Tragedia w Skawinie, nie żyje 4-osobowa rodzina

W piątek 3 lipca około godziny 15 policja otrzymała zgłoszenie od zaniepokojonego mężczyzny. Tłumaczył, że nie może skontaktować się z bliskimi, znajdującymi się w jednym z mieszkań w Skawinie. Na miejsce wysłano patrol policji, który z pomocą straży pożarnej dostał się do środka. Wówczas doszło do makabrycznego odkrycia. Służby w lokalu znalazły 4 osób.

Oględziny ciał, prowadzone są pod nadzorem rejonowego prokuratora, a także funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Krakowie oraz policjantów z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Z ustaleń służb wynika, że żadna z ofiar nie figuruje w policyjnych bazach, a w mieszkaniu nie było interwencji prowadzonych przez policję. Sekcji zwłok pozwoli ustalić, co przyczyniło się do śmierci.

Podinsp. Katarzyna Cisło w rozmowie z RMF FM przekazała, że wstępne oględziny zwłok wykluczają zgony z przyczyn losowych, tj. zatrucie czadem. Poinformowała jednak, że na ciałach znaleziono obrażenia, które mogły powstać po zadaniu ostrym narzędziem. Policjanci nie wykluczają, że mogło dojść do rozszerzonego samobójstwa, lecz na tę chwilę ten trop jest badany.

– Czy być może było to zdarzenie losowe, na przykład zatrucie czadem? Wstępne oględziny zwłok wykluczają tutaj tego typu przyczynę. Ciała miały obrażenia zadane najprawdopodobniej ostrym narzędziem, więc jednym z naszych tropów jest rozszerzone samobójstwo – poinformowała.

Rzeczniczka małopolskiej policji podkreśliła, że pod tym adresem w ciągu ostatnich 5 lat nie było żadnych interwencji, a rodzina nie miała założonej Niebieskiej Karty. Sąsiedzi powiedzieli, że w tym domu nie dochodziło do awantur.

Źródło: newsmedia24.pl