Nikos Metaxas – seryjny zabójca z wyspy Afrodyty

I. Ulewa, która przyniosła prawdę

Cypr, wiosna 2019 roku. Po kilku dniach intensywnych opadów deszcz nie ustępował nawet na chwilę. Woda spływała z górskich zboczy, zalewała drogi i pola, a w dolinach tworzyła błotniste jeziora. W regionie Mitsero, na terenie dawnej kopalni rud miedzi, deszcz wypełnił na nowo głęboki, od dawna zapomniany szyb. Gdy woda sięgnęła powierzchni, robotnicy zauważyli coś, co przypominało ludzkie ciało.

Na miejsce przyjechali policjanci, strażacy i ratownicy z nurkami. W ciągu kilku godzin z brązowej, mętnej wody wyłowiono ciało kobiety zawinięte w prześcieradło i przymocowane do stalowego bloku. Sekcja zwłok ujawniła, że była to Mary Rose Tiburcio – 38-letnia Filipinka, która zaginęła w maju 2018 roku wraz ze swoją 6-letnią córką, Sierą.

Przez rok nikt nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, co się z nimi stało. Zgłoszenie zaginięcia złożone przez przyjaciółkę ofiary potraktowano rutynowo. Policjanci uznali, że kobieta prawdopodobnie uciekła z wyspy z nowym partnerem. Nikt nie wszczął szerokich poszukiwań.

Dopiero ulewa, czysty przypadek natury, ujawniła, że na Cyprze grasował człowiek, którego istnienia nikt nie podejrzewał.

II. „Orestes35” – mężczyzna z dwóch światów

Nikos Metaxas był oficerem cypryjskiej armii, specjalistą od fotografii, człowiekiem, którego wielu znało z lokalnych wystaw i portali społecznościowych. W internecie uchodził za miłego, nieco melancholijnego artystę. Na zdjęciach w mundurze uśmiechał się spokojnie, z rękami skrzyżowanymi na piersi. Jego koledzy z bazy w Nikozji wspominali, że był „dokładny jak zegarek” i „nigdy nie podnosił głosu”.

Prowadził jednak podwójne życie. Pod pseudonimem „Orestes35” zakładał konta na portalach randkowych, głównie na Badoo. Tam wyszukiwał kobiety z Azji i Europy Wschodniej, pracujące na Cyprze jako pomoce domowe. Wiedział, że większość z nich żyje na marginesie społeczeństwa – bez rodziny, w obcych domach, z dala od ojczyzny. Gdy znikały, nikt nie bił na alarm.

„Orestes35” był cierpliwy i uprzejmy. W wiadomościach na Badoo zaczynał od komplementów, a potem zapraszał na spotkanie. Zazwyczaj pisał: „Mogę cię odebrać z przystanku, tylko weź kurtkę, wieje dziś w górach”. Dla wielu kobiet był sympatycznym, dobrze ubranym mężczyzną, który oferował chwilę wytchnienia od codzienności.

Pierwszą, która mu zaufała, była właśnie Mary Rose.

III. Matka i córka

Mary Rose Tiburcio przyjechała na Cypr z Filipin w 2017 roku. Miała pracować jako opiekunka osób starszych. Po kilku miesiącach zmieniła pracę i zamieszkała w Nikozji razem z małą Sierą. Dla znajomych była zawsze uśmiechnięta – jedna z tych kobiet, które mimo trudów emigracji wierzą, że „jutro będzie lepsze”.

W maju 2018 roku umówiła się z nowo poznanym mężczyzną z Badoo. Powiedziała przyjaciółce, że to „sympatyczny fotograf z wojska”. Miała nadzieję, że spotkanie przerodzi się w coś więcej. Wysłała jeszcze zdjęcie z windy, na którym trzymała córkę za rękę. To była ostatnia wiadomość, jaką ktokolwiek od niej otrzymał.

Kiedy nie wróciła, przyjaciółka zgłosiła zaginięcie. Policja jednak nie przejęła się sprawą. „Pewnie uciekła z nowym partnerem” – usłyszała. Nie sprawdzono telefonów, nie przejrzano kamer monitoringu, nie poproszono operatorów o lokalizację.

Rok później Mary Rose odnaleziono w szybie kopalni Mitsero. Ale po córce, Sierze, wciąż nie było śladu.

IV. Szyb śmierci

Kiedy nurkowie z Cypryjskiej Straży Pożarnej przeszukiwali kopalnię, natrafili na kolejne ciało. Tym razem była to Arian Palanas Lozano – 28-letnia Filipinka, zaginiona w lipcu 2018 roku. Ciało również owinięto w tkaninę i obciążono metalem.

To już nie mógł być przypadek.

Śledczy, pod presją mediów, przeanalizowali zapisy z portalu Badoo, do których wcześniej nikt nie zajrzał. Okazało się, że obie kobiety kontaktowały się z tym samym użytkownikiem – „Orestes35”. Po krótkich ustaleniach odkryto, że to Nikos Metaxas.

Aresztowano go 18 kwietnia 2019 roku.

V. Zeznania bez emocji

Podczas pierwszego przesłuchania Metaxas zaprzeczał wszystkiemu. Twierdził, że znał kobiety, ale nie ma nic wspólnego z ich śmiercią. Dopiero po kilku dniach, pod naporem dowodów, pękł.

„Nie chciałem ich zabić. Chciałem tylko… żeby przestały krzyczeć” – miał powiedzieć śledczym.

W następnych dniach prowadził policjantów do miejsc, w których ukrył kolejne ciała. Wyschnięte jezioro w Red Lake – Kokkini Limni – stało się miejscem makabrycznych poszukiwań. W czerwonych, gliniastych wodach nurkowie znajdowali walizki obciążone kamieniami. W środku – ciała kobiet.

Łącznie Metaxas przyznał się do siedmiu morderstw. Jego ofiarami były:

Mary Rose Tiburcio (Filipiny)

Siera Tiburcio (6 lat, córka Mary Rose)

Arian Palanas Lozano (Filipiny)

Maricar Valdez Arquiola (Filipiny)

Livia Florentina Bunea (Rumunia)

Elena Natalia Bunea (8 lat, córka Livii)

Asmita Khadka Subba (Nepal)

Najmłodsze ofiary miały zaledwie sześć i osiem lat.

Podczas rekonstrukcji zbrodni Metaxas był spokojny, momentami wręcz obojętny. Fotografował miejsca, jakby dokumentował obiekt wojskowy, nie scenę własnych mordów. Kiedy pokazano mu zdjęcia ofiar, spuszczał wzrok, ale nie płakał.

VI. „Nie byłem potworem”

W jednym z protokołów przesłuchań znalazł się zapis, który do dziś budzi grozę:

„Nie planowałem tego. Po prostu czułem się z nimi inaczej niż z Cypryjkami. One były wdzięczne, uśmiechnięte. Potem coś się we mnie zmieniało, nie potrafię powiedzieć dlaczego. Nie chciałem być potworem, ale nim się stałem.”

Śledczy podejrzewali, że motywem Metaxasa była mieszanka seksualnej przemocy, poczucia dominacji i patologicznej pogardy wobec kobiet, które uważał za „gorsze”. Jego zdjęcia w internecie pokazywały fascynację ciemnością, wodą, ruinami – motywami, które później pojawiły się w jego zbrodniach.

W jego mieszkaniu znaleziono setki zdjęć kobiet – większość zrobionych bez ich wiedzy. Były też notatki, mapy i fragmenty poezji o śmierci.

VII. Skandal, który wstrząsnął Cyprem

Kiedy prawda wyszła na jaw, w całym kraju wybuchła fala oburzenia. Okazało się, że zgłoszenia o zaginięciu kobiet składane przez przyjaciół i ambasady pozostawały bez odpowiedzi przez miesiące. Policja ignorowała je, tłumacząc, że „Filipinki często zmieniają pracę i miejsce pobytu”.

Minister sprawiedliwości i szef policji podali się do dymisji. Media pytały, czy gdyby ofiary były białymi kobietami z Unii Europejskiej, ktoś potraktowałby ich zaginięcie poważniej.

Na ulicach Nikozji i Larnaki odbywały się protesty. Transparenty głosiły: „Ich życie miało wartość”, „Nie każda imigrantka jest niewidzialna”.

Cypr, przez lata dumny ze swojego bezpieczeństwa i spokojnego życia, musiał zmierzyć się z własnymi uprzedzeniami.

VIII. Czerwone Jezioro

Kokkini Limni – Czerwone Jezioro – stało się symbolem tej tragedii. To sztuczny zbiornik, w którym woda z kopalni przybrała barwę rdzawego metalu. Dziś nikt nie wchodzi tam bez drżenia. Nurkowie wspominali, że widoczność pod wodą była niemal zerowa, a metaliczny zapach unosił się w powietrzu jeszcze długo po zakończeniu poszukiwań.

Z dna jeziora wydobyto trzy walizki. W środku znajdowały się ciała Mary Rose, Livii i jej córki Eleny.

Jeden z ratowników powiedział później dziennikarzom:

„To nie była praca. To był koszmar. Wiedzieliśmy, że tam w środku są ludzie, których nikt nie szukał. I że gdyby nie deszcz, nigdy byśmy ich nie znaleźli.”

IX. Proces i wyrok

24 czerwca 2019 roku Nikos Metaxas stanął przed sądem w Nikozji. Przyznał się do winy. Nie prosił o łagodny wymiar kary. Powiedział tylko:

„Nie mogę cofnąć tego, co zrobiłem. Przepraszam za ból, który zadałem.”

Sąd nie miał wątpliwości. Metaxas został skazany na siedem kar dożywotniego pozbawienia wolności, najwyższy wyrok w historii Cypru.

W uzasadnieniu sędzia napisał:

„To zbrodnie z premedytacją, okrucieństwem i pogardą dla życia. Czyn, który zniszczył zaufanie społeczne i pogrzebał niewinność tej wyspy.”

W cypryjskim systemie karnym oznacza to, że Metaxas nie ma szans na wyjście na wolność. Do końca życia pozostanie w więzieniu w Nikozji.

X. Dziedzictwo strachu i wstydu

Sprawa Metaxasa nie skończyła się wraz z jego skazaniem. Wywołała debatę o statusie imigrantek na Cyprze – kobiet pracujących w domach, często za grosze, bez opieki prawnej i bez głosu.

W 2020 roku powołano specjalną komisję do zbadania zaniedbań policji. Raport liczył ponad 300 stron i potwierdził to, o czym mówiła ulica: system zawiódł, bo nikt nie traktował zaginionych kobiet poważnie.

Zmieniły się procedury zgłaszania zaginięć, powstały nowe jednostki ds. przestępstw wobec kobiet, a w szkołach i mediach zaczęto mówić o przemocy ze względu na płeć i pochodzenie.

Ale dla wielu Cypryjczyków rana pozostała otwarta.

XI. Cień nad wyspą

Do dziś w Mitsero wciąż widać tablice ostrzegające przed wejściem do kopalnianych szybów. Niektóre z nich pokryte są graffiti – ktoś napisał: „Mary Rose, wybacz nam”.

Wieśniacy twierdzą, że w bezwietrzne noce z jeziora dochodzi echo jakiegoś głosu, jakby wołanie o pomoc. Dla nich Czerwone Jezioro to nie tylko miejsce zbrodni, ale i symbol winy całego społeczeństwa.

W jednym z reportaży radiowych przyjaciółka Mary Rose mówiła łamiącym się głosem:

„Nie proszę o zemstę. Chcę tylko, żeby ludzie pamiętali, że ona istniała. Że była matką. Że miała marzenia.”

XII. Epilog

W więzieniu Metaxas prowadzi spokojne życie. Nie udziela wywiadów, nie pisze listów. Czasami, jak mówią strażnicy, rysuje ołówkiem krajobrazy. Na jednym z rysunków, skonfiskowanym przez służbę więzienną, widniało jezioro o czerwonej tafli.

Podpis pod rysunkiem brzmiał: „Czasami prawda wypływa tylko wtedy, gdy pada deszcz.”