Tadeusz Kwaśniak (1951-1991) – Ręcznikowy Dusiciel

– Tadeusz Kwaśniak, nazywany „ręcznikowym dusicielem”, zabił pięciu chłopców w różnych miastach Polski i usiłował pozbawić życia kilku innych

– Wzbudzał zaufanie ofiar. Świadkowie określali go jako schludny i uprzejmy. Przyznał się do wszystkich zabójstw, ale nie potrafił wyjaśnić motywu rzekomej zemsty

– Nigdy nie doszło do procesu. Kwaśniaka trzy miesiące po zatrzymaniu znaleziono martwego w celi. Powiesił się na elastycznym bandażu. Jego śmierć zakwalifikowano jako samobójstwo

Tadeusz Kwaśniak urodził się 24 stycznia 1951 roku w Lądku-Zdroju. Z wykształcenia był cieślą, ale to jego przestępcza działalność zdefiniowała jego życie. Przed serią morderstw był wielokrotnie karany, głównie za czyny lubieżne wobec dziewczynek oraz kradzieże. W sumie w zakładach karnych spędził 12 lat.

Na wolność wychodził przedterminowo, co było wówczas praktyką stosowaną wobec więźniów dobrze się prowadzących . Po opuszczeniu Zakładu Karnego we Wronkach, gdzie odbywał jedną z kar, zapoczątkował swoją śmiertelną serię, łącząc kradzieże z niezwykle brutalnymi przestępstwami na tle seksualnym i zabójstwami .

Kwaśniak wypracował sobie specyficzną metodę działania, która pozwalała mu zdobyć zaufanie młodych ofiar. Podchodził do chłopców na ulicy, w pobliżu ich miejsca zamieszkania, i pod różnymi pretekstami nakłaniał ich, by wpuścili go do mieszkania. Najczęściej posługiwał się historią o konieczności odebrania koperty lub listu, który rzekomo miał zostawić dla niego ojciec dziecka . Był opisywany przez świadków jako mężczyzna schludny, uprzejmy i niebudzący podejrzeń, co ułatwiało mu manipulację dziećmi .

Gdy tylko znalazł się w środku, z premedytacją realizował swój zbrodniczy plan. Atakował znienacka, używając do duszenia ofiar ręcznika – stąd jego przydomek. Po uduszeniu chłopców, lub nawet podczas próby zabójstwa, dopuszczał się na nich gwałtów . Następnie plądrował mieszkanie, kradnąc pieniądze i wartościowe przedmioty. Na miejscu zbrodni pozostawiał swój „znak firmowy” – słowo „Zemsta”. Było ono zapisane na kartkach zostawianych przy ciałach, wysyłane w listach do rodzin ofiar, a w jednym przypadku zostało wypisane szminką na lustrze w łazience .

Działalność Kwaśniaka była niezwykle intensywna. W ciągu roku zaatakował co najmniej kilkakrotnie, podróżując po całej Polsce .

20 kwietnia 1990 (Bytom): Pierwsza próba morderstwa na 10-letnim chłopcu. Ofiara przeżyła, ponieważ udawała martwą .

7 maja 1990 (Radom): Pierwsze udane morderstwo na 10-letnim Wojtku. Ciało znalazł jego starszy brat .

24 maja 1990 (Wrocław): Próba morderstwa i gwałt na 11-letnim Grzegorzu. Chłopiec zemdlał i przeżył. Rodzina otrzymała później list z napisem „Zemsta! Czekałem 14 lat” .

31 maja 1990 (Szczecin): Morderstwo na 9-letnim chłopcu. Przy zwłokach pozostawiono kartkę „Zemsta wreszcie Z” .

6 czerwca 1990 (Kutno): Kolejne morderstwo. Na lustrze w łazience sprawca szminką napisał „Zemsta” .

18 czerwca 1990 (Oława): Morderstwo na 9-letnim chłopcu. Znaleziono przy nim kartkę z napisem „Nareszcie dokonałem oczekiwanej zemsty B” .

3 stycznia 1991 (Zbąszyń): Kradzież w mieszkaniu, w którym przebywał chłopiec. Dziecku udało się przeżyć, a jego zeznania pomogły w ustaleniu rysopisu sprawcy .

26 lutego 1991 (Poznań): Morderstwo na 12-letnim Krzysiu na osiedlu Piastowskim. Ciało, przykryte kołdrą, znalazł ojciec .

7 marca 1991 (Wrocław): Gwałt na kolejnym chłopcu .

18 kwietnia 1991 (Sosnowiec): Ostatni atak, po którym chłopcu udało się przeżyć. Jego szczegółowy opis ubioru sprawcy (śnieżnobiałe adidasy, brązowa dyplomatka) okazał się kluczowy .

Początkowo policja nie łączyła tych zbrodni. Przełom nastąpił po zabójstwie w Poznaniu w lutym 1991 roku, kiedy to powołano grupę śledczą pod kierownictwem Jerzego Jakubowskiego. Zorganizowano „burzę mózgów” z udziałem policjantów z całej Polski, co pozwoliło połączyć wszystkie sprawy w jedną pod kryptonimem „Zemsta” . Sprawę nagłośniono w programie „997”, publikując portret pamięciowy sprawcy .

Kluczową rolę w schwytaniu mordercy odegrała czujność dzieci i dyrekcji szkoły. 22 kwietnia 1991 roku w Poznaniu na osiedlu Rusa, mężczyzna odpowiadający rysopisowi zaczepił chłopców. Ci natychmiast powiadomili nauczycieli, a dyrektorka szkoły zadzwoniła na policję. Sprawcę zatrzymał na ulicy przez policyjny patrol .

Podczas przesłuchań Tadeusz Kwaśniak przyznał się do wszystkich pięciu morderstw, trzech usiłowań zabójstwa, gwałtu oraz do kilkudziesięciu kradzieży. Nigdy nie doszło jednak do procesu. 24 lipca 1991 roku, zaledwie trzy miesiące po zatrzymaniu, Kwaśniak został znaleziony martwy w swojej celi w Poznaniu. Popełnił samobójstwo, wieszając się na elastycznym bandażu. W związku z jego śmiercią śledztwo zostało umorzone . Pogochano go na cmentarzu Miłostowo w Poznaniu .

Motywacja Kwaśniaka, którą sygnalizował słowem „zemsta”, nie została do końca wyjaśniona. Psycholodzy i śledczy przypuszczali, że była to zemsta za własne, trudne dzieciństwo i surowego ojca, a w swoich ofiarach widział samego siebie z młodości . Sprawa „Ręcznikowego dusiciela” do dziś pozostaje jedną z najbardziej wstrząsających w historii polskiej kryminalistyki i doczekała się wielu opracowań, w tym książki Jarosława Molendy „Ręcznikowy dusiciel. Historia Tadeusza Kwaśniaka, bezwzględnego mordercy dzieci” (2024) oraz publikacji Andrzeja Gawlińskiego „Dusiciel. Tadeusz Kwaśniak – morderca gwałciciel” (2023) .

Fot. facebook.com