Nrangrangta, gdzie zawsze obowiązywało hasło “przede wszystkim nie rzucać się w oczy”.
Ndrangheta : Bez epatowania bogactwem
W praktyce oznaczało to, że mafia nie inwestowała ani nie prała pieniędzy w bezpośrednim sąsiedztwie swojego centrum. Od samego początku istnienia jej członkowie zachowywali się w zupełnie inny sposób niż znani bossowie Camorry czy Cosa Nostry. Nie mieszkali w ekskluzywnych pałacach, nie nosili wystawnej biżuterii i nie parkowali przed domem drogich samochodów.
Kilka lat temu, kiedy detektywi przynieśli wideo z przyjęcia mafii, ich przełożeni prawie popukali się w czoło. To mają być ci, którzy rządzą biznesem kokainowym? Ci wujkowie i ciotki ubrani w bluzach, którzy grillują ze swoją rodziną w ogrodzie i wymieniają się przepisami z sąsiadami? Co to za wymysły? Gdyby jednak weszliby do ich “biednych” domów, zobaczyliby prawdziwe bogactwo.
W zdecydowanej większości przypadków do prowadzenia działalności gospodarczej wykorzystują profesjonalistów w białych kołnierzykach i z czystym rejestrem karnym. Setki milionów firm zarządzających nieruchomościami są prowadzone przez najlepszych pośredników w obrocie nieruchomościami, opłacanych przez Ndrangheta. Często renomowani finansiści są odpowiedzialni za pranie pieniędzy. Handel narkotykami jest jedyną rzeczą, którą mafia kalabryjska ma osobiście kontrolować.
Kolejną nieocenioną usługę zapewniają profesjonaliści swoim kalabryjskim szefom. Szukają innych możliwości inwestycyjnych w innych krajach, w których nie ma ryzyka utraty dochodów z działalności przestępczej. W ten sposób kilka lat po upadku komunizmu trafili oni też do Polski.
Nie ma dowodów powiązań mafii kalabryjskiej z polskimi politykami, ale są podejrzenia, że Ndrangheta kupiła w Polsce domy i hotele. Mafiozi z Ndranghety mieszkają tu, płacą podatki, dotrzymują zobowiązań. Nie rozlewają krwi, aby nie wzbudzać podejrzeń w społeczności, która nie jest świadoma zagrożeń płynących z ich działalności.
Ndrangheta działa najczęściej w takich sektorach gospodarki jak budownictwo, handel nieruchomościami w Europie, zarządzanie hotelami i restauracjami, marketing towarów włoskiej produkcji oraz handel znaleziskami archeologicznymi.
Zdarzało się, że inwestycje budowlane nagle się zatrzymują i nie wiadomo, co się stało. Jak później się okazywało, ich właścicielami byli bossowie z Ndranghety. Czy polskie domy służą jako wielka pralnia pieniędzy? Wszystko wskazuje na to, że tak mogło być.
Mafia kalabryjska: wielkie pieniądze
W 2010 r. ’Ndrangheta zdominowała sprzedaż narkotyków w Europie, a włoska policja uważa, że kontroluje także 80 proc. międzynarodowego handlu kokainą.
Gigantyczne zyski są legalizowane dzięki sieci prawników i bankierów na usługach mafii. W 2013 r. dochody ’Ndranghety szacowano na ok. 53 mld euro, co stanowi 3,5 proc. włoskiego PKB.
Oprócz działalności przestępczej mafijne klany z Kalabrii „robią” wszędzie: w budownictwie, handlu, transporcie, cateringu, turystyce, imporcie i eksporcie żywności. Zajmują się też energią odnawialną, oczyszczaniem wody, a nawet pomocą dla migrantów.
Wielkie procesy
Według śledczych rozpracowujących ’Ndranghetę, jej bossowie działają w ponad 50 krajach świata: od Albanii przez Togo po Indonezję. Po trzech latach zbierania dowodów w 2010 r. policja przypuściła na nią pierwszy zmasowany atak i aresztowała 304 osoby. Ogłoszone w 2012 r. wyroki to łącznie kilka tysięcy lat, skonfiskowano też wielomilionowe majątki. Jednym ze skazanych był capo crimine Domenico Opeddisano.
Do sukcesu organów ścigania przyczyniło się kilka odważnych kobiet mafii – córek i żon. Niestety, część z nich za tę współpracę zapłaciła życiem. Ich działania ośmieliły jednak innych i podobno także poprawiły sytuację kobiet w samej organizacji.
W styczniu 2021 r. w Lamezia Terme w Kalabrii rozpoczął się – i do tej pory trwa – „maksiproces”. W specjalnie wybudowanym bunkrze na ławach oskarżonych zasiedli nie tylko członkowie mafii z rodziny Mancuso [najpotężniejsza w prowincji Vibo Valentia], ale też współpracujący z nią biznesmeni, bankierzy i politycy. Mancuso mają też na koncie morderstwa kobiet próbujących współpracować z prokuraturą, dlatego oskarżonymi w procesie są także urzędnicy, którzy zamiast chronić – wsypali je.
Skalę zgromadzonych dowodów, przesłuchanych świadków (ponad 1000 osób) i oskarżonych przestępców (325 osób, których broni 600 adwokatów) można porównać jedynie z historycznym procesem przeciwko sycylijskiej mafii z lat 1986-87. Wszystko, co się dzieje w Lamezia Terme i dookoła, przypomina wielką operację policyjno-wojskową. Do tej pory skazano już 70 osób.
Głównym oskarżycielem jest sławny włoski prokurator, 64-letni Nicola Gratteri, który życie poświęcił walce z mafią [od 2016 r. prokurator generalny w sądzie w Catanzaro].
Od ponad 30 lat żyje w ciągłym zagrożeniu i pod stałą ochroną policji. Została mu przydzielona w 1989 r. po tym, jak ostrzelano dom jego narzeczonej i ktoś zadzwonił do niej w nocy z informacją, że wychodzi za zmarłego.
Gratteri nie dał się zastraszyć. Przeżył już kilka zamachów na swoje życie, przeprowadził wiele skutecznych operacji przeciwko rodzinom ’Ndranghety oraz powiązanym z nimi kartelom narkotykowym. Koszty są takie, że rodziny prawie nie widuje, nie ma życia poza pracą i ciągle zwiększany jest poziom jego ochrony.
– Często rozmawiam ze śmiercią, ponieważ trzeba zracjonalizować strach, aby iść dalej. W przeciwnym razie nie mógłbym wykonywać tej pracy – powiedział w styczniu br. reporterowi BBC, któremu udało się do niego dotrzeć w przerwie procesu w Lamezia Terme.
Źródło: policja.pl, interia.pl, newsweek.pl, wyborcza.pl, mafia-online.pl