Annette Mizener i jej rejs marzeń…

Uśmiechnęło się do niej szczęście. Wygrała dziewięciodniowy rejs na Riwierę Meksykańską, na którą zabrać miał ją luksusowy statek „Carnival Pride”. W podróż marzeń Annette Mizener zabrała rodziców oraz 17-letnią córkę Danielle.

Rejs rozpoczął się 4 grudnia 2004 roku. Ostatni dzień wakacji kobieta spędziła w towarzystwie swojej córki. Po kolacji umówiła się z rodzicami na wspólną grę w bingo. Do kasyna jednak nigdy nie dotarła. W czasie, gdy ojciec gorączkowo poszukiwał córki na pokładzie statku, jeden z pracowników wycieczkowca znalazł damską torebkę. Zniszczona kopertówka Annette leżała wśród rozrzuconych drobiazgów i niewielkich plam krwi. Choć miejsce, w którym ją znaleziono było monitorowane, urządzenie nie zarejestrowało niczego podejrzanego, bowiem… wcześniej zostało zakryte kartką papieru. Co ciekawe – kilka dni przed zaginięciem Annette skarżyła się ochronie na nachalnego pasażera. Ten nie został jednak nigdy zidentyfikowany. Jedną z najbardziej prawdopodobnych hipotez wydaje się ta mówiąca o tym, że kobieta została wypchnięta za burtę. Na to brak jednak dowodów.

Nie tylko Annette Mizener

Woda aż po horyzont. Środek oceanu. Brak drogi ucieczki. W takich okolicznościach przyrody pozbycie się ciała wydaje się banalnie proste. Jeden ruch, jeden rzut i człowiek za burtą. Rejs statkiem wycieczkowym daje idealne okoliczności do popełnienia zbrodni, po której nie zostanie absolutnie żaden ślad. Nie ma ciała, nie ma dowodu, nie ma więc zbrodni. Pozostają jedynie znaki zapytania. A tych jest naprawdę wiele…

W2005 roku powstało Międzynarodowe Stowarzyszenie Ofiar Rejsów reprezentujące ofiary przestępstw na statkach wycieczkowych, ich rodziny i przyjaciół. Organizacja skupia zarówno ofiary, jak i ocalałych z tragicznych wydarzeń pasażerów. Składa się z kilkuset członków opowiadających się za reformą legislacyjną, która ma na celu ochronę pasażerów i zwiększenie praw ofiar przestępstw, do których dochodzi na wielkiej wodzie. Celem stowarzyszenia jest przyczynienie się do rozwoju branży wycieczkowej, podwyższenie standardów i zaostrzenie przepisów, ale także zapewnienie wsparcia osobom, które padły ofiarą przestępstw czy przemocy podczas rejsu wycieczkowego. Dzięki temu zarówno pasażerowie, jak i załoga, będą mogli czuć się absolutnie bezpieczni. Czy podobne bezpieczeństwo odczuwali zaginieni podróżni, po których nie pozostał żaden ślad?

Rejs życia. Spełnienie marzeń. Dla niektórych – droga powrotu do domu. Wszystko skończyło się gdzieś pośrodku wielkiej wody. Ta wydaje się też być jedynym świadkiem wydarzeń, który nigdy nie zabierze głosu… Ale czy odda jeszcze kiedyś ciało?

Chcesz poznać więcej podobnych historii? Sięgnij po Detektywa 6/2023 (tekst Anny Rychlewicz pt. Śmiercionośny rejs). Cały numer do kupienia TUTAJ.