Śmierć przed ślubem. Znany łódzki przedsiębiorca Piotr L. zaplanował wesele swojego jedynego syna z dużym rozmachem. Ekskluzywna sala na ponad 200 gości, rezerwacje w najdroższych hotelach i ślub w katedrze. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, gdy Piotr L. zorientował się, że tuż przed jej zawarciem ceremonia ślubu znalazła się w dużym zagrożeniu. Postanowił temu zapobiec.
Łukasz L. poznał Joannę S. podczas targów motoryzacyjnych w Poznaniu w 2006 roku. Przez następne miesiące kontynuowali znajomość na odległość. On mieszkał w Łodzi, a ona w Białymstoku. Jej ojciec – Kazimierz był lokalnym potentatem w branży transportowej. Rodzice 26-latka mocno kibicowali temu związkowi, gdyż uważali starszą od niego o 3 lata dziewczynę za dobrą partię. Relacje z jej rodzicami również układały się dobrze. Rodziny zaprzyjaźniły się i niejednokrotnie gościły w swoich domach. W styczniu 2007 roku Łukasz oświadczył się, a w sierpniu pod Łodzią miał odbyć się ślub.
W kwietniu Piotr L. podczas wizyty w jednej z łódzkich galerii handlowych zauważył swojego syna w towarzystwie innej kobiety. 27-letnia Paulina H. była pracowniczką jednego z jego salonów samochodowych. Postanowił przyjrzeć się bliżej relacji łączącej ją z Łukaszem.
Koniec romansu
Po przeprowadzeniu wywiadu w firmie Piotr L. upewnił się, że jego syn ma romans z Pauliną H. Uznał to za przelotną miłostkę i postanowił poczekać kilka tygodni. Łukasz L. nie miał jednak zamiaru przerwać znajomości z Pauliną. Kwestią czasu pozostawało aż Joanna go nakryje. Rozmowy z nim nie przynosiły rezultatów. Piotr postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Zaproponował kobiecie 20 tys. zł w zamian za zostawienie jego syna w spokoju. Paulina H. przystała na propozycję. Nie miała jednak szczerych intencji. Przyjęła pieniądze, ale w dalszym ciągu spotykała się z Łukaszem L. Zanim ojciec zorientował się, że dziewczyna go oszukała minęło kolejnych kilka tygodni.
Śmierć przed ślubem
Na swoje imieniny, 29 czerwca Piotr L. zaprosił Joannę S. wraz z rodzicami i siostrą. Ci drudzy przybyli na posesję w Rzgowie pod Łodzią punktualnie o godzinie 18. Joanna powiadomiła, że nieznacznie się spóźni. Brakowało również Łukasza, więc nikt zbytnio się ich absencją nie przejmował, ale kiedy chłopak pojawił się sam, państwo S. nie szczędzili Piotrowi L. pytań. Konkretne wyjaśnienia otrzymali dopiero od samej Joanny i był to najgorszy scenariusz imieninowy, jaki L. mógł sobie wyobrazić. Łukasz i Paulina zostali w końcu przyłapani. Ojciec chłopaka wpadł w wściekłość i trzaskając bramą wyszedł z przyjęcia.
Uczucie łączące Joannę z Łukaszem L. okazało się na tyle silne, by przetrwać trudną próbę. Jeszcze w lipcu polecieli na Kubę. Wycieczkę zafundował sam Piotr L. w ramach „przeprosin za głupotę syna”. Paulinę H. zwolnił z pracy, a w ramach odprawy wysłał ją na Maderę. Dopilnował by tam dotarła i nie pokrzyżowała rodzinnych planów.
18 sierpnia 2007 roku Joanna i Łukasz zawarli sakrament małżeństwa. Ich relacje w kolejnych latach układały się poprawnie i wyglądali na szczęśliwe małżeństwo. Do momentu, kiedy w 2010 roku nie powrócił temat Pauliny H.
Kobieta mafii
W maju 2010 roku firma telekomunikacyjna podczas prac ziemnych na terenie gminy Tuszyn (województwo łódzkie) natrafiła na ludzki szkielet. Na podstawie badania porównawczego próbek DNA zakład medycyny sądowej ustalił, że były to zwłoki zaginionej w 2007 roku Pauliny H. Patolodzy ustalili, że przyczyną zgonu były dwa postrzały w klatkę piersiową. Na miejscu odnalezienia zwłok zabezpieczono dwa pociski kalibru 9 mm. Badania balistyczne nie wskazały właściciela broni, co nie było w tym przypadku zaskoczeniem. Okoliczności porzucenia zwłok wyraźnie wskazywały na egzekucję, a motyw na porachunki przestępcze. Czy Paulina miała przeszłość kryminalną?
Zaginięcie dziewczyny zgłosili jej rodzice w sierpniu 2007 roku. Po raz ostatni była widziana 23 lipca przed wylotem na Maderę. Od czasu wyjazdu na lotnisko 24 lipca kontakt się z nią urwał. Straż Graniczna potwierdziła, że Paulina H. wyleciała tego dnia na portugalską wyspę. Zameldowała się w hotelu, co potwierdzał monitoring i tego samego dnia ślad po niej zaginął. W poszukiwania Pauliny zaangażowała się portugalska policja i straż przybrzeżna, ale bez rezultatów. Jak niezauważenie z wyspy na Oceanie Atlantyckim znalazła się w lesie pod Tuszynem?
Śmierć przed ślubem
Biegli sądowi nie byli w stanie dokładnie ocenić daty śmierci H. Jednak z dużym prawdopodobieństwem mu-
siała być to druga połowa 2007 roku. W toku śledztwa przemianowanego z zaginięcia na morderstwo ponownie został przesłuchany Piotr L. Kolejny raz zeznał, że Paulina H. miała powiązania z łódzkim światkiem przestępczym. Chociaż dane operacyjne policji tego nie potwierdzały. Piotr L. cieszył się dobrą reputacją i nie było podstaw podważać jego zeznania.
Bankrut
Delegowana do śledztwa aspirant Anita J. dotarła do znajomych ofiary. Tuż po zaginięciu Pauliny H. sugerowali, że mogła kogoś poznać na Maderze i zniknąć. Uchodziła za osobę spontaniczną i zdolną do irracjonalnych zachowań. Wiadomość o odnalezieniu zwłok zmieniła ich spojrzenie na sprawę zaginięcia. Będąca w bliskich relacjach z H. Anna I. wspomniała, że dziwnym jej się wydawał fakt, że szef w formie odprawy za zwolnienie z pracy ufundował jej wycieczkę na Maderę. Tego szczegółu nie było w policyjnych aktach. Anna I. wspomniała również o romansie Pauliny z Łukaszem L. Śledcza z badania wątków przestępczych powiązań, przekierowała swoją uwagę na Piotra i Łukasza L.
Zdaniem partnerów biznesowych Piotra L., ten w 2007 roku znajdował się na skraju bankructwa. Wziął duży kredyt na zakup samochodów, które zalegały w jego salonach. Dopiero po ślubie jego syna z Joanną S. dwa duże kontrakty leasingowe uratowały jego płynność finansową. Z tych ustaleń wynikało, że jeśli nie doszłoby do ślubu, Piotr L. musiałby ogłosić upadłość. Paulina mogła poważnie zaszkodzić swoim romansem interesom szefa. Piotr L. miał motyw, żeby próbować się jej pozbyć.
Śledczy nie mogli wykluczyć wątku zazdrosnej narzeczonej. Joanna wiedziała o romansie Łukasza z ofiarą. Czy była jednak na tyle zdeterminowana, żeby zamordować rywalkę?
Chcesz poznać kulisy tej sprawy? Sięgnij po Detektywa Wydanie Specjalne 4/2025 (tekst Konrada Szymalaka pt. Opiekuńczy tatuś). Cały numer do kupienia TUTAJ.