Zabił kochanka matki. Zapadł wyrok

Grzegorz G. był dobrze znany mieszkańcom — prowadził warsztat, pomagał sąsiadom i nie narzekał na życie. Po sprzedaży ziemi pod obwodnicę nie musiał szukać lepszej pracy. Niedawno jednak w jego życiu pojawiła się Ewa Ch. (51 l.) z pobliskiej miejscowości. Poznali się przez jej syna, Mateusza. Szybko zaiskrzyło, ale nowy związek nie spodobał się młodemu mężczyźnie.

— Grzesiek był spokojny, opiekował się rodzicami. Wszystko się zmieniło, gdy poznał Ewę. Mateusz nie mógł tego znieść — zdradza jeden z mieszkańców.

Feralnego dnia Grzegorz odwiedził Ewę, by naprawić jej auto. Potem wybrali się na wycieczkę, wybierając ustronny placyk przy obwodnicy — miejsce, gdzie często spotykają się zakochani. Nie wiedzieli, że Mateusz już ich szuka. Koledzy ze stacji benzynowej, gdzie para kupowała alkohol, szybko przekazali mu, gdzie może znaleźć matkę i jej nowego partnera.

Gdy Mateusz odnalazł auto, wpadł w furię. Wdarł się do środka, zaatakował Grzegorza, a następnie chwycił za nóż i brutalnie go zaatakował. Kiedy Grzegorz był już nieprzytomny, Mateusz wyrzucił go z auta, zabrał matkę i wrócił do domu. Grzegorz zmarł zaledwie 200 metrów od swojego domu.

Kolejnego dnia ciało Grzegorza znalazła para rowerzystów. Policja szybko namierzyła sprawcę. Zatrzymano Mateusza Ch., jego matkę i cztery inne osoby — wszyscy byli pijani. Po wytrzeźwieniu większość zwolniono, ale Mateusz usłyszał zarzut zabójstwa i trafił na trzy miesiące do aresztu. Groziło mu dożywocie. W piątek 16 stycznia usłyszał wyrok. 31-latek został skazany na 16 lat więzienia. Skazany ma także zapłacić po 100 tys. zł nawiązki dla matki i brata ofiary.

Źródło: fakt.pl