Kwidzyn: nieszczęśliwa miłość nastolatków

Czarna kartka z kalendarza: 5 lipca. 5 lipca 2011 roku, w Kwidzynie, zamordowano 18-letnią Nikolę. Zabójcę – jej kolegę, Huberta K. – zatrzymano kilka godzin później. Jak wykazało śledztwo tłem tragedii była nieszczęśliwa miłość nastolatków. Nikola chciała zerwać z Hubertem. On nie godził się na to. Doszło  do dramatu. Kwidzyn był w szoku.

Jak wykazało śledztwo od jesieni 2010 roku Nikola i Hubert przez około pół roku byli parą. On nie potrafił zaakceptować rozstania. Stał się o nią chorobliwie zazdrosny i zaborczy. Wreszcie doszło do najgorszego:  brutalnie zamordował swoją byłą dziewczynę, a potem sam próbował odebrać sobie życie.

W nocy z 4 na 5 lipca para, po wspólnym ognisku, spotkała się w okolicach opuszczonego domu, na ścieżce łączącej supermarket Kaufland i Osiedle Sybiraków, na którym mieszkał Hubert. Spokojna początkowo rozmowa przerodziła się w kłótnie, a Hubert zadał Nikoli ponad 40 ciosów nożem.

Gdy Hubert z Nikolą odeszli na bok, nikomu nie przyszło do głowy, że dziewczyna jest w niebezpieczeństwie. Z czasem słychać było jednak coraz głośniejsze krzyki, potem wołanie o pomoc, aż w końcu powietrze przeszył przeraźliwy krzyki mordowanej dziewczyny.

Mieszkańcy z pobliskiego bloku zadzwonili po policję, ale na miejsce zbrodni jako pierwsza przybiegła koleżanka ofiary. Zobaczyła Nikolę leżącą w kałuży krwi i wezwała karetkę.

Huberta już tam nie było, ale ofiara była jeszcze przytomna i zdążyła wyjawić świadkom kto jest sprawcą. Zmarła podczas reanimacji. Patomorfolog, który przeprowadził sekcję zwłok doliczył się ponad trzydziestu ran zadanych ostrym narzędziem. Potem okazało się, że tych ciosów było aż 40.

Dramat dwojga nastolatków

Tamta tragedia wstrząsnęła mieszkańcami Kwidzyna. Wiele osób znało ofiarę i jej oprawcę lub ich rodziny. W oczach znajomych i nauczycieli Nikola była pogodną i pełną życia dziewczyną.

– Otwarta i życzliwa, skupiała wokół siebie ludzi aktywnych, twórczych i pełnych pasji – tak o Nikoli mówiła jej wychowawczyni z II LO w Kwidzynie.

Aż do tragicznego dnia w miarę dobrą opinią cieszył się również Hubert.

– Uczęszczał do Gimnazjum nr 2 i nawet nieźle się uczył. Z tego co wiem, brzydził się przemocą, a ze względu na specyficzne poczucie humoru był lubiany przez kolegów – mówi znajomy znajomego Huberta.

Podobnie zapamiętano go w technikum, do którego uczęszczał przez rok.

– To był zdolny uczeń, ale nie chodził do szkoły, opuszczał lekcje. Zapamiętałam, że ma fajnych rodziców, a on też był sympatyczny i lubiany przez kolegów. Jednak za dużo czasu spędzał przed komputerem i chyba od tego zaczęły się problemy – ocenia jego była nauczycielka.

Miał ze sobą nóż kuchenny, który zabrał z domu. Dziewczyna była tam ze znajomymi na ognisku. Hubert K. podszedł do niej i poprosił o rozmowę. Był zdenerwowany i rozżalony.

Kwidzyn: kochałem ją, a ona kochała mnie

Podczas pierwszej rozprawy Hubert zdawkowo przybliżył okoliczności, w jakich zamordował Nikolę. Nie był jednak w stanie sobie przypomnieć, co dokładnie się wydarzyło. Noc z 4 na 5 lipca ubiegłego roku pamięta tylko do momentu, gdy zadał dziewczynie pierwszy cios. „Reszta to migające obrazy” – powiedział.

– Kochałem ją, a ona kochała mnie. Nigdy bym nie przypuszczał, że jestem w stanie zrobić coś takiego – mówił Hubert K.

Kilka godzin przed tragedią, para nastolatków spotkała się na urodzinowym ognisku kolegi Huberta. Nóż kuchenny, którym chłopak zaatakował później dziewczynę, miał przy sobie, bo, jak argumentował na sali sądowej, był mu potrzebny w zebraniu drewna na ognisko, a zabójstwa wcale nie zaplanował.

Kiedy nastolatek pojawił się już na ognisku, zadzwoniła do niego Nikola. Powiedziała, że idzie z pobliskiego Rakowca w stronę Kwidzyna wzdłuż torów kolejowych. Chłopak wraz z kolegą postanowił wyjść jej naprzeciw.

Nikola po jakimś czasie wraz z koleżankami odłączyła się od bawiącej się już przy ognisku młodzieży. Para kolejny raz spotkała się przy wiadukcie przy ul. Jagiełły. Stamtąd udali się w kierunku opuszczonego domu na ścieżce łączącej osiedle Sybiraków w Kwidzynie z pobliskim supermarketem. Tam doszło do tragedii.

Chłopak pytany o to, dlaczego zabił dziewczynę, w żaden sposób nie był w stanie podać racjonalnych powodów. Potwierdził, że w trakcie spotkania się pokłócili.

– Tamtego wieczoru rozmawiałem z nią. Sprzeczaliśmy się. Ona kilka dni wcześniej zasugerowała, że potrzebuje przerwy w naszym związku. Myślałem, że zmieni zdanie, choć może w jakimś stopniu ją rozumiałem – tłumaczył.

Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał Huberta K. na karę 25 lat pozbawienia wolności.

Może zainteresuje cię zaginięcie dwóch nastolatek w stolicy Tatr. Czytaj TUTAJ.

Źródło: gazeta.pl, dziennikbaltycki.pl, se.pl

Fot. pixabay.com