Mieczysława Jaszczur: czy ktoś pamięta o tej zbrodni?

Mogła być sąsiadką z naprzeciwka. Kobietą, która co rano wychodziła po bułki, witała się z psem pod blokiem, dzwoniła do córki w niedzielę. Dziś jej imię i nazwisko znacie tylko wy, nieliczni – czytelnicy blogów o niewyjaśnionych zbrodniach, dziennikarze lokalnych gazet, może jeszcze funkcjonariusz w wydziale archiwum.

Mieczysława Jaszczur: motyw nieznany

Mieczysława Jaszczur nie była osobą publiczną. Nie błyszczała w świetle reflektorów, nie kłóciła się z sąsiadami, nie pisała listów do gazet. Była kobietą, która miała swoje przyzwyczajenia, swoje zakupy, swoich sąsiadów. I kogoś, kto zdecydował, że musi umrzeć.

Do dziś nie wiadomo dlaczego. Motyw zbrodni pozostał niejasny – jak przy całej tej sprawie.

24 października 1986 roku – czarna kartka w kalendarzu Chrzanowa. Tego dnia zamordowano żonę i matkę. Ślady? Były. Przesłuchania? Owszem. Podejrzani? Po cichu padały nazwiska, ale dowodów zabrakło.

Prokuratura Rejonowa w Chrzanowie prowadziła śledztwo. Potem umorzyła. Potem – może – podejmowała na chwilę. Ale sprawa nigdy nie nabrała rozpędu. Nikt nie przyznał się, nikt nie doniósł, nikt nie zapamiętał wystarczająco dużo.

Zabójstwo Mieczysławy Jaszczur to bardzo zagadkowa sprawa. Od początku niejasny był motyw zbrodni. Morderca zabrał jej torbę z dokumentami i pieniędzmi oraz biżuterię: obrączkę, pierścionek i złote kolczyki. Oprawca połakomił się też na brązową skórzaną kurtkę. Śledczy założyli więc, że zbrodnia mogła mieć zarówno charakter seksualny, jak i rabunkowy. Brak gwałtu nie przesądzał przecież o tym, że sprawca nie osiągnął chorej satysfakcji płynącej z zabójstwa. Niewykluczone, że ktoś go spłoszył, a on dopiero potem ukrył zwłoki.

Sprawę tego zagadkowego zabójstwa prezentowano zarówno w prasie lokalnej jak i telewizyjnym programie „997”. Niestety, bez rezultatu. Wprawdzie, w trakcie śledztwa milicjanci dotarli do osobnika, który na osiedlu Młodości zaczepiał uczennice, bywał agresywny i przejawiał skłonności sadystyczne, jednak nie udało się ustalić powiązań z tą sprawą…

Czy to oznacza, że sprawy już nie ma? Niekoniecznie. Bieg przedawnienia może być przerwany – jeśli w międzyczasie prokuratura podjęła jakiekolwiek czynności (np. przesłuchanie świadka, powołanie biegłego). Ale jeśli od 2016 roku nikt formalnie nie zajął się sprawą, to za kilka miesięcy (lub już – zależnie od ostatniej czynności) przedawnienie stanie się faktem. Nawet jeśli jutro ktoś przyniesie dowody, sąd powie: „za późno”.

Mieczysława Jaszczur: wielki apel

Dlatego apelujemy – w imieniu pamięci i elementarnej sprawiedliwości:

📢 Jeśli jesteś byłym sąsiadem, znajomym, rodziną Mieczysławy Jaszczur – przypomnij sobie październik 1986 roku w Chrzanowie. Czy słyszałeś hałas? Czy widziałeś obcą osobę przy jej mieszkaniu? Czy ktoś nagle wyjechał, zmienił zachowanie, dziwnie się tłumaczył?

📢 Jeśli masz informacje o śledztwie – jakie tropy badano, kogo przesłuchiwano, czy były podejrzenia wobec konkretnej osoby – skontaktuj się z nami lub bezpośrednio z Prokuraturą Rejonową w Chrzanowie.

📢 Jeśli jesteś funkcjonariuszem (emerytowanym lub czynnym), który pamięta tę sprawę – podziel się wiedzą. Nawet drobny szczegół może być kluczem.

Co możesz zrobić po przeczytaniu?

✅ Udostępnij ten reportaż – szczególnie w grupach regionalnych (Małopolska, Chrzanów, Oświęcim, Jaworzno).

✅ Jeśli masz jakiekolwiek źródła (artykuły z „Przełomu”, „Gazety Krakowskiej” z lat 80./90., akta, zdjęcia) – prześlij je na powyższy e-mail.

✅ Jeśli wiesz, że sprawa nie uległa przedawnieniu (np. prokuratura prowadziła czynności po 2016 r.) – napisz, sprostujemy.

Dziękuję. I pamiętaj – czasem jedno wspomnienie dzieli prawdę od przedawnienia.

Dodaj komentarz