Zaginięcie Grażyny Kuliszewskiej to jedna z głośniejszych spraw kryminalnych w Małopolsce w ostatnich latach. Stała się głośna za sprawą zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań kobiety. Prowadziły ją nie tylko służby, m.in. policja i straż pożarna, ale również wolontariusze. Kolejne akcje kończyły się niepowodzeniem. Przełom nastąpił 28.02.2019 roku, gdy w rzece Uszwica na terenie Bielczy wyłowiono ciało poszukiwanej kobiety. Teraz, przed Sądem Okręgowym w Tarnowie, rozpoczął się proces w tej sprawie. Wyrok usłyszymy najwcześniej jesienią 2023 roku.
Przypomnijmy podstawowe fakty. Grażyna Kuliszewska zaginęła 4 stycznia 2019 roku. Miała 34 lata. Kobieta pochodziła z Borzęcina koło Brzeska (woj. małopolskie). Razem ze swoim mężem pracowała w Wielkiej Brytanii. Dzień przed zaginięciem kobieta przyleciała do Polski. Ostatnim śladem jest rozmowa telefoniczna z siostrą, podczas której mówiła, że przenocuje z synem u ojca. Nigdy jednak do niego nie dotarła.
Pierwsze policyjne komunikaty były – jak to się z reguły w takich sytuacjach zdarza – krótkie, suche i lakoniczne. Tak było i w tym przypadku.
Trwają poszukiwania zaginionej Grażyny Kuliszewskiej z Borzęcina (powiat brzeski). 34-letnia kobieta w piątek 4 stycznia 2019 r. wyszła z domu i do chwili obecnej nie powróciła, nie nawiązała też kontaktu z rodziną.
Grażyna Kuliszewska miała lecieć do Londynu. Do 8 stycznia 2019 nie dała jednak znaku życia. Nie odbiera telefonu, ani nie odpowiada na esemesy.
Grażyna Kuliszewska: wiek ok. 35 lat, sylwetka szczupła, włosy ciemne do ramion.
Ktokolwiek widział ją w okolicach Borzęcina lub na lotnisku Kraków-Balice, skąd miała odlecieć do Londynu, proszony jest o kontakt z policją w Brzesku: tel. 14 66 26 222 lub 997.
Zaginięcie Grażyny Kuliszewskiej: zagadkowa transakcja
Ostatnie dni jej życia były co najmniej zagadkowe. Grażyna Kuliszewska Bożego Narodzenia w 2018 roku Kuliszewska nie spędziła z rodziną – została w Londynie, a mąż i syn wrócili do Polski. Przyleciała do nich kilkanaście dni później – 3 stycznia. Zdążyła z mężem Czesławem odwiedzić notariusza – zamierzali podpisać umowę, zgodnie z którą dom 34-latki w Polsce miał przejść na Czesława.
Kuliszewska miała przepisać mężowi nieruchomość za 15 tys. funtów. Do podpisania umowy jednak nie doszło, ponieważ brakowało stosownych dokumentów. Z ustaleń dziennikarzy wynikało, że pieniądze, które Czesław miał przekazać żonie, zniknęły.
Zgodnie z relacją męża, wieczorem 3 stycznia ubiegłego roku jego żona była podenerwowana. Poszli spać we trójkę: on, żona i syn. Kiedy mężczyzna obudził się rano, 34-latki nie było. Miała zostawić mu wiadomość, że zobaczą się w Londynie. Pojechał tam, ale nie zastał kobiety. Zawiadomił o tym bliskich i policję.
4 stycznia kobieta planowała wrócić do Londynu, na lotnisko do Krakowa jednak nie dotarła.
Ciało kobiety odnaleziono 28 lutego w rzece Uszwica w miejscowości Bielcza. Ustalono, że ostatnią osobą, która widziała Grażynę K., był jej mąż Czesław. Co ciekawe, następnego dnia, mimo że nie miał kontaktu z żoną, nie zgłosił jej zaginięcia. Twierdził, że był przekonany, że wyjechała ona do Anglii i że tam się spotkają. To rodzina Grażyny K. zgłosiła jej zaginięcie.
Ujawniono ciało Grażyny Kuliszewskiej było zamulone i znajdowało się w stanie mocnego rozkładu.
Zaginięcie Grażyny Kuliszewskiej : Jaka przyczyna zgonu?
— Ciało ze względu na kilkutygodniowe przebywanie w wodzie zostało mocno zniszczone. Zostały z niego pobrane próbki, wycinki i materiał dowodowy, który po badaniach laboratoryjnych zostanie przekazany biegłym. Biegli po zapoznaniu się z nim będą mogli stwierdzić przyczynę zgonu — wyjaśniał wówczas prokurator Mieczysław Sienicki z Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.
Tożsamość kobiety potwierdzili jej najbliżsi. Na początku marca 2019 r. Grażynę Kuliszewską pochowano na cmentarzu w Borzęcinie. Pod koniec czerwca 2019 r. Zakład Medycyny Sądowej w Krakowie miał już częściowe wyniki badań laboratoryjnych zwłok Grażyny Kuliszewskiej.
— Zostały uzyskane wyniki badań laboratoryjnych. Te posłużą biegłym do sporządzenia pełnego protokołu sekcji — mówił wówczas w rozmowie z Onetem prokurator Marcin Michałowski z Prokuratury Okręgowej w Tarnowie. Wiadomo, że biegli, którzy mają przygotować ostateczną dokumentację, dysponują już wynikami badań toksykologicznych. Kiedy można spodziewać się ostatecznego raportu, który ma przynieść odpowiedź na pytanie, jak zginęła Grażyna Kuliszewska? – W bardzo nieodległym czasie — odpowiadał wówczas enigmatycznie prokurator Michałowski. Dodaje, że cały czas prowadzone są czynności, ale o „ich rodzaju, charakterze i wynikach” śledczy nie może mówić.
Zaginięcie Grażyny Kuliszewskiej: Zarzuty wobec męża
Wyniki sekcji zwłok oraz zebrany materiał dowodowy zdecydowały o tym, że 2 lipca 2019 roku prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów wobec Czesława K. o dokonanie w nocy z 3 na 4 stycznia 2019 r. zabójstwa swojej żony Grażyny.
Ponieważ Czesław K. przebywał wtedy za granicą, zarzutu nie ogłoszonyo 2 lipca 2019 r., Sąd Rejonowy w Tarnowie wydział II karny wydał postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec Czesława K. na okres 30 dni. 10 lipca 2019 r. Prokuratura Okręgowa w Tarnowie wydała za Czesławem K. list gończy, a 23 lipca Sąd Rejonowy w Tarnowie wydał za nim europejski nakaz aresztowania. W tym samym dniu brytyjska policja na terenie Londynu zatrzymała Czesława K.
Mężczyzna stanął przed brytyjskim sądem w związku z procedurą ekstradycyjną, która jednak z powodu odwołań aresztowanego, brexitu i pandemii przeciągała się.
Ekstradycja męża
12 maja 2022 r. Czesława K. przetransportowano do Polski i osadzony w warszawskim areszcie. Następnie policjanci przejęli aresztanta i doprowadzili go do Prokuratury Okręgowej w Tarnowie, gdzie 18 maja przedstawiono mu zarzuty.
Śledczy nie ujawnili, czy podejrzany przyznał się do zarzutu, nie zdradzają również treści złożonych przez niego wyjaśnień. Czesław K. konsekwentnie zapewniał, że nie ma nic wspólnego ze śmiercią swojej żony.
– Wszelkie komentarze sugerujące, że zabiłem żonę osobiście bądź za pośrednictwem innych osób naruszają moje dobra osobiste oraz bliskich mi osób – oświadczył.
Zabójstwo Grażyny Kuliszewskiej: akt oskarżenia, potem proces
W poniedziałek, 24 kwietnia 2023 roku do Sądu Okręgowego w Tarnowie skierowano akt oskarżenia przeciwko mężowi Barbary. Prokuratura nie ujawnia szczegółów na temat mechanizmu śmierci oraz sposobu działania sprawcy.
– Po pierwsze pewne fragmenty procesu mogą zostać utajnione przez sąd. Po wtóre uznaliśmy, że nie jest wskazane, aby świadkowie, którzy nie znają materiału aktowego i będą zeznawać, zorientowali się na temat szczegółów tej sprawy z mediów – mówił Mieczysław Sienicki, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.
Śledczy nie ukrywali, że sprawa śmierci Grażyny Kuliszewskiej jest „bardzo skomplikowana sprawa pod względem dowodowym”.
– W trakcie śledztwa, ze względu na wyjątkowo skomplikowany charakter dowodowy sprawy, zasięgnięto szereg specjalistycznych opinii kryminalistycznych, w tym mechanoskopijnych, informatycznych, fizykochemicznych, z zakresu badań genetycznych, a także przeprowadzono eksperyment osmologiczny z wykorzystaniem psów tropiących, gdzie w rachubę wchodzą ślady węchowe.
Czesława K. poddano obserwacji psychiatrycznej. Jej wyniki wykazały brak podstaw do kwestionowania poczytalności mężczyzny.
Proces
30 czerwca2023 roku przed tarnowskim sądem rozpoczął się proces. Jego jawność wyłączono a na wniosek obrony, do którego sąd się przychylił. Wyznaczył też pięć terminów rozpraw. Ostatnią na 4 października. Nie są one wiążące, ale jeśli nie pojawią się nowi świadkowie lub dowody, to najprawdopodobniej jesienią zapadnie wyrok w tej sprawie.
Decyzja o wyłączeniu jawności dotyczy całego procesu, w tym również odczytania aktu oskarżenia. Jawne będzie tylko ogłoszenie wyroku bez uzasadnienia.
– Sąd Okręgowy w Tarnowie na posiedzeniu organizacyjnym 29 maja br. wyłączył w całości jawność rozprawy głównej w sprawie oskarżonego Czesława K., któremu postawiono zarzut zabójstwa z art. 148 par. 1 kodeksu karnego.
Wyłączenie jawności nastąpiło na wniosek obrońcy przy aprobacie oskarżyciela publicznego, czyli prokuratora, z uwagi na dobro małoletniego pokrzywdzonego, to jest syna nieżyjącej pokrzywdzonej i oskarżonego – powiedziała sędzia Małgorzata Stanisławczyk-Karpiel, rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnowie.
Sąd na posiedzeniu organizacyjnym wyznaczył pięć kolejnych terminów rozpraw. Ostatni zaplanowano na 4 października 2023 roku. Nie jest wykluczone, że w przypadku konieczności przeprowadzenia postępowania dowodowego w szerszym zakresie, będą wyznaczone kolejne terminy .
Źródło: onet.pl, temi.pl, gazeta.pl, uwaga.tvn.pl,
Fot. pixabay.com