Porwania w Polsce mają długą historię

Porwania to jedne z bardziej dramatycznych przestępstw. Kojarzą się z zorganizowaną przestępczością i wymuszaniem okupu. Nie wszyscy wiedzą, że tego rodzaju zdarzenia mają długą historię. W przeszłości dopuszczała się ich polska arystokracja, a nawet książęta.

Przekazy źródłowe informują, że uprowadzeń dopuszczali się ]nawet książęta polscy. Jeden z nich, Bolesław Rogatka, porywał krewnych, książąt i więził ich w zamku legnickim, wymuszając okupy31. Zdziwienie budzi jego wyczyn, kiedy razem ze swoimi najemnymi zbirami jak złodziej i łotr, a nie jak książę nocą 2 października 1256 r. porwał biskupa Tomasza.

Wywlókł go z łóżka w samej bieliźnie, wsadził na konia i uprowadził. Najpierw do Wlenia, a potem do Legnicy, gdzie przez pół roku więził w wieży. Historycy nie dopatrują się w tym zdarzeniu jakiegoś sensu politycznego, widząc w nim raczej nieprzemyślany odruch rozpaczy księcia, który znajdował się wtedy w fatalnej sytuacji finansowej. Głównym celem porwania był okup, który biskup w końcu uiścił. Rogatka za swój czyn został uroczyście wyklęty. W 1258 r. przyrzekł biskupowi zadosyćuczynienie i odbycie pokuty. 3 lata później odbył pielgrzymkę do katedry wrocławskiej, upokorzył się przed Tomaszem. Wręczył mu przywilej zawierający immunitet dla posiadłości biskupich. Zobowiązał się, że przez 6 lat będzie płacić corocznie grzywnę złota na budowę nowej katedry.

Porwania: Nawet w łaźni nie był bezpieczny

Innym odnotowanym porwaniem jest uprowadzenie Henryka Grubego. W listopadową noc 1293 r. książę jaworski, legnicki i wrocławski został porwany z łaźni, która znajdowała się poza murami miasta. Uprowadzenia dopuścił się dworzanin Henryka Grubego, Lutko Pakosławica, spiskując razem z Henrykiem Głogowskim. Ten ostatni chciał się zemścić za odebranie mu Wrocławia.

Dostawszy go – opisuje kronikarz Piotr z Byczyny – odprowadził do Głogowa i uwięził w strasznych okowach, chcąc go zmusić do uległości. Kazał zrobić jakby skrzynię z okratowanym otworem, przez który mógł oddychać i pobierać pokarm, i innym, podobnie zabezpieczonym, przez który mógł wydalać. W takim zamknięciu trzymał go jak najsurowiej przez 6 miesięcy. Na jego biodrach i plecach roiło się robactwo: nie mógł też ani stać, ani siedzieć, ani leżeć z powodu ciasnoty.

6 maja 1294 r. Henryk Gruby zgodził się na mocy układu oddać Henrykowi Głogowskiemu prawie całe terytorium księstwa wrocławskiego na prawym brzegu Odry. Zobowiązał się również do udzielenia pomocy wojskowej w wysokości 100 kopii w ciągu 5 lat, a ponadto zapłacił okup w wysokości 30 grzywien srebra33. Następstwem przetrzymywania Henryka Grubego w nieludzkich warunkach była jego przedwczesna śmierć 22 lutego 1296 r.

Przestępstwa pozbawienia wolności w przeszłości zdarzały się nie tylko po to, aby wymusić okup, ale i pewne ustępstwa polityczne. Tak było w przypadku Jana Kazimierza, króla Polski. Z powodu swojej sympatii do domu austriackiego został uprowadzony w 1638 r. u wybrzeży Prowansji.

Na polecenie kardynała Richelieu uwieziony pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Habsburgów hiszpańskich. Uwięzienie polskiego królewicza trwało 2 lata stało się przyczyną wymuszenia na Władysławie IV przyrzeczenia, że nie będzie wspomagał sił cesarskich w wojnie trzydziestoletniej. W 1640 r. udało się do Paryża specjalne poselstwo polskie, które musiało potwierdzić neutralność króla.

Źródło: Katarzyna Pruszkiewicz-Słowińska, „Porwania dla okupu: analiza roli pokrzywdzonego”

Fot. Pixabay.com