Zbrodnia w Truskolasach: wrzucili go do studni

Czarna kartka z kalendarza: 16 lipca. 16 lipca 2014 roku miała miejsce zbrodnia w Truskolasach. Został zamordowany 46-letni Marek G. Jego ciało znaleziono w studni.

21 lipca 2014 roku brat Marka G. zgłosił jego zaginięcie w Komendzie Powiatowej Policji w Kłobucku. 14 sierpnia 2014 roku członkowie rodziny zaginionego odkryli jego zwłoki w studni na terenie opuszczonej posesji w Truskolasach.

Marek G. w nocy z 16 na 17 lipca 2004 roku spotkał się z 23-letnim Pawłem P. i jeszcze z jednym mężczyzną (którego personaliów nie ustalono). Wspólnie pili alkohol na terenie opuszczonej posesji w Truskolasach. Paweł P. palił także marihuanę. W pewnej chwili powiedział, że ma pretensje do Marka G., że w przeszłości wykorzystał go seksualnie i zaczął go bić pięścią po głowie. Pomagał mu także drugi kompan od kieliszka. Potem razem zaczęli okładać mężczyznę twardym narzędziem po głowie, tułowiu, rękach i nogach.

Marek G. próbował uciekać, ale dopadli go. Zaczęli kopać, wreszcie zaciągnęli w kierunku pozbawionej wody betonowej studni i wrzucili go do niej na głębokość około 3 metrów. Potem zaczęli wrzucać do studni betonowe głazy. A na końcu, aby zamaskować ciało, leżące nieopodal deski i szmaty. W trakcie przeciągania Marka G. do studni z jego kieszeni wypadł telefon komórkowy, który zabrał Paweł P. i potem sprzedał znajomemu za 20 zł.

Zbrodnia w Truskolasach – skazany na 25 lat

 Przesłuchiwany w charakterze świadka Paweł P. (20 sierpnia 2014 roku) powiedział, że Marka G. zabił Stanisław D. Tymczasem ów mężczyzna miał niepodważalne alibi i z całą pewnością nie mógł być sprawcą tej zbrodni. Ostatecznie Paweł P. został zatrzymany i przedstawiono mu zarzut zabójstwa Marka G. Mężczyzna przyznał się do zbrodni, ale dodał, że pomagał mu Dariusz P. (wielokrotnie karanego za oszustwa). Tymczasem Dariusz P. również posiadał alibi – w czasie popełnienia przestępstwa przebywał u znajomych w innej miejscowości. Jednocześnie ustalono, że Paweł P. i Dariusz P. wynajmowali pokój u pomawianego wcześniej Stanisława D., gdy pracowali na budowach w okolicach Wrocławia.

W toku kolejnych przesłuchań Paweł P. odwołał swoje wcześniejsze wyjaśnienia dotyczące udziału w zabójstwie Stanisława D. i Dariusza P. oraz stwierdził, że zabójstwa dokonał wspólnie z inną osobą, której danych nie ujawni.

Sąd skazał Pawła P. na karę 25 lat pozbawienia wolności. Uniewinnił go natomiast od zarzutów fałszywego oskarżenia innej osoby o popełnienie przestępstwa.