Zabójstwo na Jersey. To była masakra…

Zabójstwo na Jersey. Znali się od 10 lat. Mówiono o nich, że to zwykła, kochająca się rodzina. Wraz z dziećmi mieszkali na brytyjskiej wyspie Jersey. W sierpniu 2011 roku pojechali na krótkie wakacje do Polski, które miały pomóc im rozprawić się z kryzysem w małżeństwie.

Miały scalić związek. Było jednak inaczej… Kilkanaście godzin po powrocie do Anglii, 14 sierpnia 2011 roku, małżeństwo zorganizowało rodzinnego grilla. To wtedy na posesji Polaków odegrały się dantejskie sceny. Damian R. potrzebował jedynie 15 minut, by w zabójczym szale pozbawić życia 6 osób. Ofiarami mężczyzny padła żona Izabela, 6-letnia córka Kinga, 18-miesięczny syn Kacper, teść mężczyzny oraz koleżanka pary wraz z córką. Wszyscy zginęli od ciosów nożem. Kilkunastu. Kilkudziesięciu. Według relacji świadków, Damian R. gonił ranne ofiary po posesji, gdzie je „dorzynał”. W sierpniu 2012 roku ruszył proces 32-letniego Polaka. Wówczas został on skazany na 30 lat pozbawienia wolności. Kara została wyjątkowo złagodzona ze względu na ciężką depresję mężczyzny oraz fakt, że w trakcie popełnienia zbrodni miał nie panować nad swoimi czynami. W marcu 2018 roku mężczyzna zmarł w brytyjskim więzieniu Full Sutton, w hrabstwie Yorkshire.

Nie tylko zabójstwo na Jersey

Wyjechali z Polski w poszukiwaniu lepszego życia. To, co poza jej granicami, jawiło się jako kraina mlekiem i miodem płynąca. Emigracja miała dać im wszystko. Mogłaby dać… gdyby nie bagaż, z jakim opuścili rodzinny kraj. Problemy, zadry, bolączki, poranienia… Nowa rzeczywistość obudziła w nich wszystkie drzemiące wcześniej demony.

Według danych MSZ, poza terytorium naszego kraju żyje około 21 milionów Polaków i osób polskiego pochodzenia. Choć w XX wieku największe skupiska Polonii odnotowywano w Stanach Zjednoczonych i we Francji, kilkadziesiąt lat później znacznie tłumniej wybieramy chociażby Wielką Brytanię, Niemcy czy Irlandię. Na cześć osób, które wyjechały z kraju lub urodziły się poza Polską, ale poczuwają się do polskiego pochodzenia, Sejm ustanowił Dzień Polonii i Polaków za granicą, który przypada na 2 maja. Dzień świętowany we wszystkich szerokościach geograficznych. W obliczu historii zapisanej w policyjnych kartotekach, naród Polski nie zawsze ma jednak powód do świętowania.

Emigrowaliśmy, emigrujemy i emigrować będziemy. Za chlebem, za domem szczęściem i pieniędzmi. Każda z motywacji jest dobra. Niekiedy jednak dobro zatraca się. Gubi. Do głosu dochodzi wówczas zło. Zło, które przekracza wszelkie granice. Nie tylko te geograficzne.

Chcesz poznać więcej takich historii? Sięgnij po Detektywa nr 5/2023 (tekst Anny Rychlewicz pt. Zbrodnie Polaków za granicą). Cały numer do kupienia TUTAJ.