Kwidzyn: młotkiem na ojca i dziecko, potem… zakupy
Miał dwadzieścia dwa lata. Puste oczy, bezrobotny, na utrzymaniu dziadka. Gdy go zatrzymano, nie sprawiał wrażenia człowieka, który przed chwilą rozwalił głowy dwóm osobom. Był spokojny. Mówił, że wziął prysznic, …
Czytaj dalejKwidzyn: młotkiem na ojca i dziecko, potem… zakupy