Wpadła w szał i zabiła syna oraz dwa psy

Zabiła syna. Elżbieta P. wraz z mężem mieszkała w USA od 12 lat. Większość czasu spędzała w domu na przedmieściach Chicago, gdzie opiekowała się swoim 7-letnim synem.

Feralnego listopadowego dnia 2012 roku, pod jej opieką była także 5-letnia córka sąsiadów. Wieczorem, gdy dzieci nie chciały iść spać, kobieta wpadła w szał. Kazała im klęczeć i modlić się. Synowi powiedziała, że pójdzie do nieba. Zaraz po tym zaczęła dźgać na oślep. Chłopcu zadała około 100 ciosów kuchennym nożem, jego koleżance – co najmniej 50. Przed wyjściem z domu zasztyletowała jeszcze dwa psy. Zatrzymana kilka godzin później stwierdziła, że słyszała głosy demonów i chciała uwolnić dusze dzieci. Do makabrycznej zbrodni popchnął ją jeszcze jeden motyw… Pragnęła odegrać się na mężu, który zaniedbywał ją i nie doceniał jej jako kobiety. Chciała, by po śmierci syna cierpiał dokładnie tak, jak ona cierpiała każdego dnia w małżeństwie. Elżbieta P. została oskarżona o popełnienie podwójnego morderstwa pierwszego stopnia. Usłyszała wyrok dożywotniego pozbawienia wolności, bez możliwości warunkowego zwolnienia.

Nie tylko kobieta, która zabiła syna

Wyjechali z Polski w poszukiwaniu lepszego życia. To, co poza jej granicami, jawiło się jako kraina mlekiem i miodem płynąca. Emigracja miała dać im wszystko. Mogłaby dać… gdyby nie bagaż, z jakim opuścili rodzinny kraj. Problemy, zadry, bolączki, poranienia… Nowa rzeczywistość obudziła w nich wszystkie drzemiące wcześniej demony.

Według danych MSZ, poza terytorium naszego kraju żyje około 21 milionów Polaków i osób polskiego pochodzenia. Choć w XX wieku największe skupiska Polonii odnotowywano w Stanach Zjednoczonych i we Francji, kilkadziesiąt lat później znacznie tłumniej wybieramy chociażby Wielką Brytanię, Niemcy czy Irlandię. Na cześć osób, które wyjechały z kraju lub urodziły się poza Polską, ale poczuwają się do polskiego pochodzenia, Sejm ustanowił Dzień Polonii i Polaków za granicą, który przypada na 2 maja. Dzień świętowany we wszystkich szerokościach geograficznych. W obliczu historii zapisanej w policyjnych kartotekach, naród Polski nie zawsze ma jednak powód do świętowania.

Emigrowaliśmy, emigrujemy i emigrować będziemy. Za chlebem, za domem szczęściem i pieniędzmi. Każda z motywacji jest dobra. Niekiedy jednak dobro zatraca się. Gubi. Do głosu dochodzi wówczas zło. Zło, które przekracza wszelkie granice. Nie tylko te geograficzne.

Chcesz poznać więcej takich historii? Sięgnij po Detektywa nr 5/2023 (tekst Anny Rychlewicz pt. Zbrodnie Polaków za granicą). Cały numer do kupienia TUTAJ.