Monika Osińska, ps. Osa, jest na wolności

Monika Osińska to pierwsza kobieta skazana w III RP na dożywocie. Wyrok ten zapadł w marcu 1998 roku. Kobietę oskarżono o zabójstwo Jolanty Brzozowskiej. W 1996 roku to była bardzo głośna sprawa, która wstrząsnęła opinią publiczną. Przed kilkoma tygodniami, w marcu 2023 roku, skazana na dożywocie, wyszła na wolność. Kilka lat wcześniej  zmieniła swoje dane osobowe.

Monika Osińska – wraz z dwoma kolegami – Marcinem Murawskim pseud. Jogi i Robertem Gołębiowskim pseud. Gołąb, na kilka miesięcy przed egzaminem dojrzałości, wpadli na pomysł rabunku, który zakończył się jednak krwawym morderstwem. Ofiarą padła 22-letnia koleżanka jednego ze sprawców. Choć pierwotny plan zakładał rabunek,  późniejszą sprzedaż łupów i pozyskanie pieniędzy na studniówkę, sprawcy mieli także przygotowany plan awaryjny.

Do jego wykonania potrzebowali rękawiczek, kija bejsbolowego, nogi od stołu oraz noża. Plan skrupulatnie wykonali z użyciem wszystkich narzędzi. Licealiści ukradli 400 zł, dwa telefony, pagery, magnetowid oraz biżuterię.

Ponad 2 lata po dokonaniu makabrycznej zbrodni odbyła się rozprawa, w której polski sąd po raz pierwszy orzekł karę dożywotniego pozbawienia wolności wobec kobiety. Monika Osińska w chwili, kiedy zapadł wyrok skazujący, miała 21 lat.

Monika Osińska: zalała się łzami

Prowadzący sprawę sędzia podkreślił, że w swojej długiej karierze pierwszy raz miał do czynienia z tak obrzydliwą zbrodnią. Jej prymitywne pobudki, brak wyrzutów sumienia, brutalność i zimne zachowanie przestępców stawiały ich na równi z wieloma innymi mordercami. Dla sądu żadnym usprawiedliwieniem nie był wiek sprawców.

W czasie odczytywania wyroku Monika zalała się łzami.

Zanim zapadły wyroki dożywocia obrońcy wskazywali, że byli ludźmi z zupełnie przeciętnych, pełnych rodzin. Monika O. „chciała imponować, poszukiwała akceptacji”.  Gazetazoliborza.pl przytoczyła opinię z akt, z której wynikało, że uczyła się dobrze, a jej poziom inteligencji mieścił się w normie. Według biegłych dużą rolę w jej życiu odgrywały kontakty z rówieśnikami.

Cytowani psychologowie wskazywali, że cechował ją egocentryzm, choć „łatwo akceptowała zdanie grupy, przez co odczuwała lęk przed odrzuceniem”. Nie miała zatargów z prawem. Z relacji jednej z uczennic liceum, która znała ją w tamtym czasie, wynika, że Monika dominować w grupie. Zdarzało się, że posłuch starała się uzyskać agresją słowną.

Po kilku miesiącach Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok. W 2001 r. skazana zwróciła się do prezydenta z wnioskiem o obniżenie kary do 15 lat więzienia. Dostała odmowę. W uzasadnieniu sędziowie podkreślają, że po wyroku nie zaszły żadne szczególne zdarzenia uzasadniające prawo do łaski. Na niekorzyść skazanej działa także opinia z więzienia. Okazuje się bowiem, że „Osa” przez pół roku zaliczana była do kategorii “N”, czyli niebezpiecznych ze względu na agresywne zachowanie wobec innych osadzonych.

Monika Osińska: wyszła na wolność

Na początku czerwca 2023 roku, na łamach portalu onet.pl  Wojciech Tochman – autor książki “Historia na śmierć i życie” – ujawnił, że w marcu kobieta wyszła na wolność. Za więziennym murem spędziła 27 lat.

Jak wygląda jej życie na wolności? Tak mówi o tym Wojciech Tochman:

Topnieje po 27 latach spędzonych w zamrażalniku. Trafiła do więzienia w innej rzeczywistości, wyszła z niego w innej. Uczy się obsługi komputera, telefonu komórkowego, obsługi aplikacji, poruszania się po sieci. Zaczęła pracę. Chodzi na psychoterapię.

Uczy się funkcjonować w świecie bez ciągłej kontroli, w którym może wyjść na spacer, kiedy chce, umówić się z kimś na kawę albo pojechać na wycieczkę. Wycieczka to dla niej nowe słowo. Podobnie jak na przykład “oddzwonię” albo “już schodzę” albo “wpadnij jutro”.

Monika chce walczyć o siebie. Ma wąskie grono mądrych ludzi, którzy ją wspierają, ale wie, że nikt za nią żyć nie będzie. Jest pełna obaw, ale i życzliwości wobec świata. Ma też świadomość swoich emocji, także tych najtrudniejszych. Przez 27 lat nigdy nie była sama, zawsze ktoś był obok w celi, byli strażnicy. Teraz może być sama, tyle że wraz z ulgą i wolnością pojawiło się więcej przestrzeni, by myśleć o tym, za co siedziała.

Więcej o zabójstwie Jolanty Brzozowskiej przeczytasz TUTAJ.

Fot. viva.pl/ YouTube (screen)