Zabójstwo „babuszki”. Wyrok po 20 latach od zbrodni

Czarna kartka z kalendarza: 18 kwietnia. 18 kwietnia 2018 roku Sąd Okręgowy w Bydgoszczy skazał na karę 15 lat pozbawienia wolności Władysława P. za dokonane 20 lat wcześniej zabójstwo. Proces był częściowo utajniony. Oskarżony, w momencie zbrodni, miał zaledwie 21 lat. Jego ofiara – 77 lat.

Ciało 77-letniej Heleny S., mieszkanki Strzelec Górnych (woj. bydgoskie) znaleziono w studni w styczniu 1998 roku. Sąsiedzi nazywali ją „babuszką”. Kobieta mieszkała samotnie, była repatriantką ze Wschodu. Pomagali jej okoliczni mieszkańcy, ale tamtego dnia zaniepokoiła ich jej nieobecność. – Drzwi otwarte, krowa w środku w domu, widły leżą obalone przed oborą, to ich nie ruszałem. Pojechałem i zameldowałem do policji – opowiadał jeden z sąsiadów tuż po tragedii.

Motywem zabójstwa miał być rabunek. Z domu kobiety zniknęła renta. Zabójstwo „babuszki” zbulwersowało lokalną społeczność.

Niestety sprawcy nie ustalono, a śledztwo umorzono.  W 2015 roku do sprawy powróciło bydgoskie „Archiwum X”. Jako domniemanego sprawcę typowano Władysława P.

Zabójstwo „babuszki”: podejrzany nie przyznał się do winy

Do postawienia zarzutów przyczynił się jego brat, Wiesław. Miał – jak wynika z ustaleń śledczych – szantażować Władysława i jego żonę, knując ze znajomymi wyłudzenie okupu „za milczenie”. Domagał się zapłaty kilkudziesięciu tysięcy złotych. Groził, że opowie policji o wszystkich szczegółach dotyczących zabójstwa Heleny S. Miał je poznać przed laty z ust brata, kiedy obaj naprawiali traktor, popijając piwo. Również kilku sąsiadów zeznało, że P. mówił po alkoholu, że zabił „tę starą, kur…ą babę”.

Mężczyzna nie przyznawał się do winy. Zdaniem prokuratury dowody były na tyle mocne, że wystarczyły do sporządzenia aktu oskarżenia. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy skazał oskarżonego na karę 15 lat pozbawienia wolności.

Z uzasadnienia wyroku: Władysław P. wrzucił 77-letnią sąsiadkę żywą do ośmiometrowej studni, przysypał kamieniami i kłodami. Jak ustalili biegli z Zakładu Medycyny Sądowej w Bydgoszczy, kobieta zmarła w cierpieniach po godzinie lub dwóch, miała pogruchotane żebra i pękniętą nerkę, wykrwawiła się…

Prokurator chciał zaostrzenia wyroku do 25 lat pozbawienia wolności, obrońca – w apelacji – wnioskował o uniewinnienie swego klienta. Sąd II instancji utrzymał wyrok w mocy.

Fot. pixabay.com (zdjęcie ilustracyjne)