Bestia z Piotrkowa: 10 lat temu wyszedł na wolność

29 czerwca 1988 roku, trzech chłopców z Piotrkowa Trybunalskiego (Tomek Ł., Artur K., Krzysiek K.) po kąpieli w jeziorze Bugaj wracało do domu. Na nasypie obok Zalewu Sulejowskiego natknęli się na mężczyznę na motocyklu. 5 sierpnia 1988 roku przypadkowy mężczyzna znalazł ich częściowo zwęglone ciała, ułożone w coś na kształt trójkąta. Wszystkie owinięte były w szmaty (m.in. poszewkę z wyszytą literą „T”) i miały foliowe torby na głowach.

Wówczas jeden z milicjantów przypomniał sobie sprawę z początku 1987 roku. Nauczyciel (wf-u i zajęć praktyczno-technicznych) z Piotrkowa Trybunalskiego zwabiał do domku letniskowego przypadkowo poznanych chłopców… Ten mężczyzna nazwał się Mariusz Trynkiewicz, czyli litera „T” na poszewce mogła pochodzić od jego nazwiska. Zgadzał się jeszcze jeden fakt: foliowe worki na głowach; zakładał je chłopcom w domku letniskowym i miały je na głowie znalezione ofiary…

Okazało się, że nauczyciel z Piotrkowa wcześniej został skazany za uprowadzenie i przetrzymywanie chłopców oraz dokonywanie na nich czynów lubieżnych i odsiadywał wyrok. To znaczy teoretycznie powinien odsiadywać, bo kiedy doszło do zbrodni, przebywał akurat na przepustce z więzienia…

Kiedy zatrzymano Mariusza Tryniewicza okazało się, że przed trzema chłopcami zamordował jeszcze jedno dziecko: 13-letniego Wojtka P., również z Piotrkowa Trybunalskiego. Do zbrodni doszło 4 lipca 1988 roku, kiedy Wojtek poszedł wykąpać się w jeziorze Bugaj. Trynkiewicz zwabił go do mieszkania i udusił. Potem owinął zwłoki kocem i workiem po kartoflach. Ciało zapakował do dużego kartonu, okleił taśmą, motocyklem wywiózł do lasu i zakopał. Nikt ich nie odkrył, ale 5 września Trynkiewicz sam wskazał to miejsce.

Trynkiewicz stanął przed sądem 12 września 1988 roku. Po 13 dniach zapadł wyrok: czterokrotna kara śmierci (za każde zabójstwo). Zasądzonego mu wyroku nie wykonano, bo od 1988 roku trwało moratorium na wykonywanie kary śmierci, a potem ogłoszono amnestię. Karę śmierci zamieniono mu na 25 lat więzienia (wówczas polskie prawo nie przewidywało dożywocia).

Mariusz Trynkiewicz wyszedł na wolność 11 lutego 2014 roku. W kwietniu, tego samego roku, Sąd Apelacyjny w Rzeszowie uznał, że jest on osobą zagrażają innym. Nakazał umieszczenie go w specjalnym ośrodku w Gostyninie (tzw. ośrodek dla bestii), koło Płocka.

Prokuratura w Strzelcach Opolskich w październiku 2014 roku postawiła mu trzy zarzuty. Pierwszy: sprowadzenie od nieustalonej osoby i posiadanie treści pornograficznych z udziałem małoletnich w postaci zdjęć oraz filmów. W okresie od kwietnia 2006 roku do lutego 2014 roku w Zakładzie Karnym w Strzelcach Opolskich i w jego rodzinnym domu w Piotrkowie Trybunalskim.

Drugi dotyczy posiadania w latach 2008-2014 w tym samym zakładzie karnym plików zawierających treści pornograficzne przedstawiające „przetworzony wizerunek” małoletniego uczestniczącego w czynnościach seksualnych. Trzeci – posiadania 10 nielegalnych programów komputerowych, głównie gier. W lipcu 2015 roku sąd uznał go za winnego i skazał na 5,5 roku więzienia.

30 października 2015 roku wziął w ośrodku ślub. Wybranką 54-letniego wówczas Trynkiewicza została 37-latka. Ceremonia odbyła się za zgodą dyrektora.

Mariusz Trynkiewicz wie, że jego nazwisko zna cała Polska. Raz już chciał je zmienić. Złożył wniosek o zmianę nazwiska na Komornicki (panieńskie nazwisko jego matki – przyp. red.), ale jego prośba została odrzucona. 

Bestia z Piotrkowa w 2021 roku ponownie pojawił się na ławie oskarżonych. Tym razem za posiadanie pornografii dziecięcej. Do przestępstwa doszło podczas pobytu w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym.

W akcie oskarżenia zarzucono Mariuszowi T., że “od stycznia 2015 roku do kwietnia 2016 roku posiadał 20 plików komputerowych zawierających treści pornograficzne z udziałem małoletniego, a także plik zawierający wytworzone treści pornograficzne z wizerunkiem małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej”. Taki plik posiadał również – jak wynika z aktu oskarżenia – Mirosław S., współlokator w pokoju w gostynińskim ośrodku.

Mężczyznę skazano na 6 lat pozbawienia wolności.

Dodaj komentarz