OneCoin: wielkie oszustwo w świecie kryptowalut?

Dr Ruja Ignatova, założycielka OneCoin, która zapadła się pod ziemię po wyłudzeniu od inwestorów aż 5 miliardów dolarów w 2017 roku, została dodana do listy najbardziej poszukiwanych osób w Europie. Czy  pomoże to w jej zatrzymaniu?

Europol, Agencja Unii Europejskiej ds. Współpracy w zakresie Egzekwowania Prawa, oferuje 5000 euro nagrody za informacje prowadzące do aresztowania Ignatovej pod zarzutem oszustwa za nakłanianie do inwestycji w OneCoin.

Ignatova uruchomiła OneCoin w 2014 roku, twierdząc, że jest to “Bitcoin killer”. W ciągu następnych kilku lat zebrała pieniądze od inwestorów w 175 różnych krajach. Kiedy jednak w 2017 r. okazało się, że OneCoin jest schematem Ponziego, wsiadła na pokład samolotu do Aten i od tamtej pory nikt jej nie widział.

Dr Ruja Ignatova, Bułgarka, z IQ podobno ponad 200, przez swoich fanów była porównywana do Marka Zuckerberga. Na londyńskim Wembley w 2016 r. wchodziła na scenę przy hicie Alicii Keys „Girl on Fire”. Potem przekonywała, że kryptowaluty to przyszłość, że jeszcze nie jest za późno, żeby załapać się na wielką rewolucję.

Gdzie jest dr Ruja Ignatova?

Skończone studia na Oxfordzie, w CV m.in. praca w renomowanej spółce McKinsey&Company. Do tego okładka magazynu „Forbes” czy olśniewający występ na konferencji organizowanej przez „The Economist”. A przy tym magnetyczna osobowość i otaczający blichtr. To wszystko sprawiało, że – jak pisze Bartlett – dr Ruja Ignatova miała wręcz swoich „wyznawców”.

Przez kilka lat, od 2014 r., w stworzony przez nią OneCoin mogły zainwestować nawet 3 mln osób. W w samej Wielkiej Brytanii ok. 70 tys., łącznie prawdopodobnie ok. 3,5-4 mld funtów. Aż w końcu na początku 2017 r. giełdę OneCoin nagle zamknięto. Ruja Ignatova zniknęła.

Na czym polegał przekręt OneCoin?

Choć Ignatova przedstawia OneCoin jako lepszą wersję bitcoina, formalnie mechanizm działania spółki bardziej przypominał tzw. marketing wielopoziomowy (MLM). To znaczy – osoby na niższych poziomach musiały „zapraszać” kolejne, aby być wyżej w hierarchii.

Spółki OneCoin i OneLife Network zachęcały do kupowania pakietów edukacyjnych OneLife lub OneAcademy. Kosztowały od 110 euro aż do ponad 27 tys. euro. Wraz z zakupionym pakietem, klient otrzymuje żetony, dzięki którym mógł „wykopać” kryptowalutę OneCoin.

Jednocześnie za namówienie innych osób do kupna pakietów, klienci wynagradzano  „tokenami” wymiennymi na OneCoin.

–  Tworzy się hierarchiczna struktura, w której wypłaty są możliwe, o ile ciągle będą przystępować kolejni uczestnicy – zwracał uwagę już w 2017 r. Marek Niechciał, prezes UOKiK, ostrzegając przed spółką. Zwracał uwagę, że mechanizm, w którym korzyści uzależniono od wprowadzenia innych osób do systemu, to nic innego jak piramida finansowa.

Konstantin Ignatov osobom, które chciały wypłacić pieniądze, miał mówić podobno, że „nie rozumieją całego modelu działania OneCoin.

OneCoin: warto wiedzieć

Należy bardzo wyraźnie podkreślić, że OneCoin nigdy nie było kryptowalutą, ponieważ nigdy nie było zbudowane na technologii blockchain. Dr Ruja Ignatova jednak celowo wykorzystała tajemniczość i dosyć skomplikowany świat technologii kryptowalut, a zwłaszcza rosnące zainteresowanie wokół Bitcoin. Doskonale wiedziała, że tylko mały procent ludzi na świecie rozumie na czym technologia blockchain polega. Świadomie też wybrała nazwę dla swojej pseudo krypto waluty zbliżoną w brzmieniu właśnie do Bitcoin. OneCoin – Bitcoin.

Od nazwiska twórcy pierwszej w historii piramidy finansowej Charlesa Ponziego strukturę tę nazywa się „schematem Ponziego”. Mechanizm działania piramid finansowych polega na pozyskiwaniu przez ich założycieli jak największej liczby uczestników. Zachęceni obiecywanymi zyskami – wpłacają im pieniądze w zamian za jakiś towar. Przypadku OneCoin tym „towarem” były pakiety edukacyjne.

Wg kolportowanych informacji wśród inwestujących w OneCoin, główną inwestycją wymienną były materiały edukacyjne. Uczestnicy mogli nabywać pakiety od 100 Euro do 118000 Euro. Za każdy taki pakiet inwestujący otrzymywał wirtualny token czyli OneCoin, który niby to miał być umieszczony wirtualnie w jednej z dwóch tak nazwanych kopalni internetowych OneCoin jakoby mających siedziby w Bułgarii i w Hong Kongu.

Każdy pakiet, czy jak kto woli: poziom, dawał dostęp do nowego edukacyjnego materiału. Na typowym spotkaniu uczestników OneCoin, które przypominały wiece z tłumami wznoszącymi okrzyki, organizatorzy głównie reklamowali OneCoin jako kryptowalutę i oczywiście idące z takiej inwestycji korzyści finansowe ukryte przed cenzurą urzędów finansowych.

Ignatova unikała organów ścigania, ale osoby związane z nią i OneCoin postawiono w stan oskarżenia. W 2019 roku Mark Scott, prawnik firmy, został uznany winnym przez amerykański sąd okręgowy na Manhattanie za pranie brudnych pieniędzy i popełnienie oszustw bankowych.

Tymczasem jej brat, Konstantin Ignatov, przyznał się do winy za oszustwa i pranie brudnych pieniędzy, po czym zeznawał przeciwko Scottowi w swoim procesie. Scott nadal oczekuje na wyrok.

OneCoin: Aresztowanie Fränka Schneidera

W zeszłym roku aresztowano też jedną najważniejszych figur kryptowalutowej piramidy – Fränka Schneidera.

Schneider był poszukiwany międzynarodowym listem gończym, wydanym przez nowojorski sąd. Mężczyźnie zarzucano pranie pieniędzy, wchłoniętych przez piramidę finansową. Mężczyzna miał być także jej reprezentantem oraz ważnym informatorem dla założycielki scamu Ruji Ignatowej. Podobno to on ostrzegł ją, że została objęta śledztwem ze strony FBI.

Schneider miał dostęp do bardzo wielu instrumentów, dzięki którym mógł roztaczać parasol ochronny nad OneCoin’em i jego kierownictwem. Do 2008 roku pełnił funkcję dyrektora operacyjnego luksemburskiej agencji wywiadowczej SREL (Lëtzebuerger Staatlëchen Noriichtendéngscht), znanej jako Spëtzeldéngscht (Służba Szpiegowska). Po odejściu ze służby założył własną firmę konsultingową, która wykorzystywała koneksje z tajnymi służbami. W 2020 roku pojawił się w centrum poważnej afery politycznej związanej z nielegalnymi podsłuchami wobec luksemburskiego biznesmena, Lorisa Mariotto.

OneCoin: Ale afera!

Afera OneCoin przełożyła się na wielkie straty inwestorów. Niektórzy twierdzą, że to jedno z największych oszustw XXI wieku.

Po raz kolejny powraca temat kryptowalut. Jeden z internautów napisał: Wszystkie kryptowaluty to jedno wielkie oszustwo. Wspólne przestępstwo cwaniaków komputerowych i bankierów polegające na stworzeniu iluzji, że jakieś idiotyczne kody cyfrowe mają jakąkolwiek wartość, po to by wyssać z ogłupiałych ludzi prawdziwe pieniądze i znaleźć kolejne sztuczne dobro które będzie stanowiło pokrycie dla równie wirtualnych pieniędzy jakie wytwarzają banki, giełda i inne tzw. instrumenty finansowe. Tak naprawdę kryptowaluty to zwykła piramida finansowa tyle że na skalę światową i dlatego jeszcze się nie rozsypała.

Kryptowaluty istnieją od około 10 lat, ale już wkradły się w ten rynek piramidy finansowe, zwane też schematami Ponziego. Nazwa ta wywodzi się od nazwiska pierwszego twórcy takiego schematu, który działał na początku XX wieku. Schemat ten był powielany w wielu różnych przedsięwzięciach w rozmaitych branżach i dotarł też do świata kryptowalut.

Takie programy nie wytwarzają dóbr czy usług, lub robią to w znikomym stopniu, a ich działalność skupia się przede wszystkim na pozyskiwaniu nowych osób skłonnych zainwestować swe środki. Jedynymi osobami, które zarabiają na takich systemach, są ich organizatorzy oraz inwestorzy, którzy jako pierwsi dołączyli do programu i zdążyli w odpowiednim czasie wypłacić swe środki. Pozostali uczestnicy takich przedsięwzięć zostają bez pieniędzy czy wartościowych kryptowalut, a niekiedy nawet popadają w długi.

Wielki przekręt, ale nie jedyny

OneCoin to jeden z największych „przekrętów” na rynku kryptowalut. Niestety, nie jest jedynym takim przedsięwzięwzięciem.

BitConnect był dużą piramidą finansową, która działała w latach 2016-2018. Była zorganizowana przez nieznanych twórców i prowadzona przez osobę zwaną Satao Nakamoto. Uczestnicy mieli nabywać tokeny BCC i przechowywać je na specjalnej platformie, a bot tradingowy miał automatycznie zarabiać zyski. Członkowie projektu mieli otrzymywać zyski w wysokości 40% miesięcznie. Według organizatorów BitConnect, z początkowej inwestycji 1000 USD, już po trzech latach inwestorzy mogli oczekiwać wypłaty 50 mln USD. Pierwszą osobą, która podjęła się krytyki tego projektu był twórca kryptowaluty Ethereum – Vitalik Buterin, który stwierdził, że obietnica 1% zysku dziennie to klasyczny schemat Ponziego.

Po pewnym czasie prezes funduszu inwestycyjnego Galaxy Digital – Mike Novogratz i twórca kryptowaluty Litecoin – Charlie Lee zgodzili się z jego opinią. W tym samym czasie napłynęły pytania do organizatorów BitConnect ze strony brytyjskich organów regulacyjnych, które zażądały, by spółka ujawniła swój model biznesowy. Jednak nie przeszkodziło to organizatorom brać udział w eventach poświęconych kryptowalutom i przyciąganiu nowych inwestorów. Amerykańskie organy regulacyjne pomogły zakończyć tę historię, określając BitConnect jako piramidę finansową i żądając zaprzestania przez nią działalności. Po tym wydarzeniu wartość tokenu BCC spadła o 90%, a inwestorzy stracili łącznie 3,5 mld USD. Jeden z organizatorów piramidy – Divayesh Darji – szef indyjskiego oddziału Bitconnect znalazł się za kratkami. Wyszedł jednak za kaucją w 2019 r.

PlusToken

To jedna z najnowszych piramid finansowych w ostatnich latach. Założona w 2018 r. Reklamowana na chińskim portalu społecznościowym WeChat. Obiecywano zwrot z inwestycji na poziomie 10-30% miesięcznie. Około 4 mln osób nieświadomie stało się uczestnikami schematu Ponziego.

Początkowo organizatorzy pomagali im zdobywać wiedzę finansową i uczyli używania kryptowalut, ale ostatecznie miało to na celu, by przyciągnięci inwestorzy wymienili swe środki na tokeny Plus. W tym przypadku część organizatorów dosięgnął wymiar sprawiedliwości. Rok temu sześciu z nich zostało aresztowanych przez chińskie władze. Jednakże 3 mld USD utracone przez inwestorów nie mogły zostać im zwrócone, gdyż pozostały w rękach członków zespołu PlusToken, którzy nadal przebywają na wolności. 22 czerwca 2020 r. wszystkie tokeny EOS wypłacono z portfeli piramidy, a wkrótce również tokeny ETH.

Podsumowanie

Pomimo, że wspomniane piramidy finansowe praktycznie zaprzestały swej działalności, wciąż pojawiają się nowe, przyciągając niedoświadczonych inwestorów.

Źródło: bitcoin.pl, gazeta.pl, tokenweb.org, fxmag.pl

Fot. pixabay.com