Ząbkowice Śląskie: zabił z powodu rozstania

Czarna kartka z kalendarza: 28 sierpnia. 28 sierpnia 2018 roku Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał na karę dożywotniego więzienia Kamila M. 20-letni mężczyzna w brutalny sposób zamordował swoją dziewczynę zadając jej 118 ciosów nożem.

– W toku śledztwa ustalono, że oskarżony nie był wcześniej karany, a chwili zdarzania był trzeźwy i nie znajdował się pod działaniem żadnych środków odurzających lub substancji psychotropowych – mówił o sprawie rzecznik prokuratury w Świdnicy Tomasz Orepuk – Kamil M. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, wyraził skruchę i złożył wyjaśnienia.

Do zdarzenia doszło 9 stycznia 2017 roku w Ząbkowicach Śląskich w budynku, w którym mieszkała 19-letnia pokrzywdzona wraz ze swoimi rodzicami. Oskarżony w godzinach przedpołudniowych przyszedł do swojej koleżanki, z którą wcześniej razem chodzili. Rozstali się, ale M. nie pogodził się z porzuceniem.

W trakcie rozmowy Kamil M. wziął z kuchni nóż i zaatakował pokrzywdzoną zadając jej ciosy nożem po całym ciele. Pokrzywdzonej udało się wybiec z mieszkania na klatkę schodową, gdzie sprawca ją dogonił, zadał jej kilka uderzeń rękami, po czym ponownie zaczął zadawać ciosy drugim nożem, gdyż w pierwszym doszło do złamania ostrza. Na ciele 19-letniej ofiary biegły stwierdził co najmniej 118 ran kłutych i ciętych. Po zabójstwie  sprawca zgłosił się do Komendy Powiatowej Policji w Ząbkowicach Śląskich i opowiedział o tym, co zrobił. W międzyczasie zadzwonił do matki i powiedział jej o zabójstwie.

Ząbkowice Śląskie: wyrok niewspółmiernie łagodny?

Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał Kamila M. na karę dożywocia. Oskarżony na sali sądowej mówił, że czuje się człowiekiem niebezpiecznym i prosił o całkowite odizolowanie go. Sąd na podstawie opinii biegłych uznał, że mężczyzna był w czasie zbrodni poczytalny, nie jest chory psychicznie. Prokuratura ustaliła, że nie był także ani pijany, ani pod wpływem narkotyków.

Na posiedzeniu 18 stycznia 2019 roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmniejszył tę karę do 25 lat więzienia. Prokuratur Generalny wniósł kasację od wyroku Sądu Apelacyjnego, ale Sąd Najwyższy ją oddalił, uznając karę 25 lat więzienia za ostateczną.

Sąd Najwyższy utrzymał w mocy wyrok Sądu Apelacyjnego, przekonując, że wyrok 25 lat więzienia nie jest niewspółmiernie łagodny. Sąd podkreślił, że w tej sprawie uwzględniono element wychowawczy kary. Na korzyść skazanego miało przemawiać m.in. to, że po dokonaniu zbrodni sam zgłosił się na policję i przyznał do winy.

Fot. pixabay.com