Zabójstwo w Cerekwicy Starej: bał się zostać ojcem

Czarna kartka z kalendarza: 15 maja. 15 maja 2019 roku zapadł wyrok w sprawie makabrycznej zbrodni, do jakiej doszło w Cerekwicy Starej koło Jarocina (woj. wielkopolskie). Młody mężczyzna zamordował rodziców swojej partnerki i ciężko ranił nienarodzone dziecko w łonie matki.

Dramat rozegrał się w marcu 2018 roku. Eryk J. uzbrojony w noże i bagnety wtargnął pod osłoną nocy do jednego z domów i zaatakował znajdującą się w środku rodzinę. W wyniku ataku zginęło małżeństwo 59-latków, rodziców jego partnerki. Oprócz tego ranna została jego partnerka, która była w dziewiątym miesiącu ciąży oraz jej siostra.

– O godzinie 1.30 partner drugiej z sióstr przybiegł po pomoc z krzykiem, z płaczem. Był tak zdenerwowany, że mu się ręce trzęsły, nie mógł słowa powiedzieć. Chwyciłam go za ramiona i powiedziałam: Karol, co się stało? Powiedział, że jego teść nie żyje, teściowa leży na ziemi, Natalia jest zakrwawiona – opowiada sąsiadka ofiar.

– Widok był straszny. W jednym pomieszczeniu jedno ciało, w następnym drugie. Ciężko to sobie wręcz wyobrazić – przyznawał po tragedii doktor nauk medycznych Włodzimierz Budzyński ze Szpitala Powiatowego w Jarocinie.

Partnerka Eryka J. sprawcy miała liczne rany, m.in. twarzy i brzucha. Ucierpiało także nienarodzone dziecko. Lekarze, aby je ratować, zdecydowali o cesarskim cięciu. Chociaż chłopca udało się uratować, to niestety, po kilku miesiącach, w październiku 2018 roku zmarł.

Zaledwie godzinę po tragedii policja zatrzymała sprawcę masakry 22-letneigo Eryka J.  Był w swoim rodzinnym domu w Jarocinie. Miał 0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Usłyszał sześć zarzutów w tym m.in. zabójstwa i usiłowania zabójstwa w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie.

Zabójstwo w Cerekwicy Starej: chciał zabijać każdego, kto stanął na drodze

Do dramatu doszło z prozaicznego powodu. Eryk J. nie chciał być ojcem miał bowiem inne plany na życie. Chciał zdawać do szkoły policyjnej lub zostać zawodowym żołnierzem. Według śledczych, mężczyzna wszystko wcześniej dokładnie zaplanował. Mało tego: podczas wizji lokalnej przeprowadzanej w czasie śledztwa Eryk J. powiedział, że chciał zabijać „każdego, kto stanął na drodze”.

Zabójca powiedział przed kaliskim sądem, że bał się wziąć na siebie rolę ojca. Obrona wówczas argumentowała, że młody mężczyzna nie był w stanie ocenić swoich czynów, bo był uzależniony od gier komputerowych.

W maju 2019 roku Sąd Okręgowy w Kaliszu  skazał sprawcę masakry na dożywocie z możliwością ubiegania się o wyjście po 40 latach. Dodatkowo ma on zapłacić zadośćuczynienie w formie finansowej w wysokości po 150 tysięcy złotych dla dwóch pokrzywdzonych oraz kolejnych kilku tysięcy dla trzeciej z poszkodowanych sióstr.

 – On urządził sobie polowanie na ludzi. Zachował się jak zwykły rzeźnik, który rżnął ciała ludzkie. Eliminacja to jest jedyny sposób, żeby ochronić nas, rodzinę, ludzi przed tego typu człowiekiem – mówił w sądzie pełnomocnik poszkodowanych.

Sąd Apelacyjny w Łodzi podtrzymał wyrok sądu pierwszej instancji. Zabójstwo w Cerekwicy Starej zostało ostatecznie osądzone.

Więcej ciekawych i intrygujących tematów kryminalnych znajdziesz  w miesięczniku „Detektyw” i kwartalniku „Detektyw Wydanie Specjalne”. Zapraszamy do naszego esklepu: TUTAJ.

Fot. pixabay.com