Otruła męża. Była przy nim do ostatnich chwil życia. Nie trzymała go za rękę jak wierna przyjaciółka. Była raczej niczym demon albo akuszerka śmierci. Kropla po kropli wlewała w niego truciznę. To miała być zbrodnia doskonała. Zgubiła ją chciwość.
Renata i Tomasz pobrali się w 1992 roku. Niewątpliwie kochali się, a owocami ich zgodnego pożycia byli dwaj synowie, którzy przyszli na świat w odstępie kilku lat. Rodzina mieszkała w domu pod Krakowem. W 2006 roku mąż i ojciec został znaleziony martwy.
Otruła męża
Renata powtarzała znajomym, jaką jest „szczęściarą”. Podkreślała, że nie musi pracować, że mieszka w pięknym domu. Istotnie, żona Tomasza, z zawodu pielęgniarka, nie zakładała szpitalnego fartucha, odkąd będąc w pierwszej ciąży poszła na zwolnienie lekarskie. Nigdy później nie wróciła do zawodu. Utrzymaniem rodziny zajmował się od tego momentu wyłącznie Tomasz. Krótko wcześniej założył firmę. Przedsiębiorstwo wielobranżowe rozwijało się dobrze, a interes przynosił coraz większe zyski.
– Nie powodziło im się źle – po latach w sądzie zezna jedna ze znajomych Renaty. – Tomaszowi też nie można było właściwie niczego zarzucić. No, chyba, że to jego popijanie…
Każdy ma swoje demony
Przedsiębiorca miał skłonność do kieliszka od lat. Kiedy Renata go poznała, nie wylewał za kołnierz, ale nie dochodziło do jakichś dramatycznych sytuacji. Nie upijał się do nieprzytomności. Zdarzały się jednak takie, na owe czasy „niewinne” wyskoki młodego męża i ojca: a to wypił drinka lub dwa i wsiadł za kierownicę, by dotrzeć do domu z jakiegoś spotkania towarzyskiego; a to znów zasnął w domu przed telewizorem i z opróżnioną butelką whisky na stole.
– Pił, ale nie był pijakiem. Wiem, to brzmi jak absurd. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że był alkoholikiem wysoko funkcjonującym. Cóż, każdy ma jakieś swoje demony – mówi jeden ze znajomych domu N.
Wszystko ma jednak swoje granice. A naiwnością byłoby sądzić, że człowiek mający problem z alkoholem i bagatelizujący go nie będzie popadał w jeszcze silniejszy nałóg. Renata zaczęła robić wyrzuty mężowi w związku z jego powtarzającymi się alkoholowymi incydentami. Stopniowo sytuacja zaczęła się również pogarszać w firmie Tomasza. Interes przestał być tak dochodowy, jak w poprzednich złotych latach, szef nie pilnował wielu spraw. Inwestowanie w rozwój przedsiębiorstwa stało się problematyczne, a gdy banki odmówiły kredytowania bieżącej działalności firmy, Tomasz zmuszony był prosić o pomoc znajomych. Pozaciągał długi, które z trudnością przyszło mu spłacać.
Skok w bok i rajd po pijanemu
Skończyły się wyjazdy zagraniczne, bankiety i bale oraz stołowanie się w drogich restauracjach. Kiedy poziom życia rodziny N. znacznie się obniżył, Renata zaczęła wprost okazywać swoje niezadowolenie. Wkrótce relacje między małżonkami z letnich zmieniły się w lodowate. Renata, częściowo zawiedziona mężem, częściowo zwyczajnie znudzona swoim małżeństwem, zaczęła szukać pocieszenia w przelotnych romansach.
Tomasz domyślał się tego, że żona przyprawia mu rogi i też pił częściej, niż zwykle. Miał poczucie stopniowej utraty kontroli nad swoim małżeństwem, nałogiem i w ogóle własnym życiem. Aż nadszedł rok 2004, i wydawało się, że Tomasz sięgnął dna. Wsiadł po pijanemu za kierownicę swojego auta i został zatrzymany do kontroli drogowej. Podobne sytuacje zdarzyły się jeszcze kilka razy, aż wreszcie policja skierowała wniosek do sądu o ukaranie nietrzeźwego kierowcy. Tomasz usłyszał wyrok 2 miesięcy pozbawienia wolności. Został umieszczony za kratami.
Przyjaciel spod ciemnej gwiazdy
W celi spotkał Mariusza B., noszącego pseudonim „Generał”, osadzonego za kradzieże, pobicia i handel narkotykami. Tomasz N. był w więzieniu po raz pierwszy, a zasądzona kara wstrząsnęła nim. Nie miał wątpliwości, że po wyjściu zrobi wszystko, by już nigdy nie trafić ponownie do celi. Tymczasem jego towarzyszem odsiadki był doświadczony kryminalista, karany już wcześniej wielokrotnie. Mężczyźni mimo tego, że pochodzili z różnych światów, polubili się, a nawet zaprzyjaźnili. Ta znajomość przetrwała też próbę czasu, bo kiedy Tomasz wyszedł na wolność, jeszcze kilkukrotnie odwiedzał przyjaciela w więzieniu.
Potem, gdy również Mariusz skończył odbywać karę, spotykali się we czworo, razem ze swoimi żonami. Pary odwiedzały się, a ich dzieci również lubiły spędzać ze sobą czas. Znajomi bywali raz u N. w podmiejskim domu pod Krakowem, raz w mieszkaniu w bloku w Nowej Hucie, należącym do Mariusza i Magdaleny B.
Sielanka nie trwała jednak długo. Renata, jak się okazało, wcale nie zmieniła nastawienia do męża, tylko przez jakiś czas maskowała swoje zachowanie fałszywą lojalnością. Przykra prawda wyszła na jaw, kiedy Tomasz zdał sobie sprawę, że jego żona zaczęła spotykać się z nowym kochankiem. Tą nową sympatią Renaty był Adrian B. Kobieta w tym samym czasie zacieśniała również relacje z nowym kolegą męża zza krat, Mariuszem.
Powrót skruszonej żony
Kryzys wybuchł na dobre, kiedy Renata oświadczyła, że definitywnie wyprowadza się z podkrakowskiego domu, w którym para mieszkała od początku swojego małżeństwa, zabiera ze sobą synów i przenosi się do nowego partnera. Tomasz zaczął znowu częściej zaglądać do kieliszka, a jego biznes sypał się niczym domek z kart. Znajomi po latach przyznają, że był w naprawdę kiepskiej kondycji psychicznej. Jednoznacznie natomiast negują, by kiedykolwiek zwierzył się, że zamierza targnąć się na swoje życie. Ta okoliczność miała wkrótce okazać się szczególnie istotna w sprawie.
Po paru tygodniach stała się rzecz niespodziewana. Renata postanowiła jednak wrócić do męża. Stanęła w progu skruszona i przepraszała go za swoje zachowanie. Zapewniła go, że już nigdy więcej nie zdradzi go ani nie nadużyje jego zaufania. Tomasz przyjął to tłumaczenie, wspólnie postanowili zacząć układać swoje relacje na nowo. Wkrótce jednak Tomasz ponownie zaczął nabierać podejrzeń, że jego żona „coś knuje”. Użył takiego sformułowania, zwierzając się jednemu ze znajomych. Nie określił jednak dokładnie, jakiego rodzaju wątpliwości go nachodzą.
Otruła męża. Chcesz poznać kulisy tej sprawy? Sięgnij po Detektywa Wydanie Specjalne 1/2025 (tekst Macieja Czerniaka pt. Akuszerka śmierci). Cały numer do kupienia TUTAJ.